• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Myszka2829 tak jak tez z niemiec.Mieszkam w Hannover.Mam pytanie do ciebie,bo czytalam ze stracilas swojego aniolka w 29 tc ale powiedz mialas jeszcze jakies czyszczenie?i czy dostalas juz @?bo ty stracilas 5.12 a ja 9.12.
Soglam i odemnie gratulacje.
Ja tez mam dola jakiegos dzisiaj.Niby krople biore i niestety nic sie niedzieje,Dzwonilam jeszcze do poloznej od znajomej czy ona moze jakas rade dac.Powiedziala ze mam pic Frauenmanteltee(niewiem jak sie po polsku nazywa)i lezec duzo na brzuchu.Ale jak narazie nic nie pomaga.Chyba oszaleje.

A jesli o zazdrosc o ktorej zescie pisaly.Ja mam podobnie tu siostra z jednej strony w tym samym tygodniu co ja bym byla, i widze u niej rosnacy brzuch a z drugiej strony zona kuzyna,ktora mieszka niedaleko nas i mamy duzy kontakt,i ma termin tydzien przed jak ja bym miala.Beda mieli blizniaki i juz maja dwie male dziewczynki(ta druga ma 20miesiecy,wiec w sumie jeszcze mala),i jak mowia ta ciaza jest wypadkiem.Zazdroszcze jej ale ona wie co przezywam bo swoja pierwsza ciaze tez stracila.
 
Karo w moim przypadku byl porod, z lozyskiem zastanawiali sie czy nie bedzie konieczny zabieg, ale po kroplowce i masazu urodzilam i lozysko w komplecie. Na szczescie obylo sie bez zabiegu, @ mnie nawiedzila 8.01.12, w sumie juz sie konczy.

Karo, Frauenmanteltee to jest herbatka ziolowa

Lezenie na brzuchu? mozliwe, ze pomaga. Ja tam pomalowalam sobie sciany, poszorowalam na kolanach kafelki jeden po drugim i jakos przyszla malpa za dzien czy dwa... zeby bylo smieszniej tak jakbym miala normalnie w terminie sprzed ciazy (z przyjaciolka mamy od paru lat 2 dni roznicy w @)
 
Ostatnia edycja:
Martyynaa81 może warto poszukać inną Panią psycholog. Albo i księdza, jeżeli czujesz że jest cokolwiek co może Ci pomóc aby poradzić sobie z zaistniałą sytuacją, myślę że warto tego spróbować. Ciało się leczy samo w czasie ale duszę także trzeba wyleczyć i niestety to zazwyczaj się "samo" nie zrobi. A rozmowa może pomóc. Może właśnie ksiądz będzie umiał odpowiedzieć na Twoje pytania. Tylko obyś trafiła na takiego z powołania.
Specem nie jestem i nie chcę urazić, ale pozwolę sobie wyrazić opinię na temat tego co napisałaś o poczuciu winy. Myślę, że to jest tak, że po przeżytych stratach, chcesz za nie kogoś obwinić, aby móc się na kogoś złościć, na kimś wyżyć, choćby na samą siebie. Bo łatwiej jest kiedy możemy się na kogoś gniewać i zrzucić winę, może wtedy bardziej wierzymy, że następnym razem się uda. Myślę że gdzieś tam w środeczku, sama zdajesz sobie sprawę z tego, że nie byłaś w stanie przewidzieć że to są wody. Myślę, że po wcześniejszych stratach, byłaś bardzo ostrożna i bardzo o siebie dbałaś, ponieważ nie chciałaś aby historia się powtórzyła. Myślę, że robiłaś wszystko tak jak należy - bo gdyby to była nieprawda, to nie cierpiałabyś tak (w sensie, że gdyby Ci nie zależało, to byś tak nie bolało). Domyślam się że mogą Tobą targać różne uczucia i emocje i uważam że może pomóc pozbycie się ich. Może to mieć różną formę, może potrzebujesz się porządnie wypłakać, albo opowiadać i opowiadać, a może dobrym wyjściem byłoby iść gdzieś na łąkę i się wykrzyczeć albo pobić coś np. worek w siłowni? Moim zdaniem warto próbować wszystkiego, jeżeli wierzy się że chociaż minimalnie może to pomóc. Wstyd się przyznać, u mnie po stracie punkt przełomowy nastąpił kiedy myślałam że już jestem w miarę pozbierana, poszliśmy do znajomych w weekend wypić trochę alkoholu no i wypiłam go za dużo. Na szczęście mieli taki pokój gościnny w którym mnie zostawili, razem z moim M, gdzie na przemian szlochałam i wymiotowałam. Mój M nic nie mówił tylko słuchał, myślę że też mu się łezki w oczach kręciły.
Co do szwu, słyszałam że czasami zakładają, pytanie moje jednak jakie są minusy założenia szwa? Zastanawiam się, skoro jeden lekarz radził a inni nie, to czy mogły wyniknąć z tego tytułu jakieś komplikacje. Czy oprócz szyjki i bakterii są jeszcze jakieś podejrzenia co mogło być przyczyną? Czy dzidzie były zdrowe?

