martOocha
mam nadzieję, że Twoje samopoczucie jest choć trochę lepsze...albo polepszy się niebawem - ładuj akumulatorki przez weekend:-)
pisałyście o zazdrości o ciąze czy narodziny u znajomych osób; to chyba normalne ponieważ miałam to samo. Poroniłam 29 kwietnia a 5 maja moja kuzynka urodziła synka, zwlekałam kilka miesięcy zanim się spotkaliśmy, ale dzieki takiej przerwie łatwiej było mi zaakceptować to co się wydarzyło. drugą osobą byla moja znajoma ze studiów. Były między nami 2 m-ce różnicy jesli chodziło o poród (ja mialam rodzić w listopadzie ona we wrześniu). spotykałyśmy się dość często podczas różnych zajęć, jej brzuszek rósł a ja moglam tylko patrzeć jak się cieszy i cierpieć że straciłam moje dziecko. we wrześniu dowiedziałam się ze urodziła synka więc znów przyszedł ten smutek i pustka że ja juz za 2 miesiące mogłabym... w październiku dowiedziałam się, że jej synek urodził się chory z ZD, niestety ona wczesniej o tym nie wiedziała więc bardzo to przeżyła.
mam nadzieję, że Twoje samopoczucie jest choć trochę lepsze...albo polepszy się niebawem - ładuj akumulatorki przez weekend:-)
pisałyście o zazdrości o ciąze czy narodziny u znajomych osób; to chyba normalne ponieważ miałam to samo. Poroniłam 29 kwietnia a 5 maja moja kuzynka urodziła synka, zwlekałam kilka miesięcy zanim się spotkaliśmy, ale dzieki takiej przerwie łatwiej było mi zaakceptować to co się wydarzyło. drugą osobą byla moja znajoma ze studiów. Były między nami 2 m-ce różnicy jesli chodziło o poród (ja mialam rodzić w listopadzie ona we wrześniu). spotykałyśmy się dość często podczas różnych zajęć, jej brzuszek rósł a ja moglam tylko patrzeć jak się cieszy i cierpieć że straciłam moje dziecko. we wrześniu dowiedziałam się ze urodziła synka więc znów przyszedł ten smutek i pustka że ja juz za 2 miesiące mogłabym... w październiku dowiedziałam się, że jej synek urodził się chory z ZD, niestety ona wczesniej o tym nie wiedziała więc bardzo to przeżyła.
czasem jestem zła na siebie czasem jestem zła na innych, za nic tak po prostu...czasem śmieję się z byle czego...tak po prostu...ale myśleć nie przestaję...
wwrrrrrrrr
