• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
witajcie kochane
ja znów przez pomyłkę weszłam na sierpniówki i co widzę jakaś dziewczyna cieszy się że będzie miała bliźniaki a wszyscy jej że to pierwsze bliźniaki na sierpniówkach, gratuluje jej, ale jakie pierwsze? pierwsze były moje! MOJE! czuje że znowu mi serce pęknie
na dodatek od wczoraj od wieczora mam straszne bóle brzucha, ale wysoko i mdli mnie okrutnie coś jakby niestrawność albo jelitówka, masakra czuje że umieram haha
a jestem w pracy
mam ochotę wyjść zwyczajnie iśc do lekarza po zwolnienie ( pierwsze!)
jestem przemęczona i mam dość wszystkiego
na szczęście z mężem już lepiej
nie mogę sie doczekać @ chciałabym już zacząć starania
a lekarz kazał czekać na @ aż do końca miesiąca fuck
czekać, czekać, życie mnie uczy cierpliwości
 
reklama
witajcie kochane
ja znów przez pomyłkę weszłam na sierpniówki i co widzę jakaś dziewczyna cieszy się że będzie miała bliźniaki a wszyscy jej że to pierwsze bliźniaki na sierpniówkach, gratuluje jej, ale jakie pierwsze? pierwsze były moje! MOJE! czuje że znowu mi serce pęknie
na dodatek od wczoraj od wieczora mam straszne bóle brzucha, ale wysoko i mdli mnie okrutnie coś jakby niestrawność albo jelitówka, masakra czuje że umieram haha
a jestem w pracy
mam ochotę wyjść zwyczajnie iśc do lekarza po zwolnienie ( pierwsze!)
jestem przemęczona i mam dość wszystkiego
na szczęście z mężem już lepiej
nie mogę sie doczekać @ chciałabym już zacząć starania
a lekarz kazał czekać na @ aż do końca miesiąca fuck
czekać, czekać, życie mnie uczy cierpliwości

Mgiellka ja caly czas wchodze do "moich" lutowek. Tez troszke przykro mi bylo jak patrzylam na temat rozpakowanych mam i pierwsza byla z blizniakami z 9.12, ja bylam wczesniej tylko zakonczenie inne... nic nie poradzimy zycie jak pisalam toczy sie dalej.
Jak zle sie czujesz idz do lekarza i odsapnij w domku ta cholerna drukarka moze jeszcze poczekac i tak wieki nie pracowala ;-)
 
mgielko: ja też muszę czekać na @..
Rozumiem Twoj ból i smutek- podobno czas pomaga..wiec znow trzeba czekac..
Co do żołądka to słyszałam,że panuje grypa żołądkowowa..

właśnie mąż zadzownił,że wczoraj ta kumpela mega dzielna była bo bez znieczulenia i w ogóle i urodziła w 2 godziny(od 15:00 delikatne skurcze, a o 18:40 juz urodziła) tak naprawdę i tylko raz krzyknęła..
A ja na to: ''to nie sztuka jest być dzielnym przez 2 godziny, inne kobiety rodzą po 14 godzin". I jakoś się mocno obruszyłam :confused:. Co ja robie?
Chyba narazie nie mogę rozmawiać na ten temat..bo wszystkim psuje frajdę.. będe czarna owcą..
 
Ostatnia edycja:
Qcz masz racje, nie wolno sie poddawac dziewczyny! Moj maluszek jest juz na swiecie i to jest warte wszystkich staran!

Wszystkie staraczki badzcie dobrej mysli chociaz wiem ze czasami o to bardzo ciezko. Zycze wam zebyscie sie doczekaly swoich malych krzykaczy ;-)
 
no tylko zawsze jest dylemat jak powiedziec pracodawcy ze się źle czuje jak sie jest jedynym pracownikiem i prowadzi im całe biuro, a teraz szef prowadzi lekcje na sali obok a szefowa siedzi w domu na macierzynskim, ja mam dzisiaj wyjazd do niedalelekiej miejscowości do przedszkola ( uczę dwa razy w tygodniu angielskiego w przedszkolu, za moją szefową mam zastępstwo w tym roku jako że ona urodziła )
ale mam chęć powiedzieć że jestem chora i idę na zwolnienie
tylko jak to zrobić jak? hehe
 
mgiellka czytaj i powtarzaj za mna... zle sie czuje i musze isc do lekarza, bardzo mi przykro ;-)

