danutaski
Fanka BB :)
Myszka2829 to trzymamy &&& za tą senność i dyskomfort w podbrzuszu
zobacz sobie na mój wykres, kiedy występował śluz
a raczej kiedy nie występował, a sprawdzałam codziennie, więc raczej nie ma pomyłki, śluz "rozjechał się "z temperaturą, sama się czasami zastanawiam jak to możliwe że się Kropka udało zmajstrować ;-). Jak będziesz już się szykowała na teścik to napisz nam, co byśmy &&& u obu rąk trzymały, a ja fluidki wysyłam!
Galwaygirl ze mnie to ale burak
w poprzednim poście miałam napisać połowa 36 tygodnia, nie 35. 2 i pół tygodnia to niby tak niewiele, ale jak tak się czeka, to czas lubi się dłużyć. Ten Twój mąż to Anioł, jak Ci "wakacje" robi, hehe, jak sprzątać będziesz to chyba wtedy jak go w domu nie będzie 
Wczoraj jak udało mi się lekarza załatwić, to jakbym o 5 kilo lżejsza się zrobiła, cały stres zszedł no i oczywiście poszłam spać w dzień, i spałam bite 2 godziny i pewnie dłużej bym spała, tylko M mnie na obiad obudził (nie nie, nie mam tak fajnie, nie zrobił tylko przywiózł gotowy;-) - ale co tam, ważne że miałam co jeść
Ja także wieczorem odłożyłam tabletki - wyniosłam je do kuchni. Co prawda branie ich nie mam jeszcze tak zakodowane jak Ty, ale wolałam je wynieść niż bezmyślnie rano połknąć a potem żałować.
zobacz sobie na mój wykres, kiedy występował śluz
a raczej kiedy nie występował, a sprawdzałam codziennie, więc raczej nie ma pomyłki, śluz "rozjechał się "z temperaturą, sama się czasami zastanawiam jak to możliwe że się Kropka udało zmajstrować ;-). Jak będziesz już się szykowała na teścik to napisz nam, co byśmy &&& u obu rąk trzymały, a ja fluidki wysyłam!Galwaygirl ze mnie to ale burak
w poprzednim poście miałam napisać połowa 36 tygodnia, nie 35. 2 i pół tygodnia to niby tak niewiele, ale jak tak się czeka, to czas lubi się dłużyć. Ten Twój mąż to Anioł, jak Ci "wakacje" robi, hehe, jak sprzątać będziesz to chyba wtedy jak go w domu nie będzie 
Wczoraj jak udało mi się lekarza załatwić, to jakbym o 5 kilo lżejsza się zrobiła, cały stres zszedł no i oczywiście poszłam spać w dzień, i spałam bite 2 godziny i pewnie dłużej bym spała, tylko M mnie na obiad obudził (nie nie, nie mam tak fajnie, nie zrobił tylko przywiózł gotowy;-) - ale co tam, ważne że miałam co jeść
Ja także wieczorem odłożyłam tabletki - wyniosłam je do kuchni. Co prawda branie ich nie mam jeszcze tak zakodowane jak Ty, ale wolałam je wynieść niż bezmyślnie rano połknąć a potem żałować.
Ostatnia edycja:
