galwaygirl
Mamusia Piotrusia
Danutaski, paciorek zmówiony, Kropek ma się u mamy zagnieździć porządnie na kolejne 8 miesięcy, Ty odpoczywaj i nie siedź aż tle co piszesz na kompie, teraz wrzuć na luz, przynajmniej do 12tc. Odpoczywaj Kochana, a Mąż niech skacze nad swoimi Skarbami ;-)
Myszka, Belka po poronieniu jakoś tak ciężko wrzucić na luz, ja w poprzedniej ciąży niczego się nie bałam, o nic nie martwiłam i teraz wolałam dmuchać na zimne, może nie biegałam specjalnie do wc, ale przy okazji każdej wizyty była kontrola papieru. No a jednego dnia Mąż sam stwierdził, że zamiast do kościoła jedziemy na IP, bo od kilku tygodni bolała mnie kość ogonowa i piersi, a wstałam tego dnia rano i wszystkie bóle znikły, jak ręką odjął. Na szczęście wszystko było dobrze, ale spokój też ważny, więc w razie wątpliwości lepiej sprawdzić co i jak.
Kruszka, a dokąd jedziecie narty? Ja w zeszłym roku na snowboardzie zjechałam pierwszy raz, ale było fajnie, a co miałam zakwasy na... rękach, od spinania się to szok
Myszka, ale będzie numer, jak Twój Mężczyzna okaże się wróżbitą. Jak coś to ja poproszę 6 numerów z 45 w Lotto.ie, dużo nie stracę, jak nie trafi, a jak mu się uda, to może jeszcze w PL urodzę ;-), no może poród będzie tu, bo za późno na przejazd, a Mąż powiedział, że spakujemy się, jak już pieniądze będzie miał na koncie. Dużo nie chcemy, ale 300.000E i wracamy do domku


Myszka, Belka po poronieniu jakoś tak ciężko wrzucić na luz, ja w poprzedniej ciąży niczego się nie bałam, o nic nie martwiłam i teraz wolałam dmuchać na zimne, może nie biegałam specjalnie do wc, ale przy okazji każdej wizyty była kontrola papieru. No a jednego dnia Mąż sam stwierdził, że zamiast do kościoła jedziemy na IP, bo od kilku tygodni bolała mnie kość ogonowa i piersi, a wstałam tego dnia rano i wszystkie bóle znikły, jak ręką odjął. Na szczęście wszystko było dobrze, ale spokój też ważny, więc w razie wątpliwości lepiej sprawdzić co i jak.
Kruszka, a dokąd jedziecie narty? Ja w zeszłym roku na snowboardzie zjechałam pierwszy raz, ale było fajnie, a co miałam zakwasy na... rękach, od spinania się to szok

Myszka, ale będzie numer, jak Twój Mężczyzna okaże się wróżbitą. Jak coś to ja poproszę 6 numerów z 45 w Lotto.ie, dużo nie stracę, jak nie trafi, a jak mu się uda, to może jeszcze w PL urodzę ;-), no może poród będzie tu, bo za późno na przejazd, a Mąż powiedział, że spakujemy się, jak już pieniądze będzie miał na koncie. Dużo nie chcemy, ale 300.000E i wracamy do domku


