reklama

Starania od wiosny/lata 2013 :)

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Witam wieczornie ;)

Carla serniczek upieczony stygnie. Jutro będziemy próbować, więc opowiem wrażenia ;)

Tesiak witaj. Tak jak pisze Niemartwsie podczas karmienia wzrasta poziom prolaktyny w organiźmie a ona zaburza występowanie owulacji. Wg mnie to od karmienia nie możesz zajść w ciążę, ale najlepiej idź jeszcze do gina.

Co do kury domowej i obowiązków to my z M. też się dzielimy. A typem kury domowej to ja nie jestem. Jestem okropnie leniwa, czasem mnie to przeraża. Oczywiście uprane jest, w miare posprzątane też, ale często nie chce mi się i M gotować to są np pierogi kupne lub jakiś kebab a w zlewie często leżą gary (ale bez przesady, jak się w zlewie nie mieści to zmywam hahahhahaha). A wogóle mój ulubiony obiad jak nie mam czasu albo nie chce mi się gotować to: makaron z sosem (2 puszki pomidorów wykładasz na patelnie podgrzewasz , do tego dodajesz 250g mascarpone, rozprowadzasz żeby była kremowa konsystencja, solisz pieprzysz i wrzucasz do tego makaron i gotowe, to jest porcja na 4 osoby ;) tanie, błyskawiczne i pyszneeeeee; jak ktoś lubi mięso to można dodać podsmażoną pierś z kurczaka).
 
reklama
niemartwsie, Muffy tak, czytałam coś nie coś na temat wpływu prolaktyny na płodność tylko dziwi mnie fakt że ten stan może utrzymywać się tak długo. Planuję wizytę u gin końcem marca lub poczatkiem kwietnia. Synusia planowałam odstawić w okolicy 2. urodzin czyli maj/czerwiec ale może jak się cieplej zrobi to uda się to wcześniej zrobić. Zimowe siedzenie w domu sprzyja przytulaniu;) Chociaż nie ukrywam że żalmi będzie tych chwil z nim przy cycu...

samosia chętnie podzielę się naszą love story;) A co do imienia to dla następnego synka miałam wybrane imię Wojtuś. Natomiast okazało się że siostra męża, która będzie rodzić w kwietniu bardzo poważnie zastanawia się nad tym imieniem. W zapasie mam jeszcze Stasia;)
 
witam
ponieważ moja gwiazda jada mi w nocy co 2,5-3 godz to wczoraj odciągnęłam mojej niuni flasie żeby mój M ją podał w nocy,dzięki temu mogłam zyskać 3 godz snu, więc nakarmiłam ją przed północą i poszłam spać z nadzieją że następny raz koło 5 no i niby tak, obudziła się 2.45 i płacz więc zanim mój podgrzał butelkę ona wylądowała u mamusi na rękach , no ale do czego dążę ... co się okazało, pomymlała flasie zjadła może 20 ml pogadała i poszła spać, ona w ogóle się nie budzi bo głodna tylko z przyzwyczajenia, potem obudziła się po 5 , więc mam pytanie do dzieciatych (niekoniecznie) dziewczyn, wiecie jak oduczyć wstawania na przytulanie? chociaż raz , bo niedługo zacznie spać z nami w łóżku a nie bardzo mi ta wizja odpowiada.
Muffi ten przepis faktycznie szybki, jeszcze dziś zakupie mascarpone żeby był w razi draki.
Kurdę mi też nie śpieszno z odstawieniem cyca, męczyłam się 1,5 miesiąca zanim załapała o co chodzi a teraz uwielbiam karmić, nie widzę powodu żeby tego nie robić, mam nadzieję że nie będę musieć rezygnować z tego żeby zajść w ciąże
Samosia87 moja historia nie jest specjalnie skomplikowana, poznałam się z moim już w podstawówce jak się przeprowadziłam w 7 klasie (bo za moich czasów było 8 klas :-D) latał za mną hehe od wtedy, zeszliśmy się w liceum w 2 klasie ale na krótko, potem przerwa a potem zaprosiłam go na studniówkę (ehhh było tak romantycznie) ,po której zaczął się kręcić koło mnie taki jeden ;-) i znów przerwa ale już nie na długo . I w efekcie już razem jesteśmy 10 lat , w tym 5 po ślubie. Jak by to chciał opisać dokładnie to śmieję się że telenowele by stworzył no ale nie będę tak wnikać
Miłej niedzieli
 
