no tak, tylko nie wyrzucę tych testów owu, będę robić hobbistycznie
a tempekę też będę sobie mierzyć, raz wyszedł mi nietoperz, może jeszcze coś fajnego mi wyjdzie
a z tym przytulaniem się co 2 dni to też zobaczymy co wyjdzie, M. pracuje codziennie po 12 godzin więc czasami jest tak zmęczony, że zasypia na kanapie przed TV, nie mam sumienia go wtedy napastować
powiem Wam, że ogólnie łudziłam się, że coś z tego będzie w tym cyklu, no cóż, wyszła kicha no ale to było do przewidzenia, że moje jajniki nie obudzą się chętne do pracy z dnia na dzień, zwłasza, po tylu latach brania tabsów (ech, jak ja teraż żałuje, że je brałam...). No ale jest ciut lepiej bo pojawiły się pęcherzyki, podczas poprzedniego badania usg w poprzednim cyklu ich nie było. Ci prawda w ch** ich dużo i żaden raczej nie pęknie no ale jakiś progress to już jest.
biorę Luteinę i czekam na @, a jak się skończy to goł do roboty

w grudniu mam urodziny tak więc mam nadzieję, że sprawię sobie (nam) super prezent urodzinowo- gwiazdkowy. No chyba, że mąż będzie mnie wkurzał na maxa jak to miało miejsce wczoraj to niech spada na drzewo i sam sobie dziecko robi. <foch>