Zaczęło się od mojej ciotki, ale olałam. Stwierdziła, że powinnam stać przy garach małemu robić garnki z obiadem i potem mu mielić i nie kupować słoiczków bo to wszystko sztuczne....
Dałam sobie spokój z tym i tak też moja mama i kazała zrobić.
Ale potem mąż znajomej, którzy de facto zapraszamy od 2óch lat by do nas przyjechali, stwierdzili że dlaczego my nie możemy wychodzić na spacer między 17 a 19, przecież to normalna pora. No myślałam, że rozpierniczę im ten grajdołek.
Żadne dziecka nie ma a wymądrza jakby co najmniej doktoraty porobili....