Nie wytrzymałam, coś muszę napisać. Postaram się szybko i sprawnie i bez zbędnych emocji.
Z naszego fajnego, fantastycznego forum zrobiło się targowisko przekupek, jedna na drugą, przez drugą i przeciw wszystkim. nie będę się zagłębiać, co, kto i dlaczego, bo każdy coś dorzucił. Jasne, wyszła afera, ale rozdmuchiwanie jej nie pomaga. A sprawiło tylko to, że z czegoś miłego zrobiło się coś, co nie do końca sprawia radość. Fajna inicjatywa zamieniła się w jakiś koszmar. Była pewna grupa, ok, sama do niej należałam, ale nikt się z tym nie krył. Jak ktoś chciał, mógł zapytać, nie każdy chciał, niektórym było głupio i nei ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Ja jestem za starą grupą, jak ktoś się chce dołączyć, ok, ale ja generalnie odpadam po całej tej akcji. Były pewne zasady i ja je chcę utrzymać, co się będzie działo potem, nie moja sprawa, nie moje zabawki. A na razie zrobiło się tak nieprzyjemnie, że nawet jak jakaś staraczka przebije się przez sprawy kupek, kolek i całe sprawy dzidziusiowe to ucieknie bo nikt nie chce takiej atmosfery. Z brzuszkowymi i dzidziusiowymi rzeczami przestałam walczyć, nie jestem Don Kichotem. Ale na to nie mam sił, ani ochoty. Nie żegnam się na stałe, bo pewnie wrócę za jakiś czas, albo i nie. Bo na razie odechciało mi się tu wchodzić. I nie, Fifka, to nie foch, to rozsądek. Nie chcę sobie szargać nerwów, wdawać się w pyskówki. Zrobiło się nieprzyjemnie i zwiewam z tego pokałdu, możecie nazwać mnie szczurem.
życzę fasolek staraczkom, Olcia, Sun, Milia, Kalina, Anna, Basati, Rasta, Klari i każdej o której w tej chwili zapomniałam. Powodzenia i nie traćcie wiary. Bo ona góry przenosi.