• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Starania po raz pierwszy :)

Monis nie maa tego złego co by na dobre nie wyszło! Ważne że znasz przyczynę i zaczynasz ją leczyć, to naprawdę ogromny krok do przodu! Tak więc uszy do góry!
 
reklama
Moniś ale nie myl bezpłodności z niepłodnością, bo to dwie zasadnicze różnice :-) tak jak dziewczyny mówią, wyleczysz Jajcory, pęcholka szczęsliwego wypuszczą, mąż silne żołnierzyki i za kilka miesięcy pochwalisz się różowym stworkiem w ramionach ;-)

Sil nie wiem czy na cały etat idzie to dziecko, ale chyba tak jak ja się nim zajmowałam 10 h dziennie? Mówi się trudno.. żyje się dalej.. poprostu stało się to szybciej niż przypuszczalam..
 
Wiem, że lepiej teraz niż później, ale jest mi po prostu żle. Tym bardziej, że jak poczytałam w necie o tej chorobie, to zauważyłam wiele objawów u siebie, których wcale nie łączyłam ze sobą. Pani gin tez miała troche wyrzuty sumienia, że nie zrobiła mi tych badań wcześniej, ale cóż...

Kótraś tutaj pisała o plamieniach przed @ - więc ja też tak miałam i też podejrzewałam, że to podwyższona prolaktyna. Natomiast na badaniach wyszło, że prolaktynę mam w normie, natomiast testosteron zbyt wysoki. A skutki podwyższonego testosteronu sa widoczne od razu (ech teraz taka mądra jestem... :dry:): wypadanie włosów, syfki na budzi, owłosienie na ciele zwiekszone (tego akurat u mnie nie było... na szczęście), no i nieuzasadnione przybieranie na wadze...
Także lepiej zrobić jak najszybciej badania i dowiedzieć się wszystkiego o sobie.

Ale za to jedna pozytywna rzecz w tym wszystkim była wczoraj... Otóż pierwszy raz zobaczyłam jak mój facet sie przejął czymkolwiek związanym ze zdrowiem. Wiedział, że idę do lekarza i że wyniki sa nie za bardzo, wiec jak czekałam na wizytę to co 15 min dzwonił czy juz coś wiem. a jak przyjechałam i opowiadałam mu (oczywiście przez łzy) to wykazał ogromne zrozumienie, później nawet przytulil, pogłaskał - czyli dokładie to czego potrzebowałam :) a do tej pory było z tym trudno :) także jeden pozytywny aspekt całego nieszczęścia...

A teraz pytanie do was... czy któraś z was brała może tabletki Diane 35? Albo spironol?
 
reklama
Hej!
Jeju ale Wy tu duuuuużo piszecie!:szok: Próbowałam troszkę ogarnąć ten wątek, ale to nie jest wykonalne:tak: W każdym razie zauważyłam rzecz jedną, spora ilość staraczek się wystarała, mam więc nadzieję, że i mi się to uda:-) Spróbuję nadrobić co się tutaj działo przez dwa ostatnie dni:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry