• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po raz pierwszy :)

reklama
Hih to moja teściowa wkurzająca jest czasem ale jedno trzeba przyznać w kwestii sprzątania ona jest porządna kobieta i czasem nawet mnie wyręcza w mojej części szczególnie teraz i zawsze się dogadywałyśmy w tej kwestii. Najczęściej się dzieliłyśmy ty tu ja tu i sobie w drogę nie wchodziłyśmy.

Kuchnię mam swoją zadbała o to teściowa jak mieliśmy zamieszkać. I dobrze bo ona gotuje inaczej niż ja mąż woli moją kuchnię ;)Ale jak ona piecze jakieś ciasto mięsa zawsze nam przynosi kawałek więc my jak coś robimy to też się zaniesie. A czasem jak chcemy tylko dla siebie to tylko i koniec.

Wkurza mnie jej fiźnięcie na punkcie kasy ale da się żyć dopóki nam się nie wtrąca w wydatki nasze.


Fasolka smacznego :)

Ja najadłam się obiadkiem, teraz kawałeczek ciepłego karczku jeszcze i będzie mi ;)
 
Oj bo teściowe to temat rzeka i ideałów nie ma. ja mieszkam u moich rodziców a i tak nasze relacje pozostawiają wieeeele do życzenia.. Prawda znana od wieków jest jedna i każdemu znana- młodzi powinni mieszkać sami! No ale wiadomo jak to w dzisiejszych czasach jest..

ps. moja szwagierka ułatwiła nam w tym roku sprawę i "podpowiedziała" co by chciała pod choinkę- kocham ją!!:-p
 
Widzę temat teściowych... ja na szczęście nie mieszkam z teściowa... tzn może nie tak do końca bo mieszkamy w jednej kamienicy i ona jest piętro niżej, no ale bywa czasami, ze jej cały dzień nie widuje. Wtrącać się nam nie może bo to nie jej mieszkanie a zresztą ja mam o niebo czyściej od niej... my pomieszkiwaliśmy u nich przez jakiś miesiąc po ślubie (spaliśmy już u siebie ale dzień spędzaliśmy u nich) to jak oni wyjechali w tym czasie na urlop to ja dopiero zabrałam się za sprzatanie bo brzydziłam się wejść do wanny...
A tak poza tym to nie narzekam! Jak coś ugotuje więcej to przynosi tak jak u Neciuszki a jak my robimy jakiś specjał to też zanoszę. Wtrąca się tylko z "dobrymi radami" ale już nauczyłam się systemu "jednym uchem wleci, drugim wyleci" i i tak robię po swojemu... :-)


A ja zaraz będę jadła pyzy z mięskiem!!!!!!! Co prawda kupne ale i tak uwielbiam! A jutro robię grochówę!
 
Widzę,znowu temat teściowych :-))

M. swoją teściową ma ponad 3.000 km stąd, ja 2 piętra niżej lub 5 minut drogi ( zależy gdzie spię) trochę się już uspokoiła, ale nadal wtrąca swoje racje, a M. jej słucha.. teraz na pierwszym planie są okna, wstawione są nie tak jak ona chciała, więc to,że M. mieszka sam to nic.. ona nadal obecna w jego mieszkaniu.. lodówki wogóle nie otwieram coby jej nie zobaczyć..
My mamy z M. ciche dni.. tak tylko polegamy na grzeczności " chcesz herbaty, psy jadły, idę na obiad" bez zbędnych czułości.. ja chyba jakąś depresje mam...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry