Miq, zaniemówiłam normalnie...
Sleepy, prawda, jaki piękny środek?
Martocha o rany, cudnie, cudnie, cudnie &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Necia, a za co trzepać? I czym? Profesorka trzeba trzepnąć i już, a nie Cię.
Natkusia, Ty się ciesz, że noworodki (z reguły) zębów nie mają, bo by się wygryzł

wstyd mi za dowcip niskich lotów
Necia, nie ma za co trzepać. Masz za sobą okropne chwile, które nigdy nikomu nie powinny się przydarzyć. Zdarzyły się Tobie i wyszłaś z nich najbardziej obronną ręką, jaką mogłaś. Przeżyłaś najgorszy strach o siebie i maleństwo, jaki może doświadczyć kobieta (chusteczka, rycz, ile wlezie). Jesteś zmęczona fizycznie, psychicznie, a łatwiej nie macie. Normalne, że masz załamania. Jeszcze długo będziesz to pamiętać w najdrobniejszych szczegółach. A potem zostanie radość i tylko stwierdzenie, że jesteście. Bo to się liczy. Liczy się to, że obie zdrowe, piękne, silne i razem. Zobacz, nadal jesteście razem, tworzycie rodzinę, nic się nie rozpadło. Największy test dla małżeństwa zdany. Nic Wam nie będzie już straszne (chusteczka numer dwa). Zostałaś teraz sama, bo Twój mąż pojechał, ale wróci. Wróci, bo to wszystko, co robicie, robicie dla siebie, by bło lepiej. I z każdym dniem będzie. Może nie wspomnisz, że dzień porodu był najszczęśliwszy i najpiękniejszy, ale na pewno dał Ci istotę, która kocha Cię bezwarunkowo i zawsze tak będzie. A TY zawsze będziesz się o nią martwić.
I dla dobicia atmosfery (chusteczki dla wszystkich, ja już mam przy nosie)
Monika Urlik "Córeczko" - YouTube