reklama

Starania po raz pierwszy :)

reklama
a ja Wam powiem, ze mnie juz szlag trafia i wszelka nadzieja odchodzi. Po poprzednim bezowulacyjnym cyklu bylam wczoraj u gina a ten z usmiechem mowi - owu wlasnie byla dopiero co, endo piekne, wracac do domu i igraszki uskuteczniac. M. wrocil z pracy o 21 i doslownie padl na twarz. I w ten sposob kolejny cykl przepadl... beznadziej.
 
She, dopiero zaczęliśmy, tzn od nowego roku. Styczeń był taką próbą entuzjastyczną, bo spontanicznie jak miałam płodne to leżąc w łóżku postanowiliśmy się pomiziać:) ale już luty to było takie odliczanie i w ogóle. Także jestem początkująca, więc jak czytam wpisy niektórych dziewczyn to mi trochę głupio :) ale co tam, jak staraczka, to staraczka :)

Pok, bardzo mi przykro... ale skoro wszystko w porządku z cyklem to na pewno doczekasz sie fasolki. A temu ginowi łatwo powiedzieć... on tego nie przeżywa. Będzie dobrze trzymam &&&, być może nast cykl będzie należeć do nas jak pojutrze nie będzie II, a czuję, że nie będzie.

Dotka na pewno dam znać, ale myślę że dalej będę staraczką :) takie przeczucie
 
Ostatnia edycja:
Dagne życze ci w takim razie żeby jak najszybciej się udało ;p Po sobie widze ze jednak osoby ktore uwazaja ze z kazdym miesiacem sie coraz bardziej "spinamy" chyba maja racje :D Chociaz ja mam nadzieje ze zrobie tescik z krwi i bede przyszla mama :D
 
reklama
Oby tak było:) wiesz, narazie nie mam takiej spinki, ale myślę, że z każdym miesiącem będzie gorzej... ale póki co, trzeba się trzymać i starać, byle nie na siłę:) wiem, jak to jest długo się starać... moja kuzynka już 2 rok czeka i gin mówił, że wszystko gra, żołnierzyki ok tylko chyba ten stres tak działa, każdy mówi "rozluźnij sie" itd ale... z opowiadań staraczek na forum, to na prawdę psychika odgrywa dużą rolę w zafasolkowaniu:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry