Fifka
♥ Chłopcowa Mama ♥
Lamiav na mojego to też działa, ale co z tego? On wróci, zacznie gadać ludzkim głosem, przeprosi, powie piękne słowa, jak to mogę na niego liczyć, żebym się nie przejmowała jago burczeniem, że on nie jest przyzwyczajony/albo ze zmęczony po pracy... że on mnie kocha i chce jak najlepiej itp itd... noż do rany facet przyłóż... i co? Dzień później jak znowu będzie sytacja ze sprzątaniem będzie dokładnie to samo...
To jest włąśnie ten problem... jak ja jestem na jiego zła, to on wtedy jest och i ach,... jak odpuszczę i się uśmiechnę, to od razu w dupie ma...
To jest włąśnie ten problem... jak ja jestem na jiego zła, to on wtedy jest och i ach,... jak odpuszczę i się uśmiechnę, to od razu w dupie ma...
jak ja się żalę, że mam dosć tego jego jęczenia to on mi mówi: "no to się tym nie przejmuj, ja sobie poklnę, ponarzekam ale i tak to zrobię, jestem zmęczony po pracy i nie chce mi się tego robić ale wiem, że Ty nie mozesz..." :/:/:/:/:/
Co prawda pyta się czy mi nie będzie przeszkadzało jak sobie pogra(bo jak będzie maluch to juz nie będzie czasu ) i zabija te zombiaki po 4 godziny. Masakra