Martusia porozmawiaj z mezem i powiedz mu, ze nie jestes gotowa na tego typu wiadomosci na 100% zrozumie

p.s.
gdybys nie zgrywala strongmenki i nie chowala sie ze swoim smutkiem i lzami sam prawdopodobnie by wpadl na to, a tak trzeba chlopinie tlumaczyc sie teraz ;-)
 
Ostatnia edycja:
Witajcie dzisiaj, trochę się rozpisałyście ale wszystko doczytałam :) kolor włosów ładny, natomiast ja się czuję w nim tak średnio, zatem będę maszerować do fryzjera aby mi zrobił blond pasemka :cool2:.
MartOocha doskonale wiem jak się czujesz. Na początku grudnia moja przyjaciółka urodziła córeczkę, i pomimo tego że wiedziałam że urodzi, wiedziałam nawet że jest na porodówce i rodzi, ale jak dostałam informację że już "po" i zdjęcie słodziutkiego noworodka to jakby mi ktoś nóż prosto w serce wbił :( i czułam ogromną zazdrość, pomimo tego że gdzieś tam w środeczku się cieszyłam ich szczęściem. No i oczywiście wizyta w kiblu w samotności i ryk. Na drugi dzień po porodzie byliśmy z M u niej na odwiedzinach w szpitalu, musiałam się bardzo starać żeby się nie rozkleić. Postanowiłam jednak że nie będę kłamać sama siebie i innych że nie zazdroszczę. Czułam się już i tak wyjątkowo podle z tą "zazdrością" ale wiedziałam że nic nie mogę na nią poradzić, tylko samo kiedyś przejdzie. Powiedziałam także mojemu M oraz nowej mamie że zazdroszczę. Stwierdziłam że nie będę kłamać, jeżeli ktoś jest prawdziwym przyjacielem to zrozumie, bo wiedzą skąd bierze się mój ból.
10 dni po jej porodzie, druga przyjaciółka zaprosiła nas na roczek swojej córeczki (no i oto moje dwie przyjaciółki: 1 świeżo po porodzie, druga z roczną córeczką więc poczucie braku dziecka potęguje), a że ja pasjonuję się zdjęciami, to jeszcze dodatkowym moim zadaniem było obfotografować oboje dzieci na tej imprezie :baffled:. Szłam tam wręcz na siłę, bardziej za namową mojego M, bo gdybym sama miała zdecydować, to bym nie poszła. Ale dałam radę. Z czasem przejdzie uczucie zazdrości.
Kochana MartoOocho, myślę że Tobie dodatkowo potęguje uczucie "stania w miejscu" ponieważ nadal czekasz na pierwszą @. Kiedy przychodzi nowy cykl, nastawienie się nieco zmienia, bo pojawiają się nowe myśli o starankach i wtedy można sobie czymś nowym zająć głowę. Nie wiem czy mam rację, ale u mnie tak było. Niecierpliwie czekałam na @. Czy myślałaś może żeby iść do gina i poprosić o coś na wywołanie @?
Kaso82 myślę że taka mieszanka uczuć jest zupełnie normalna. Nie pozostaje nam nic innego jak zaakceptować to jak sprawy stoją, choć to trudne. Z czasem będzie trochę lżej. A jak same zafasolkujemy, to już z pewnością pozbędziemy się uczucia zazdrości :)
Myszka2829 czy ta dzidzia jest może bardziej pulchna? Bo słyszałam, że dzieci które mają zbyt dużą wagę jak na swój wiek, mają problemy z poruszaniem się.
Pomysł z wprowadzeniem się do gabinetu gina jak najbardziej ok :) popieram i też tak zrobię, albo będę chodzić do trzech różnych, co by mi nie mówili że za często przychodzę :happy2:
Mgielka2008 Myszka2829 ja już nie wchodzę do mojego "miesiąca". Było to dla mnie zbyt bolesne, a teraz jak nie zaglądam, to nie brakuje no a co przede wszystkim nie boli. Mgielka pamiętaj także, że to że Twój szef ma pokomplikowane życie, nie znaczy że Ty masz zapominać o sobie. Twój szef nie przeżyje za Ciebie Twojego życia, starasz się być wyrozumiała bo żona szefa na macierzyńskim, ale nie "oddawaj" im swojego życia tylko dlatego, że ich sytuacja wygląda jak wygląda. Przecież nie chcesz iść na zwolnienie na miesiąc bez powodu, tylko (jak dobrze rozumiem) na krótko aż się lepiej poczujesz. Za zdrowie się nic nie może, moim zdaniem żadna praca nie jest warta tego aby je zaniedbać.
 