Franek byl zdrowy. Wyniku tej ciazy jeszcze nie mam bo czeka sie trzy miesiace, a minelo 10dni czyli jeszcze troszke poczekam, aczkolwiek badania w 12 tygodniu bylu ok nic nie wykazaly. Dzisiaj bylam w szpitalu na konsultacji, lekarz kazal zrobic usg3g a gdy mu powiedzialam ze mialam robione przed zajsciem w ciaze- we wrzesniu i macica ma ksztalt prawidlowy, wiec stwierdzil ze nie tzeba. Ale poradze sie jednej jeszcze specjalistki od slabej szyjki macicy i zobacze co powie. W kazdym badz razie moj lekarz stwierdzil ze to prawdopodobnie szyjka, aczkolwiek czeka on na wynik patologii lozyska i wtedy stwierdzi. Tak czy siak powiedzial ze nastepnym razem zalaza mi szew. Jesli chodzi o szew to sa badania ze wielu lekarzy zaklada go bez wiekszej pewnosci ze to wlasnie problem jest w szyjce. Jest to bardzo kompromisowy temat poniewaz gdy zaloza ci szew a okaze sie ze to infekcja to moze to zaszkodzic i dziecku i matce, moze zniszczyc a nawet poszarpac szyjke macicy a wtedy...
Dlaczego ja nie zdecydowalam sie na szyjke poniewaz tylko jeden lekarz to zaproponowal. Konsultowalam z czterema innymi i nie poparli tezy, a poniewaz szew robi sie przy znieczuleniu wewnatrzoponowym a jal i tak mam problemy z kregoslupem a pozatym to jest taki maly zabieg pod znieczuleniem od pasa w dol. Nie chcialam ryzykowac na podstawie opini tylko jednego doktora ktoremu musialabym zaplacic poniewaz nie przyjmuje w klinice do ktorej ja chodze, chodzilam do niego prywatnie i prywatnie musialabym is zalozyc ten szew- nie chodzilo mi o kase ale balam sie czy po tym jak obcy lekarz zalozy mi szew to zechca mnie przyjac do kliniki do ktorej chodze i rodzic w szpitalu gzie chce, bo to najlepszy w miescie. W kazdym razie troche obawialam sie tego szwe i dlatego nie zaryzykowalambi za wiele rzeczy bylo na nie... Teraz zaluje.. Ale pamietam
Rozmowe z mama tamtego dnia... Postanowilam sie nie zamartwiac tylko cieszyc sie dzidzia i zaufalam niech bedzie wola Boga niech sie zaopiekuje ta sprawa...!!!???
Nie jestem zla na Boga... Wierze dalej ze sie zaopiekuje nami..
Jesli chodzi o ksiedZa.. To jest takich ktorzy potrafia wesprzec, ale ja na szczescie mam conajmniej dwoch ktorzy potrafoa wesprzec i wspomoc slowem...
Ale sie rozpisalam...
Buziaki dziewczynki
 
A ja dziś w pizzerii mało w panikę nie wpadłam...był komplet, wszystkie miejsca zajęte i tylko ja z moim mężem bez Dziecka...Dzieci głośno mówiły, śpiewały, biegały...
Mówię do Męża, że nie przeszkadzałby mi taki hałas, chciałabym aby tak w domu głośno było...i się rozkleiłam...większość z Dziewczyn mówiło że z dnia na dzień będzie mniej boleć...ja czuję ze mnie boli chyba coraz bardziej...
Dziś zaczęłabym 20 tydzień, być może czułabym już jakieś ruchy...:-(
Jak byłam w ciąży, kompleks ciężarnych czy też kobiet z maluszkami nie istniał...przed ciążą widziałam wszędzie ciężarne...teraz to jest po prostu przerażające: gdzie nie spojrzę ciężarna, maluchy, płacz i śmiech Dziecka...

