Kochająca_mama30 aż się zawstydziłam

miło mi czytać takie komplementy
Uwielbiam z Wami korespondować, kiedy ja mam problem piszę tutaj, zawsze ktoś odpisze, wesprze, więc ja także staram się wpierać jeżeli tylko potrafię

razem z Myszką robimy co potrafimy

.
Fajnie że masz dobry humorek i objadasz się pysznościami, w końcu to taki czas że nie musimy sobie odmawiać smakołyków, bo jest na co "zwalić winę" hehe

. Nie ma się co martwić na zapas, więc oby takich dni z dobrym humorem było jak najwięcej, wiadomo, obawy ma każda z nas, ale nikt nie powiedział że będzie na pewno źle więc musimy wierzyć że będzie dobrze!
Karo01 "nie dziękuję" co by jeszcze nie zapeszać. Twoje hcg na pewno będzie już dobre, więc ciekawa jestem jak Twoje wyniki, czy już je odebrałaś? Napisz co tam wyszło. Także dziękuję za komplementy


WYSYŁAM FLUIDKI I TRZYMAM &&&& BO KAŻDEJ Z NAS BĘDZIE DANE ZOBACZYĆ TE DWIE KRESECZKI I PRZEŻYĆ SPOKOJNIE TE 9 MIESIĘCY, BARDZO W TO WIERZĘ!!! Kiedy sama starałam się o ciążę, jeszcze w sumie pare dni temu, samej wydawało mi się nierealne że uda się "zaciążyć" w niedługim czasie, a jak widać po naszym wątku, fluidki działają bo nowe fasolki się pojawiają i będzie ich coraz więcej!! Zobaczysz, zanim się obejrzysz, też będziesz dzielić się z nami dobrymi wiadomościami!
Galwaygirl dziękuję za wskazówki! Otóż od rana przeżywałam mały horror :/ bo dzwoniłam umówić się do tej lekarki gin-endo, i pierwszy wolny termin 18 luty

u mnie do tego czasu mogłoby być już za późno na zwiększenie hormonów. Płakanie w słuchawkę co do mojej sytuacji nic nie dało, Pani z recepcji powiedziała że mogę przyjść 4 lutego (u nas ta lekarka jest co 2 tygodnie bo przyjezdna z poznania) ale nic mi nie może obiecać

więc przeżyłam lekką załamkę. Dzwoniłam po innych endo z mojego miasta (jest ich aż dwóch wow) i każdy to samo - minimum dwa tygodnie oczekiwania. Cóż, wychodzi na to, że jak się planuje ciążę, to wizytę u endo trzeba umawiać zanim zacznie się owulacja

no ale co, zaczęłam kombinować. Udało mi się zdobyć numer komórki do tej lekarki z poznania, zadzwoniłam do niej i dogadałam się, że mam zrobić jak najszybciej badania TSH i FT4, zadzwonić jej z wynikami i telefonicznie ustalimy dawkę leków, a na wizytę mam przyjść 4 lutego, wpisana na 8 rano przed wszystkimi :-) więc teraz się trochę uspokoiłam, bo już jutro będę wiedziała jak leki brać.
Kochana, jak ten czas leci. U Ciebie już połowa 35 tygodnia! Trzymam za Was &&&, pewnie już się nie możesz doczekać swojego "Kruszka", choć oczywiście jeszcze nie teraz, oby się urodził w terminie!
Myszka2829 Ty to kochana jesteś, bije od Ciebie pozytywną energią, dzielisz się nią ze światem, niech też i wraca ona do Ciebie!
Ewelka10 kochana nie martw się luteiną, lekarz wie co robi, a jak Cię to uspokoi, poczytaj sobie opakowanie, na pewno są podane różne dawki leków i pewnie wcale nie jest za dużo! Za jakiś czas jak będzie wszystko ok to luteina będzie zmniejszona. Ja mam duphaston, na opakowaniu są podane różne dawki w zależności od tego co się dzieje, nie ma się co martwić na zapas

Trzymam &&& za Was, na pewno po wizycie z USG wyjdziesz z przysłowiowym "rogalem" na buzi

także "nie dziękuję" za gratki co by nie zapeszać.
U mnie z objawów, to na razie mega senność, "pełne" piersi od kilku dni i pobolewanie podbrzusza.