ma_gdalena
Bartusiowa mama...
Fasolka mąż to zgarnął opierdziel jakich mało... wszystko się skumulowało, że listwy przy panelach nie dokończone (od półtorej roku czekam już
), że gniazdko nie działa w garderobie i nie mam jak tam poodkurzać, że klamka się psuje a on nic nie robi...
nasłuchał się i musiał wyjść do pracy! ale to chyba lepiej bo jakby teraz był w domu to ja dalej bym się wkurzała a to dla młodego nie dobrze więc tak przynajmniej nie mam na kim się wyżywać! Zawsze jak krzyczę to potem płaczę, że tak się denerwuje, ze spinam brzuch i synek jest napewno wtedy przerażony... taka głupia jakaś jestem 
), że gniazdko nie działa w garderobie i nie mam jak tam poodkurzać, że klamka się psuje a on nic nie robi...
nasłuchał się i musiał wyjść do pracy! ale to chyba lepiej bo jakby teraz był w domu to ja dalej bym się wkurzała a to dla młodego nie dobrze więc tak przynajmniej nie mam na kim się wyżywać! Zawsze jak krzyczę to potem płaczę, że tak się denerwuje, ze spinam brzuch i synek jest napewno wtedy przerażony... taka głupia jakaś jestem 

poZdrowilam od nas wszystkich 