Witajcie dzisiaj, trochę się rozpisałyście ale wszystko doczytałam

kolor włosów ładny, natomiast ja się czuję w nim tak średnio, zatem będę maszerować do fryzjera aby mi zrobił blond pasemka

.
MartOocha doskonale wiem jak się czujesz. Na początku grudnia moja przyjaciółka urodziła córeczkę, i pomimo tego że wiedziałam że urodzi, wiedziałam nawet że jest na porodówce i rodzi, ale jak dostałam informację że już "po" i zdjęcie słodziutkiego noworodka to jakby mi ktoś nóż prosto w serce wbił

i czułam ogromną zazdrość, pomimo tego że gdzieś tam w środeczku się cieszyłam ich szczęściem. No i oczywiście wizyta w kiblu w samotności i ryk. Na drugi dzień po porodzie byliśmy z M u niej na odwiedzinach w szpitalu, musiałam się bardzo starać żeby się nie rozkleić. Postanowiłam jednak że nie będę kłamać sama siebie i innych że nie zazdroszczę. Czułam się już i tak wyjątkowo podle z tą "zazdrością" ale wiedziałam że nic nie mogę na nią poradzić, tylko samo kiedyś przejdzie. Powiedziałam także mojemu M oraz nowej mamie że zazdroszczę. Stwierdziłam że nie będę kłamać, jeżeli ktoś jest prawdziwym przyjacielem to zrozumie, bo wiedzą skąd bierze się mój ból.
10 dni po jej porodzie, druga przyjaciółka zaprosiła nas na roczek swojej córeczki (no i oto moje dwie przyjaciółki: 1 świeżo po porodzie, druga z roczną córeczką więc poczucie braku dziecka potęguje), a że ja pasjonuję się zdjęciami, to jeszcze dodatkowym moim zadaniem było obfotografować oboje dzieci na tej imprezie

. Szłam tam wręcz na siłę, bardziej za namową mojego M, bo gdybym sama miała zdecydować, to bym nie poszła. Ale dałam radę. Z czasem przejdzie uczucie zazdrości.
Kochana MartoOocho, myślę że Tobie dodatkowo potęguje uczucie "stania w miejscu" ponieważ nadal czekasz na pierwszą @. Kiedy przychodzi nowy cykl, nastawienie się nieco zmienia, bo pojawiają się nowe myśli o starankach i wtedy można sobie czymś nowym zająć głowę. Nie wiem czy mam rację, ale u mnie tak było. Niecierpliwie czekałam na @. Czy myślałaś może żeby iść do gina i poprosić o coś na wywołanie @?
Kaso82 myślę że taka mieszanka uczuć jest zupełnie normalna. Nie pozostaje nam nic innego jak zaakceptować to jak sprawy stoją, choć to trudne. Z czasem będzie trochę lżej. A jak same zafasolkujemy, to już z pewnością pozbędziemy się uczucia zazdrości
Myszka2829 czy ta dzidzia jest może bardziej pulchna? Bo słyszałam, że dzieci które mają zbyt dużą wagę jak na swój wiek, mają problemy z poruszaniem się.
Pomysł z wprowadzeniem się do gabinetu gina jak najbardziej ok

popieram i też tak zrobię, albo będę chodzić do trzech różnych, co by mi nie mówili że za często przychodzę
Mgielka2008 Myszka2829 ja już nie wchodzę do mojego "miesiąca". Było to dla mnie zbyt bolesne, a teraz jak nie zaglądam, to nie brakuje no a co przede wszystkim nie boli. Mgielka pamiętaj także, że to że Twój szef ma pokomplikowane życie, nie znaczy że Ty masz zapominać o sobie. Twój szef nie przeżyje za Ciebie Twojego życia, starasz się być wyrozumiała bo żona szefa na macierzyńskim, ale nie "oddawaj" im swojego życia tylko dlatego, że ich sytuacja wygląda jak wygląda. Przecież nie chcesz iść na zwolnienie na miesiąc bez powodu, tylko (jak dobrze rozumiem) na krótko aż się lepiej poczujesz. Za zdrowie się nic nie może, moim zdaniem żadna praca nie jest warta tego aby je zaniedbać.