Danutaski-DOKLADNIE opisałaś to co ja czuje..
We wtorek ide do gina w sprawie @. Pewnie jak zobaczy ze sie nie zapowiada to przepisze leki na wywowlanie.. tez w glebi duszy czuje ze to pomoze..
Wkurza mnie to ze jak komus mowie ze jestem 'zazdrosna' i mi z tym zle to pisza " wszystko bedzie dobrze, tez bedziesz miala niedlugo swoja dzidzie".. no kur** a skad ona wie jak bedzie..:angry:. Ja zazdroszcze bo wiadomo ze ta kolezanka zaszla w ciaze ,wszystkie wyniki miala dobre, badania prenatalne idealne, zero dolegliwosci w ciazy i łatwy porod. Zajscie w ciaze to nie powod do szczescia (tego juz sie nauczylam).. sukces to lezec na porodowce z zdrowym dzieckiem ..a do tego długa droga wypełniona obawami..
 
Danutaski, nie jest zbyt pulchna problem polega na wyreczaniu dziecka ze wszystkiego... i efekt jaki jest taki jest rehabilitacje, masaze itd. 10 miesiecy to maluchy juz probuja chodzic, a nie siadac. Siadanie to cos kolo 4-5 miesiaca bylo o ile pamietam

Martusia nie zgodze sie z Toba tym razem.
Zajscie w ciaze jest powodem do szczescia i radosci, owszem dluga droga i pelna obaw, a sukcesem jak pisalas zdrowe dziecko na porodowce.

Z drugiej strony patrzac to co ludzie maja Ci napisac (lacznie ze mna), ja nie wiem jakie sa uczucia gdy sie roni ciaze, tak jak Ty nie wiesz co czuje sie gdy umiera Twoje dziecko, ktore mialo szanse zyc, dziecko z dwoma raczkami, nozkami i zmiazdzona glowka... z powodu czyjegos niedbalstwa... ale jedno wiem nasz bol nieusprawiedliwia w pelni naszego zachowania, o ile zazdrosc jest jak najbardziej normalnym zjawiskiem, o tyle jechanie po ludziach dobrze Ci zyczacych to juz lekka niesprawiedliwosc... nie sadzisz?

sorki ale az mnie zatkalo
 
Ostatnia edycja:
reklama
MartOocha może jak się nie będzie zapowiadać na @ to namawiaj lekarza aby coś przepisał na wywołanie. Co do osób które tak mówią jak napisałaś, popatrz na to z drugiej strony: co mają Ci powiedzieć? Niestety nie przeżyli tego co Ty i nie rozumieją jak się czujesz. Najlepiej jednym uchem wpuszczać a drugim wypuszczać. Ja zrobiłam tak, że osobom z mojego bliskiego otoczenia powiedziałam czego mają do mnie nie mówić. Czasami było dla mnie lepsze przemilczenie mojej wypowiedzi. Jak ma mnie ktoś pocieszać tak że się denerwuję, skoro nie wie jak mnie pocieszyć, lepiej niech tego nie robi. A na dalekich znajomych którzy w ten sposób mówili, reagowałam uśmiechem i przytaknięciem, a w głowie miałam myśli "gadaj sobie zdrów, nie wiesz co czuję ale nie będę Ci opowiadać historii mojego życia. Oby Cię nigdy nie spotkało to co mnie".
Myszka2829 to szkoda dzieciątka. Domyślam że że delikatne zwrócenie uwagi nic nie da? Albo jeszcze ktoś Cię źle zrozumie i coś nieładnego odpowie. Cóż, trzeba mieć nadzieję że przejrzą na oczy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry