marta-l
Fanka BB :)
Ja też właśnie różne rzeczy słyszałam. Nie zawsze chcą z tej krwi skorzystać i że koszty.
A z drugiej strony przy potrzebie wykorzystania i ocalenia dziecka lub kogokolwiek zresztą koszty chyba nie mają znaczenia.
Jasne że koszty nie grają roli dlatego kombinujemy jakby tu i skąd. Niby dają tylko 25% że ta krew się nada ale jeśli będzie chodziło o życie naszego dziecka to oddam wszystko za każdy 1% nadziei.
Dla mnie wazniejsze od tych pogaduchow bylo zrobic wsio z papierami, zeby potem sie juz tylko mna zajeli...bo biurokracja tutaj przerasta wszystko;-)
Papier wazniejszy niz czlowiek.
Jak ja bym chciała żeby u nas to było możliwe. Na SR babeczka mówiła, że w momencie przyjęcia musimy odpowiedzieć na ponad 100 pytań
kobieta z którą mieliśmy ćwiczenia opowiadała swój poród i stwierdziła że przyjęcie do szpitala było najgorszym momentem całego porodu.