Witam:)
A ja właśnie wstałam i piję kawkę.... poszliśmy spać coś po północy - i wiece co - dawno ie wypiłam tyle alkoholu - ale było świetnie i póki co czuje się dobrze...:-):-)
Moje Love story z mężem wygląda tak:) Był początek września 2007r. Ja wtedy jeszcze bezrobotna siedziałam sobie w domu po czwartej operacji mojego palca - no i wiadomo nudy jak cholera - wiec całymi dniami spędzałam czas w internecie - no i tak poznałam mojego meża - na jedym z Portali społecznościowych - on też po przejściach bo miesiac wcześniej zdradziła go dziewczyna, z którą był ponad 3 lata... i też chyba szukał w internecie odskoczni od tego wszystkiego - pisaliśmy codziennie godzinami - aż po ok 2 tygodniach przyszła pora na spotkanie - ja się strasznie bałam - bo byłam po przejściach itp.... ale on strasznie nalegał.... przełamałam się - nasze pierwsze spotkanie odbyło się pod super samem osiedlowym hehe.... poszłam z psem oczywiście - dla bezpieczeństwa.... rozmawialiśmy może jakieś 15-20 minut i rozeszlismy się do domu....:) potem jakoś tydzien sie nie widzielismy ale nadal pisalismy, on dzwonił do mnie itp - ja jeszcze w międzyczasie poszłam z kolegą na wesele - On myślał że już wszytsko stracone że wybiore tamtego hehehe ..... no ale jakimś dziwnym trafem doszło do kolejnego spotkania - ....... tak mnie poczarował, ze od tamtej pory widywałam sie z nim codziennie.... Oj dużo by tego opowiadać -


eeehhh zapomniałam dodać - u mnie ostro sypie śnieg.....
 
Ostatnia edycja:
ooo :) Aniołek ja z moim mężem też spotykam się od 2007 ale od grudnia,a oficjalnie jestemy razem od marca 2008r.
Wojtek był barmanem w znanym szczecinskim klubie i od kiedy go tylko zobaczylam od razu mialam motylki w brzuchu :P
Pewnego dnia zalozylam sobie konto na portalu studentow szczecinskich i zobaczylam jego zdjecie,napisalam do niego ze "chyba go kojarze " bla bla bla on odpisal i okzalo sie ze nie tylko dobrze wyglada ale tez jest przeuroczy..i tak sobie pisalismy ze soba przez miesiac i pewnego dnia spotkalismy sie przypadkiem w klubie.On zobaczyl mnie na schodach i powiedzial ze odrazu sie zakochal :P przetanczylismy cala noc,poznej bylo kilka romantycznych randek i tak zostalo do dzisiaj :)
 
Witam niedzielnie przy kawce ;)

Aaaaale u nas piękna pogoda. Świeci słońce, niebo niebieskie, śniegu brak, normalnie wiosna :D

Ianka niestety Ci nie pomoge ;) Niedzieciata jeszcze jestem ;]

Co do historii naszej miłości to poznaliśmy się w grudniu 2006 przed świętami w naszym ulubionym klubie w Sopocie. Nie bylo to love story hehehehe. To byl taki klub, gdzie wszyscy wszystkich znali i tanczylam na parkiecie ze wspolnymi znajomymi on podszedl do mnie i zaczal cos do mnie mowic ale byl bardzo mocno pijany, wiec powiedzialam mu doslownie spier....alaj. No i juz do mnie nie podszedl. Po swietach poszlam na impreze do klubu tym razem w Gdansku. I on byl tam, rozpoznal mnie, podszedl i zaczelismy rozmawiac (nie byl juz pijany :P) no i wzial do mnie kontakt. Potem wyjechal na sylwestra i wrocil 1.01. i tego samego dnia bylismy juz na randce no i przejal inicjatywe i jestesmy juz 6 lat razem ;] To tyle ;]
 
