Jestem
rozprawa trwała od 9 do 12:40, taka rozmowna byłam że się przeciągnęło

Ogłoszenie wyroku... 29.10

Nie muszę na nim być, ale z chęcią bym poszła, moja adwokat będzie na pewno.
Dwóch świadków było słuchanych, dwóch nie odebrało wezwań, dobrze że sąd stwierdził że nie ma sensu ich słuchać i przedłużać.
Ogólnie tatulek mówił prawdę, czyli inaczej niż ta jego pisała w pismach, co go pogrążyło moim zdaniem, np. ona twierdziła i w pismach było, że on mieszkał tak gdzie pracował, a powiedział że mieszkał z nią, co jest prawdą. powiedziałam wszystko, co chciałam, nawet w protokole jest że oddam mu samochód i że mam gotową umowę darowizny, powiedziałam też że zapłacił za OC i że co miesiąc placi za komórkę z ktorej korzysta, a rachunki przychodzą do mnie. Oczywiście podważanie ojcostwa mojego męża, że my po slubie nie byliśmy itp. więc skąd wiadomo czyje to dziecko, sędzia dostała piany za te ich wymyślanie, podniesionym głosem zaczęła tłumaczyć że ojcem jest ten, co w papierach i że kwestia ustalania ojcostwa nie leży w zakresie mojego starego, pytanie zostało uchylone, a oni że im chodziło o to, że mogłam o alimenty wystąpić i mieć więcej kasy (bo cały czas wmawiali że ja byłam pasożytem tatusia on nas utrzymywał).
Powiedział też, że złożył wniosek do sądu o zmianę wyroku rozwodowego sprzed 14 lat na taki, żeby nie było że wyrok był z orzeczeniem o jego winie! A wiecie po co? Bo w takiej sytuacji jak rozwód jest bez orzeczenia o winie, to jedno z byłych małżonków może się ubiegać o alimenty!! I na pewno po to chce te zmiany żeby od mojej mamy kasę ciągnąć!!!!!
Mówię Wam, dureń na całego! A on jeszcze coś wymyśli z tą swoją wywłoką, jeszcze będę musiała badania dna dziecka robić bo oni znajdą jej nowego ojca

Swoją drogą jak można być taką szmatą, żeby dzieckiem sobie tyłek podcierać i w ogóle mącić w takim temacie??!!