Przytulam ;/ i zapalam swiatelkondla Aniolka(*)
ja tez tak mam i jest ciezko<
 
Karo01 myszka2829
Jak to bo troszke niedoczytalam.. Ja poprzednim razem urodzilam oczywiscie martwe dziecko
Zaraz potem lozyska i krwawilam przez jakies 10dni okrea dostalam po 4 tyg od poronienia. Po pierwszym poronieniu samoistnym mialam okres tez juz po ok 4 tygodniach. Teraz minelo 10 dni krawawienia i plamienia ale mam nadzieje ze okres dostane za jakies 3-4 tyg. Czy u was jest inaczej? Czy jeszcze oprocz tego ze urodziliscie lozysko musialyscie miec jeszcze czyszczenie? CZy zastanawiacie sie ze bedziecie musialy bo nie ma okresu? Sory za duzo pytan

P.s. Jesli chodzi o zazdrosc to mysle Ze wiekszosc z nas tak ma. Ja zawsze mam jakas kolezanke ktora ma termin przede mna albo za mna a teraz sasiadka z gory lada dzien urodZi- maja sypialnie dokladnie nad nasza a pokoik nad naszym centralnie- nienwiem jak zareaguje jak bede slyszec placz dZiecka w nocy- az sie boje!!!
 
Martynko w moim przypadku zabieg nie byl potrzebny, u Karo chca powtorzyc.

Napisalas, ze teraz zalujesz ze nie zalozylas szwa, ale skad moglas wiedziec??? Kazda z nas dokladnie tak samo by postapila, wiec nie zrobilas bledu, ktorego mozesz zalowac. Masz za to swiadomosc, ze ten lekarz wie co mowi, ja powaznie wrocilabym do tego pierwszego ginka zeby mnie prowadzil w kolejnej ciazy. Co by nie bylo, poszlabym tez do "rejonowego" w tym szpitalu gdzie chcesz rodzic (a wlasciwie czemu ten szpital?) tak, zeby mnie potem do inngo szpitala nie odeslali. I teraz jezeli prywatny ginek zaklada szew, czy cokolwiek innego wszystko jest wpisywane do ksiazeczki (moj tez prywatny, bo chce miec polskiego ginka zebym watpliwosci nie miala czy aby na pewno wszystko ok i dobrze zrozumialam) wiec jaki moga miec problem w szpitalu? poza tym w trakcie porodu jestes swiadoma i jest kontakt z Toba, wiec zawsze mozna im powiedziec gdyby nie widzieli w papierach.

Martynko o ile nie zaczniesz sie zastanawiac, " moje mialoby teraz..." powinno byc dobrze, skup sie nad wyborem lekarza, zebraniem badan, mysl pozytywnie bierz witaminki i kwas foliowy i (mnie bardzo pomaga) myslenie o kolejnej ciazy. Jak widze niemowlaki, nie patrze na nie przez pryzmat tego co sie stalo, nie zastanawiam sie, ze moja Kruszynka miala szanse gdyby... coz stalo sie tak i nie zmienie tego... wiec do niemowlaka sie usmiecham, czasem zrobie glupia minke ;-) i ide dalej. No i zapomnialam dopisac, ze cierpliwie czekam kiedy zaciaze ;-).
Co ma byc to bedzie i watpie czy bede miala na to wplyw.
ale mysle pozytywnie
 