Witam,nie mam czasu ostatnio wcale ,a tu widzę wątek się rozkręca i sporo nowych dziewczyn;)ciężko nadrobić,córce w końcu nieszczęsne zębochy sie przebiły,zaczela sama siadać Nagle więc i zaliczony już upadek z fotelika na czoło(matka sie nie spodziewała:zawstydzona/y:) na szczęście bez objawowo uff,zaczyna raczkować i wg zalatana jestem.A w związku z planami męża rozkręca pewien projekt z przyjacielem,dodatkowo pracuje na stałe,są psy Zośka remont i niestety postanowiliśmy przelożyć starania na nie wiem kiedy...:-(Może za rok....normalnie nawet się nie spodziewałam że aż tak emocjonalnie do tego podejde a juz nawet przestalam calkiem karmić okres wrócił i nic z tego i tak..ech
No nic szczęścia wam w staranka mogę tylko życzyć i odezwę się na pewno z gratulacjami dla zaciążonych:tak:
Pozdrawiam
 
Witam w niedzielne popołudnie:)

Ianka wszędzie radzą żeby w takim wypadku do dziecka w nocy wstawał tatuś. Ja niestety nie jestem w tym temiacie dobrym doradcą. Moj synuś ma 20 miesięcy a jego łóżeczko jest przystawione do naszego łóżka (jeden bok jest zdemontowany). Czasami przychodzi do nas na przytulanie (czyt. cyca) i albo zasypiamy razem albo jak jestem na tyle przytomna to odokładam go do łóżeczka. W każdym razie ja nie muszę wstawać z łóżka. Nie pracuję i nie wstaję wcześnie rano więc dla mnie nocne przytulanki nie są problemem.

Historia naszej miłości jest trochę skomplikowana. Mam nadzieję że w miarę jasno to przedstawię...
Zaraz po maturze odbywałam staż w jednej z państwowych instytucji. W jednym z działów pracowało trzech gości. Ujmując to krótko mi podobał się jeden, ja podobałam się innemu a trzeci, którego wogóle nie brałam pod uwagę ze względu na różnicę weku, wszystkich pogodził;) Mój mąż jest starszy ode mnie o 10 lat. Rocznicę początku naszego związku obchodzimy w sylwestra. Po 9 miesiacach zaręczyliśmy się. W czerwcu następnego roku wzięliśmy ślub. Po roku witaliśmy na świecie naszego syna;) To że poznałam mojego męża to najlepsze co mogło mnie w życiu spotkać:)

ninex tulam mocno:) Rok szybko zleci...a może wcześniej coś się zmieni i znów wrócicie do starań...Trzymaj się:)
 
Hejka - Wstyd się przyznać, ale przegniłam cały dzisiejszy dzień w łóżku.... hehh..... ide zaraz pod prysznic...:)..... ogólnie nudy jak cholera, mój mnie denerwuje, ubzdurał sobie nowe felgi i opony do samochodu <wnerw> szlag mnie juz z nim trafia i z tymi jego pomysłami....
oki... nie zanudzam - miłego wieczorku.
 
reklama
Aniolek zapewniam Cię że Twój mąż w tym temacie wcale nie odbiega od normy. Mój A ostatnio po allegro oglądał ładowarki do jakich akumulatorów które nieużywane (bo nie ma do czego ich użyć) leżą w garażu.
A jak ja ostatnio mu pokazałam takie urządzenie cyclotest 2 plus KOMPUTER CYKLU skuteczne WYSYŁKA (2984760980) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej. to powiedział że na takie bzdury nie mamy funduszy. Oczywiście prześwięciłam go za te "bzdury"...

Powoli próbuję dojść do ładu z moimi cyklami. Zarejestrowałam się na enpr.pl i od jutra będę mierzyć temp. z tym że @ nadal nie mam. Zaraz po swiętach wybieram się do gin i chciałabym móc się czymś podeprzeć.

Aha... i powoli zbieram informacje i pomysły na odstawienie Franka od piersi...

U nas znów zima w pełni:) Jest szansa na wypad na narty;)

Miłego wieczoru:)
 
Ostatnia edycja:
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry