Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Martyynaa81 może warto poszukać inną Panią psycholog. Albo i księdza, jeżeli czujesz że jest cokolwiek co może Ci pomóc aby poradzić sobie z zaistniałą sytuacją, myślę że warto tego spróbować. Ciało się leczy samo w czasie ale duszę także trzeba wyleczyć i niestety to zazwyczaj się "samo" nie zrobi. A rozmowa może pomóc. Może właśnie ksiądz będzie umiał odpowiedzieć na Twoje pytania. Tylko obyś trafiła na takiego z powołania.
Specem nie jestem i nie chcę urazić, ale pozwolę sobie wyrazić opinię na temat tego co napisałaś o poczuciu winy. Myślę, że to jest tak, że po przeżytych stratach, chcesz za nie kogoś obwinić, aby móc się na kogoś złościć, na kimś wyżyć, choćby na samą siebie. Bo łatwiej jest kiedy możemy się na kogoś gniewać i zrzucić winę, może wtedy bardziej wierzymy, że następnym razem się uda. Myślę że gdzieś tam w środeczku, sama zdajesz sobie sprawę z tego, że nie byłaś w stanie przewidzieć że to są wody. Myślę, że po wcześniejszych stratach, byłaś bardzo ostrożna i bardzo o siebie dbałaś, ponieważ nie chciałaś aby historia się powtórzyła. Myślę, że robiłaś wszystko tak jak należy - bo gdyby to była nieprawda, to nie cierpiałabyś tak (w sensie, że gdyby Ci nie zależało, to byś tak nie bolało). Domyślam się że mogą Tobą targać różne uczucia i emocje i uważam że może pomóc pozbycie się ich. Może to mieć różną formę, może potrzebujesz się porządnie wypłakać, albo opowiadać i opowiadać, a może dobrym wyjściem byłoby iść gdzieś na łąkę i się wykrzyczeć albo pobić coś np. worek w siłowni? Moim zdaniem warto próbować wszystkiego, jeżeli wierzy się że chociaż minimalnie może to pomóc. Wstyd się przyznać, u mnie po stracie punkt przełomowy nastąpił kiedy myślałam że już jestem w miarę pozbierana, poszliśmy do znajomych w weekend wypić trochę alkoholu no i wypiłam go za dużo. Na szczęście mieli taki pokój gościnny w którym mnie zostawili, razem z moim M, gdzie na przemian szlochałam i wymiotowałam. Mój M nic nie mówił tylko słuchał, myślę że też mu się łezki w oczach kręciły.
Co do szwu, słyszałam że czasami zakładają, pytanie moje jednak jakie są minusy założenia szwa? Zastanawiam się, skoro jeden lekarz radził a inni nie, to czy mogły wyniknąć z tego tytułu jakieś komplikacje. Czy oprócz szyjki i bakterii są jeszcze jakieś podejrzenia co mogło być przyczyną? Czy dzidzie były zdrowe?
A ja dziś w pizzerii mało w panikę nie wpadłam...był komplet, wszystkie miejsca zajęte i tylko ja z moim mężem bez Dziecka...Dzieci głośno mówiły, śpiewały, biegały...
Mówię do Męża, że nie przeszkadzałby mi taki hałas, chciałabym aby tak w domu głośno było...i się rozkleiłam...większość z Dziewczyn mówiło że z dnia na dzień będzie mniej boleć...ja czuję ze mnie boli chyba coraz bardziej...
Dziś zaczęłabym 20 tydzień, być może czułabym już jakieś ruchy...:-(
Jak byłam w ciąży, kompleks ciężarnych czy też kobiet z maluszkami nie istniał...przed ciążą widziałam wszędzie ciężarne...teraz to jest po prostu przerażające: gdzie nie spojrzę ciężarna, maluchy, płacz i śmiech Dziecka...