reklama

Starania po raz pierwszy :)

mi też obojętna:) wróżby powiadasz, hehe miałam pewien mały epizod w życiu związany z wróżką w 4 tech jak byłam na praktykach w Białowieży. Hehe, wspominam to pozytywnie, ale nie poszłabym 2 raz:) bo to było trochę dla zabawy, chociaż pewną rzecz to chyba przewidziała:)
 
reklama
Pok nie smuć się - ja się staram już ponad 2 lata i doskonale wiem co czujesz. Z tą przerwą w seksie to uważaj, z jednej strony to może Wam to pomoże przestać myśleć, ale z drugiej, tak jak napisała dagne, trzeba uważać, żeby się od siebie za bardzo nie oddalić. U nas na szczęście seks to nadal czysta przyjemność, nawet po zastrzykach jak trzeba się kochać dokładnie co do minuty (przykre to strasznie i wkurzające ale staramy się to obrócić w żarcik i dobrą zabawę) ;-)
Może rzeczywiście spróbujcie jakiegoś romantycznego wyjazdu, albo wprowadzenia do sypialni jakichś nowości (jakie tylko przyjdą Wam do głowy) :-) Wiem, że innym łatwo się mówi, ale uwierz mi, wiem co czujesz i bardzo mocno trzymam kciuki żeby wszystko się Wam poukładało, ponormowało i w końcu się udało zafasolkować :-) Ściskam Cię mocno :happy2:
 
Hejka
Zastanawiam sie co was skłania do tego żeby się starać o dziecko tu i teraz,obserowwac ,celowac w owu, sprawdzac tempkę zamiast zostawic naturze,zrobic badania, nie zabezpieczac się i w miarę mozliwosci i chęci kochac w dni płodne...jak wszystko bedzie git to po czasie się wstzrelimy bez stresu,bez liczenia,bez życia od owu do owu czy od @ do @....
goni was wiek,czas,zdrowie....tak sie zastanawiam?????

ja chciałam zaciązyc od razu ze wzgl. na pracę ,trochę na wiek...ale się nie udało za pierwszym razem wiec stwierdziłam ze nie bede na siłe i teraz zostawiam naturze...
zrobiłam badania,idę na kontrolę do gin i teraz nie będziemy uważac a dziecko przyjdzie kiedy bedzie na to czas...bez kontroli:):)

a wy jak macie??miałyscie-to do zaciążonych??:-):-)

w końcu kiedyś tak się fasolkowało...ludzie się kochali bez zabezpieczeń aż w koncu przychodziła ciąza,wiedzieli że takie mogą być konsekwensje ale nie planowali specjalnie...

póki więc nie wiem co to poważne starania przestałam zanim zaczęłam,żeby się nie wkręcac...a za te strające się juz długo i wkręcone na maksa w starania nic tylko trzymam kciuki oby się udało jak najszybciej...by wasze starania zostały nagrodzone...najlepiej od razu bliżniakami-podwójne starania=podwójne szczęscie:)
 
Ostatnia edycja:
Dzieki Asiol!
Ja widze dwa wyjscia - albo podly nastroj mi w ciagu kilku dni przejdzie albo na troche od siebie odpoczniemy - meisiac dwa i pozniej poprobujemy dalej.
Ja juz i tak sie nastawiam na IUI w sierpniu - wczesniej nie, bo w lipcu slub bierzemy i nie chce sobie wczesniej glowy zparzatac IUI.
Tak czy siak, wierze, ze w koncu kiedys sie uda!

Asiol - za Ciebie tez trzymam kciuki zacisniete!

laski, jestescie nieocenione!



soglam - ja przez jakies 10 miesiecy staran nic nie mierzylam ale jak przestalo wychodzic, to psycha sie spina i zaczynasz robic wszystko, zeby sprawie pomoc.
Juz na jakims watku byla dyskusja, ze wiekszosc dziewczyn, ktorym udaje sie szybko nie zrozumieja postepowania i humorow tych, ktorym nie wychodzi dlugo :)
 
Pok moim zdaniem duze szanse jak bzykanko w niedziele a owu we wt, plemniki potrafia rpzezyc nawet 5 dni w drogach rodnych wiec spokojnie sobie tam juz lezakowaly kiedy jajeczkosie uwolnilo :)

A u mnie w zasadzie 1 cykl taki wycyrklowany w owu z potwierdzeniem przez monitoring ze faktycznie byla (bo w poprzednim cyklu nie pekl mi pecherzyk) wiec teraz czekam czy byl zloty strzal czy jeszcze przyjdzie mi poczekac troche hihi :)
 
pok no to jeden oczywisty powód zatem mamy:
1) długo nie wychodzi wiec zaczynamy spinkę,obserwacje,wspomaganie mimo ze wyniki dobre i zeielone światło od gina:)

pok ja juz raz zaszłam w ciąze i to wtedy kiedy nie palnowalismy nic a seksik ryzykowny,niestety poroniłam ale to był jeden cykl w którym nie uwazalismy i od razu...
wiec myslałam ze jak stwierdzimy ze juz moze byc dziecko i w cyklu pokochamy się w konkretne dni to na bank od razu nam sie uda...ale jak widac tak nie jest hehe:)
 
Ostatnia edycja:
soglam u mnie jest tak, że oprócz porobienia wszystkich badań i brania leków na moją wysoką prolaktynę nie robię praktycznie nic. Nie mierzę tempki, nie robię testów owu, nie badam śluzu, szyjki ani nic z tych rzeczy. Moja pani dr zaproponował 3 miesiące temu pomoc w postaci zastrzyków pregnylu więc się skusiłam, dlatego przez 3 cykle (teraz będzie trzeci i ostatni raz) "celowaliśmy" w owu i kochaliśmy się na "zawołanie" - ale to nie dla mnie :no: Generalnie stawiam na spontan, mamy ochotę to się przytulamy, nie mamy to nie, nawet jeśli jestem w samym środku owu ;-) Ale tak jak pisze pok jak się już starasz tak długo to psychika płata figle i nawet jak się nie chce to się o tym myśli.

Pok ja też się nastawiam na IUI ale dopiero koło września-października. W maju chcę zbadać drożność jajowodów, w czerwcu bierzemy ślub, potem mój L. zaczyna sezon koncertowy więc czeka go dużo wyjazdów, a jak się wszystko uspokoi to przygotujemy się ze spokojem do IUI i zadziałamy ;-)
 
ja jestem dobrej mysli ze jak raz zaskoczyłam to drugi raz też sie uda...:)
gdybym twedy nie poroniła to nasze dziecko miało by juz 13 miesiecy....eh czasem o tym mysle ze nie byłam gotowa fakt ale teraz juz bym miała tyle za sobą:)
 
Ostatnia edycja:
Też macie takie uczucie senności? kurcze ta pogoda mnie dobija, ach gdzie to słońce... :) oj laski jesteście tak obeznane we wszystkim, że jestem pełna podziwu, na pewno Wam się uda:) a swoją drogą wierzycie w te kalkulatory online? hehe, czasem mi się pokrywa z owulką.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry