Carla.
Fanka BB :)
Hej!
Wczoraj myślałam że się zaczęło. Wstałam z łóżka i padłam, taki ostry ból w podbrzuszu że aż się poryczałam i nie mogłam się opanować! Ale to nie były bóle jak na @, tylko jakby mi ktoś nóż wbijał. Dziecko mi się poryczało ze strachu, a mój mąż nie wiedział co ma robić, zero reakcji :/ Też się wystraszył, ale kurde co będzie jak zacznę rodzić? Będę musiała mu mówić co i jak ma robić??
Byłam z mamą w kancelarii żeby podpisała pełnomocnictwo do kolejnej rozprawy. Wsiada do auta, ja jej mówię że mamy już październik, a ona tonem takim że się żyć odechciewa mówi "niestety". No żesz ku.. mać! Jak ja nienawidzę takiego pesymizmu! A ona ma wiecznie minę skwaszoną, wiecznie niezadowolona, ciągle jakieś ale, ja piernicze! Nic, tylko się pociąć :/ I jeszcze głupim tonem się pyta czy jest jakaś szkoła gdzie uczą pozytywnego nastawienia, bo ona za stara jest żeby się zmienić. Rzygać się chce jak się jej słucha...
Gabryśka ale jaja z tymi zapisami, myślałam że tylko w pl takie kolejki
Dorcia Ty już miałaś zluzować a tu załamkę chcesz zaliczać? Proszę się uspokoić i nie załamywać
Fuma ja też kocham jak ktoś tylko marudzi, najczęściej zaczynam takie osoby opieprzać tak jak dziś moją mamę. I przez nią mam już humor skaszaniony.
Aniołek w pracy czasem musi się coś dziać
Zawsze jak będziesz chciała wcześniej do pracy wrócić to możesz, więc spoko. Powiem Ci szczerze że ani ja, ani mój mąż nie dalibyśmy dziecka niani- jedyne co wchodzi w rachubę to żłobek, mamy większe zaufanie do takiej instytucji. Ale wiadomo że każdy robi według siebie, a my jesteśmy chyba wyjątkami skoro wolimy żłobki 
Amelia Ty mnie nie pytaj w czym ja chodzę, bo wczoraj zadowolona mówię do męża żeby mi kurtkę snowboardową wyciągnął z szafy, bo przecież z Nelą w ciąży do końca w niej chodziłam. No i kurka nie zapięłam się w nią!!!! A z Nelą bez problemu ją nosiłam. Więc dziś idę do teściowej po coś na grzbiet, bo póki co latam w takiej cieniutkiej wiatrówce odcietej pod cyckami, jedyne co mogę spokojnie dopiąć...
ianka ehhh, przykra sytuacja. Wiesz co jest główną przyczyną takiego stanu rzeczy? Może to ten pobyt za granicą tak na Was wpływa?
Samosia Ty wątek założyłaś i ze staraniami się opieprzasz! Szybko się tam remontować proszę i do roboty.
Vinga też miałam rwę z Nelą, koszmar jakiś, współczuję Ci. Ja ledwo chodzę przez moje spojenie, jakbym się rozłaziła, a jak poleżę albo posiedzę to wstaję i ledwo idę, koszmar jakiś! Dobrze że mama Ci pomogła... Zdrówka życzę.
Muffi najlepiej to próbuj od gina wziąć skierowanie na tyle badań, ile się da.
Wczoraj myślałam że się zaczęło. Wstałam z łóżka i padłam, taki ostry ból w podbrzuszu że aż się poryczałam i nie mogłam się opanować! Ale to nie były bóle jak na @, tylko jakby mi ktoś nóż wbijał. Dziecko mi się poryczało ze strachu, a mój mąż nie wiedział co ma robić, zero reakcji :/ Też się wystraszył, ale kurde co będzie jak zacznę rodzić? Będę musiała mu mówić co i jak ma robić??
Byłam z mamą w kancelarii żeby podpisała pełnomocnictwo do kolejnej rozprawy. Wsiada do auta, ja jej mówię że mamy już październik, a ona tonem takim że się żyć odechciewa mówi "niestety". No żesz ku.. mać! Jak ja nienawidzę takiego pesymizmu! A ona ma wiecznie minę skwaszoną, wiecznie niezadowolona, ciągle jakieś ale, ja piernicze! Nic, tylko się pociąć :/ I jeszcze głupim tonem się pyta czy jest jakaś szkoła gdzie uczą pozytywnego nastawienia, bo ona za stara jest żeby się zmienić. Rzygać się chce jak się jej słucha...
Gabryśka ale jaja z tymi zapisami, myślałam że tylko w pl takie kolejki
Dorcia Ty już miałaś zluzować a tu załamkę chcesz zaliczać? Proszę się uspokoić i nie załamywać
Fuma ja też kocham jak ktoś tylko marudzi, najczęściej zaczynam takie osoby opieprzać tak jak dziś moją mamę. I przez nią mam już humor skaszaniony.
Aniołek w pracy czasem musi się coś dziać
Amelia Ty mnie nie pytaj w czym ja chodzę, bo wczoraj zadowolona mówię do męża żeby mi kurtkę snowboardową wyciągnął z szafy, bo przecież z Nelą w ciąży do końca w niej chodziłam. No i kurka nie zapięłam się w nią!!!! A z Nelą bez problemu ją nosiłam. Więc dziś idę do teściowej po coś na grzbiet, bo póki co latam w takiej cieniutkiej wiatrówce odcietej pod cyckami, jedyne co mogę spokojnie dopiąć...
ianka ehhh, przykra sytuacja. Wiesz co jest główną przyczyną takiego stanu rzeczy? Może to ten pobyt za granicą tak na Was wpływa?
Samosia Ty wątek założyłaś i ze staraniami się opieprzasz! Szybko się tam remontować proszę i do roboty.
Vinga też miałam rwę z Nelą, koszmar jakiś, współczuję Ci. Ja ledwo chodzę przez moje spojenie, jakbym się rozłaziła, a jak poleżę albo posiedzę to wstaję i ledwo idę, koszmar jakiś! Dobrze że mama Ci pomogła... Zdrówka życzę.
Muffi najlepiej to próbuj od gina wziąć skierowanie na tyle badań, ile się da.