Ostatnia edycja:
Myszka2829 szkoda że późno, ale dobrze że Twój brat z żoną zobaczyli problem, pewnie teraz będą musieli się napracować aby to poprawić. Napisałaś o rehabilitacjach. Czy małej, że się tak wyrażę, "sztywnieją mięśnie" które trzeba rozmasowywać? Czy to coś innego.
Trzymam kciuki także za Twoje nie-palenie. U nas w grupce przyjaciół, we 3 pary, rzucaliśmy w 6 osób naraz. Tylko ja wytrwałam, to już ponad 3 lata jak pozbyłam się tego wstrętnego nałogu. Wiem już że nie będę nigdy paliła, ale są momenty gdy mocno się zdenerwuję, że myślę o papierosie. To chyba zostaje na całe życie. Mi podczas rzucania pomagało, jak "wąchałam" zwykłe papierosy - tak zaspokajałam swój głód :)
MartOocha myślę że "przedłużony weekend" może dobrze wpłynąć. Odpoczniesz sobie. Ja w takie "nieplanowane" wolne dni lubię wyskoczyć do kina czy gdzieś pojechać, co by przeżyć ten dzień inaczej. Po takim piątku zostaje jeszcze sobota i niedziela, w których można poleżeć na kanapie.
Asa915 tak czytam i myślę sobie, że po tym wątku widzę, że bardzo dużo z nas odczuwa zazdrość. A gdy ją ja czułam, myślałam że jestem "nienormalna" i miałam wstręt do siebie. Teraz wiem że to całkiem normalna reakcja, cieszę się tylko, że nie okłamywałam sama siebie i innych że nie zazdroszczę. Co do wady u dzidzi, ostatnio dowiedziałam się, że mam niedoczynność tarczycy, która potrafi wyrządzić ogromne szkody i jeśli moje maleństwo by przeżyło, najprawdopodobniej byłoby mocno upośledzone. Także mam mieszane uczucia, czasami jest mi ogromnie żal, a czasami myślę sobie, że miało się stać jak się stało, może tym razem Bóg naprawdę wiedział co robi. Miałam w rodzinie przypadki urodzonych dzieci z genetycznymi wadami, tylko nigdy się nad tym nie zastanawiałam zanim nie straciłam ciąży.
Ani@k kochana będzie mniej boleć, tylko nie przejdzie tak szybko jak byśmy sobie tego życzyły. O ile nic nie mylę, dzisiaj mija miesiąc od Twojej straty, zatem zapalam
[*] dla Twojego Aniołka a także
[*]
[*]
[*] dla Wszystkich Aniołków którym dane było opuścić ten świat. Anio@k jesteś miesiąc po stracie a to nadal bardzo wcześnie. Jeszcze nie raz może przyjść moment "rozklejenia". U mnie tak było, tylko następowało to coraz rzadziej. Uczucie straty zostanie z nami do końca życia, tak jak gdzieś napisała jedna z dziewczyn, tylko nauczymy się z tym żyć. Myślę, że właśnie próbując uporać się z tymi uczuciami, wpisujemy się na forum. W życiu codziennym jesteśmy sobie obce, a tutaj możemy być ze sobą szczere, możemy szukać pocieszenia lub dawać je innym. Ani@k teraz boli, ale przyjdzie taki moment że sama kiedyś napiszesz innej dziewczynie posta, że z czasem będzie bolało mniej. Daj sobie jednak trochę czasu.
Soglam gratuluję z całego serca i trzymam kciuki za Ciebie i Twoją fasolkę! Niech rośnie zdrowo a lekarz na wizycie niech ma same dobre wiadomości dla Was. Przesyłaj fluidki, bo ja to bym bardzo chętnie się przez klawiaturę zaraziła ;)
Karo01 a słyszałaś coś o piciu mięty? Wiem że w ciąży nie wolno bo może wywołać poronienie, może by teraz pomogło. Może warto tak jak pisze Myszka, poszorować co się da aby ciało się zmęczyło.
Martyynaa81 rozumiem już Twoje rozterki na temat założenia szwa. Pewnie miałabym takie same, jeden mówi tak, a drugi inaczej, i bądź tu mądry i wybierz dobrze. Czy oni mogą założyć Ci szew przed nowymi staraniami, czy to się robi dopiero gdy jest się w ciąży? Bo gdybyś miała go mieć teraz to przynajmniej wiedziałabyś że nie będzie zabiegu w czasie ciąży, wtedy nie zaszkodzi on dzidzi a ewentualne bakterie da się wyleczyć. Moja przyjaciółka także miała problemy z bakteriami, w ciąży ciągle biegała na posiew moczu, czasami to aż mocno klnęła, bo gdy przychodziła po wyniki to mówili jej: zła próbka moczu, nie zebrano ze "środkowego strumienia" i czasami biegała po 2-3 razy w tygodniu z próbkami moczu. W każdym razie, chodzi mi o to, że problem występował u niej ciągle i przeszło, gdy lekarka kazała jej nie wycierać się po kąpieli zwykłym ręcznikiem, a jednorazowym papierowym. Bakterie zostawały na ręcznikach i w ten sposób przenosiły się tam gdzie nie powinny. Świeży papierowy ręcznik nie miał bakterii i dlatego spełniał swoje zadanie.
Dobrze że znasz księdza z którym można porozmawiać i potrafi wesprzeć.
Podziwiam Cię za to że się trzymasz, masz wiarę i walczysz z własnymi uczuciami i się nie poddajesz.
Kochająca_mama30 co u Ciebie? Mam nadzieję że wszystko ok, odezwij się.
 
reklama
Danutaski, cos z napieciem miesniowym, ale z racji odleglosci nie powiedza Ci wszystkiego (sprawdzic nie mam jak)

ten szew o ktorym pisze Martynka zakladaja w czasie ciazy, wczesniej sie nie da i do rozwiazania zakaz przytulanek
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry