• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Starania po raz pierwszy :)

Nie, no chyba, ze tak. W takim razie faktycznie do dupy ta sytuacja... a rodzice albo teście daleko mieszkają?? Kurcze ja bym chyba oszalała jakbym musiała oddać pieska ale wiadomo, ze dzieci najważniejsze
 
reklama
Mijenka kurcze pomysł może i dobry. Na pewno wart zastanowienia.

Sil właśnie tak patrzę a tam jakieś koty z dziećmi.

Magdalena rodzice daleko trochę bo musieli by dojeżdżać jakieć 25 km a teściowa leci do Anglii bo jej córka a siostra małża mego tez w ciąży. Poza tym ona mieszka 300 km od nas. A znajomi to wiadomo, pracuja i sami czasu nie mają.
 
Kurcze no to problem... sama bym Ci chętnie wyprowadzała pieska no ale niestety za daleko mieszkam... :-p szczerze to nie wiem co Ci doradzić... nie wyobrażam sobie oddać psa bo przecież mu nie wytłumaczysz tylko odbierze to, że go już nie chciałaś i tyle... :-( aż mi się płakać chce... wiem, wiem, nienormalna jestem bo pies pewnie nie myśli w taki sposób ale mnie to jednak od razu siedzi w głowie. No ale jak mus to mus :-(
 
Fifka pytałam o badania na nerki, będziesz cos robiła?
Magd.a no cieszę sie, że jesteś, cos nowego słychać? gdzie teraz pracujesz i co ze studiami? robisz coś?

Fifka, to przerzuć się na zupy, najlepiej zabielane śmietaną.

Magda, właśnie, miałam pytać, ale skleroza itd, jaką to pracę załapałaś?

A ja będę miała armagedon w domu, na własne życzenie. Mamy piec kaflowy, do rozbiórki. Dałam ogłoszenie na tablicy, zgłosił się pan i ma go zabrać, jak tylko znajdzie transport. To pierwszy etap pt robimy miejsce. Następstwem tego w sobotę było wynoszenie biblioteczki na górę do rodziców. Nawet nie wiecie, co się działo, jakbym wiedziała, to bym się nie godziła nawet za cenę tych 3 m kw. A potem jeszcze w listopadzie, bo wtedy dopiero czas będzie miał mój, chcemy położyć panele i zrobić przemeblowanie przy okazji, żeby wydzielić mojemu coś jak gabinet, nam sypialnię i pokoik dzienny z łóżeczkiem. MAmy pokój 25 m kw więc możemy tak pokombinować że szafy nam go podzielą na mniejsze... ale już mi słabo na samą myśl o wyjmowaniu all z szaf, potem wkładaniu, myciu... aaa...
Będę się dwójką dzieciaków zajmować, ale nie będę chodziła codziennie, nie zawsze 8h a mam placone za miesiąc nie za ilość godzin, niezależnie ile będe godzin i dni mam jedną wypłatę :-)
Aj dziewczynki powiem Wam jeszcze cos. Ja chyba mam dzień szczerości. Otóż mam problem. I pierwsza do zjechania mnie to będzie Magda i będzie pewnie miała trochę racji....
KObietki jak wiecie mam psa. I to nie byle jakiego tylko amstaffa zmieszanego z kundelkiem. Wzięliśmy bo miała iśc na stracenie. I wtedy zdawaliśmy sobie sprawe, że nawet jakby dziecko to przecież nic. A tu się okazuje, że zostałam sama i to w ciąży podwójnej gdzie nie mogę sie przemęczać, dźwigać i jak najmniej łazic. I ot mam zagwozdkę. Co teraz zrobić.

Dziura ja wcale krzyczeć nie będe :-) bo doskonale rozumiem,że się boisz, szczerze mówiąc ja bez ciążowa, ale teraz mam 3 psy ( dwa shih i asta) i powiem Ci,że jest cięzko, mam wybór, albo idę z shih i potem z astem, albo biorę całą trójkę,gorzej jest jak mi ast czmychnie i wyrwie smycz, bo nie wraca.. a ja biegam i wołam " AAAAAspeeer wróć, Ziiiii chodź Tu, Pasjansik nie bój się , chodz wezmę Cię"

To dobry pomysł,żeby na czas nieobecności małża ktoś z nim wychodził, nie masz sąsiadki która jest posiadaczką psa? albo rzeczywiście jakiś licealista, poszukaj może ktoś rzeczywiście za jakąś przysługę odwdzięczy się wyprowadzaniem psa :-)
 
reklama
Boże... jestem taka głodna ze aż przeprosiłam brzoskwinie sprzed dwóch tygodni z lodówki... (o dziwo jest pyszna i nie zgniła O_o) Mąż wraca dopiero za godzinę więc ciasto na placki gotowe, ale same placki muszą zaczekać...

Dziurko
daj ogłoszenie że chcesz oddać, na pewno ktoś się znajdzie. Słuchaj nikt nie będzie miał ci tego za złe... ja też swoja kotkę oddałam... z bólem serca co prawda ale niestety zbyt szalona była i bałabym się o dziecko... To nic złego, ze chcesz dla pupila dać lepszy dom w momencie kiedy sama nie dajesz rady...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry