Wiecie co Wam powiem: weźta nie filozofujta, bo to sen żaden ma :-)
Prawda jest taka, że potrzebujemy się nawzajem, my musimy się czasem wyżalić i pobyć nieznośne, a Wy (zaciążono) musicie tutaj być żeby ktoś zdrowym okiem na wszystko spojrzał i napisał co trzeba nawet jeśli to nie jest zbyt miłe :-)
Każdy ma gorsze i lepsze dni, a żeby się zrozumieć wystarczy ciut poczucia taktu i zdrowego rozsądku
Fifcia-kochana ciesz się swoim maluszkiem (i reszta ciężarówek też!) bo ja bym skakała z radości i trąbiła całemu światu ile mi szczęścia daje, nawet jeśli świat by nie chciał słuchać:-)ja czasem mam odwrotne wrażenie, że nie powinnam pisać co mnie boli, skoro tutaj tyle szczęśliwych przyszłych mamuś jest

czasem myślę, że nie mam prawa zabierać Wam tej radości moimi smętami (może dlatego też tak długo milczałam)
Dziękuję za osobiste fluidki, muszę ich znów się nachapać postaram się nie znikać, choć czasem to takie kuszące
Dagne- he he cieszę się, że dyńka się podoba :-) nieskromnie powiem, że mi też :-)widzisz jakie jesteście potrzebne, kto by mi to powiedział, kto by dawał nadzieję (?) :-)
Ma_gdalena- miło mi, że i Tobie się podoba dyniocha :-)
Wiecie, jak mi się w końcu uda, to też pewnie będę się śmiać z moich złości i paniki, ale teraz… nie jest to wesołe, i wciąż trzeba być silnym…
Neciuszka- jedz, teraz póki możesz, bo jak się dziecko urodzi, to Ci babcia tylko herbatkę koperkową pod nosek będzie wsadzać o gotowane jabłka
Miq- wydęło Cię? A w którym miejscu :-)