Ooollcciiaaa
Fanka BB :)
witam się południowo 
Kwiatuszu tule mocno :*:*:*:*
Neciuszka wdech wydech nie możesz się teraz denerwować !!
Gocha jak się w ogóle czujesz ?:> ciąża daje już znaki ??
Ja tez muszę się pożalić.... apropo urzędasów ... nie wiem czy pamiętacie jak pisałam że walcze o to mieszkanie żeby dostać głównego najemce? wyszła wielka kicha , znajomy który miał pomóc nie pomógł (kolejny raz utwierdzam się w tym powiedzeniu umiesz liczyć licz na siebie) , prawo jest tak skonstruowane że nie da się nic zrobić, wg kodeksu cywilnego musze być spokrewniona z byłym głownym najemcą (który już nie żyje) ale nie ma obwarowania co do długości zamieszkiwania z nim a w uchwale rady miasta są zapisy że nie muszę być spokrewniona ale musze zamieszkiwać z nim przez min, 5 lat :/ nie łapię się ani w jedne ani w drugie widełki... byłam u prawnika i jedyne co to da się wydłużyć sprawę zdania lokalu maksymalnie 6 miesięcy...także szukamy teraz mieszkania ...
dzisiaj jedziemy obejrzeć 2 lub 3 zależy na ile nam starczy czasu ...
i jak tu normalnie zajść w ciąże przy takich stresach :/
Kwiatuszu tule mocno :*:*:*:*
Neciuszka wdech wydech nie możesz się teraz denerwować !!
Gocha jak się w ogóle czujesz ?:> ciąża daje już znaki ??
Ja tez muszę się pożalić.... apropo urzędasów ... nie wiem czy pamiętacie jak pisałam że walcze o to mieszkanie żeby dostać głównego najemce? wyszła wielka kicha , znajomy który miał pomóc nie pomógł (kolejny raz utwierdzam się w tym powiedzeniu umiesz liczyć licz na siebie) , prawo jest tak skonstruowane że nie da się nic zrobić, wg kodeksu cywilnego musze być spokrewniona z byłym głownym najemcą (który już nie żyje) ale nie ma obwarowania co do długości zamieszkiwania z nim a w uchwale rady miasta są zapisy że nie muszę być spokrewniona ale musze zamieszkiwać z nim przez min, 5 lat :/ nie łapię się ani w jedne ani w drugie widełki... byłam u prawnika i jedyne co to da się wydłużyć sprawę zdania lokalu maksymalnie 6 miesięcy...także szukamy teraz mieszkania ...
i jak tu normalnie zajść w ciąże przy takich stresach :/

I to super o nim świadczy ze się leczy i chce trwać w trzeźwości! Chodzi tylko o to co Miq napisała ze ona jest "współuzależniona", czyli też ma duży problem emocjonalny przez dawne picie męża. Ona powinna się leczyć tak samo jak i on, a skoro tego nie robi to tak jak piszesz nie dość ze nie pomaga w trzeźwieniu tescia to jeszcze psuje nerwy wszystkim wokół!