Myszka2829 to może to wcale nie była depresja skoro lekarz był bardziej szurnięty

.
Co do zakupów dla bobasa, u nas to jest tak, że to ja trzymam twardą rękę i mówię na co ile wydać niestety

bo mój M to by wszystko na bzdety przeznaczył. Już przeżywa, co to on nie kupi, a jak w sklepie jest, to wszystko po kolei kupiłby dla dzidzi. Obawiam się że jak maleństwo się urodzi, to będzie dostawał 20zł na jakieś śniadanie i zabiorę mu wszystkie karty kredytowe :-) bo coś ciężko widzę jego umiejętność opanowania się przed zakupem kolejnej rzeczy dla dzidzi

.
Czy znasz już przyczynę straty, dostałaś wreszcie wyniki?
Galwaygirl ale ten czas leci! Właśnie się zastanawiałam co tam u Ciebie. Kurcze jeszcze chwila a nam się zameldujesz jako świeżo upieczona mamusia! No bo jak zaczniesz działać to praktycznie poród w każdej chwili może być. Więc już tak wybiegając w przód, życzę szybkiego i w miarę możliwości niebolesnego porodu!
Mój M ostatnio wyczytał, że przeciętny człowiek ma próg bólu 45. Kobieta przy porodzie musi znieść próg bólu na poziomie 57, co odpowiada bólowi przy jednoczesnym złamaniu 20 kości w ciele. Powiedział że sobie tego nie wyobraża, on miał rękę kilka razy złamaną i wie jaki to ból gdy jest jedna kość złamana, a jak tak 20 naraz? No i stwierdził że podziwia nas, kobiety

.
Goka80 także planowałam iść na pierwsze USG 7/8 tydzień aby się niepotrzebnie nie stresować. No ale wyszło inaczej, bo na pierwsze USG musiałam iść ze względu na plamienia, a na drugim byłam u gin-endo, ze względu na chorą tarczycę. No więc staram się nie stresować, wiem tylko że teraz jak pójdę na USG to musi być już serduszko, bo jak nie będzie, to będzie źle. Mam nadzieję że się niepotrzebnie martwię!
Ani@k też miałam takie momenty obawy, myślę że to normalne, bo każda z nas chciałaby zajść w ciążę i żeby jej horror się nie powtórzył. Czy będziesz czekać miesiąc czy dwa lata, obawy zawsze jakieś będą, ale trzeba być dobrej myśli - większość kobiet po poronieniu zachodzi w zdrową ciążę i nie ma z nią problemów, więc nie ryjmy sobie że jesteśmy w tej małej nieszczęśliwej mniejszości. Może już wyczerpałyśmy swojego pecha!
Aniii u mnie akurat nic nie zostało, ale wyczytałam, że gdy coś zostaje, to na USG widać to jako czarne kropeczki/plamki. Zapewne patrzyłaś na to USG razem ze swoją lekarką, więc przypomnij sobie czy widziałaś "czarne dziury". Po stracie mogą pojawiać się jakiś czas różne nietypowe bóle (i wcale nie muszą one oznaczać niczego złego), bo ciało musi dojść do siebie. Ja do trzech cykli po stracie miałam dziwne bóle jajników w okolicach owulacji, nie miałam nigdy takich przed ciążą. Nie martw się na zapas, ważne też że nie masz plamień! A jeżeli się mocno stresujesz to idź na jeszcze jedno USG.
Mzc to Twój piesek czuje zazdrość i ewidentnie daje Ci znać że potrzebuje miłości hehe

.
Ja z kolei poranek zaczynam od tabletki hormonalnej, którą muszę popić zwykłą wodą. No i tu robi mi się problem, bo robi mi się niedobrze od wody. Jeszcze gorzej mi się robi gdy myję zęby, przeżywam wtedy prawdziwy horror. Soki mi też nie smakują. Nie wiadomo czemu, jedyny płyn jaki mogę pić od rana to słodka herbata

- mam nadzieję że to nowy, dobry objaw. Już nie mogę doczekać się piątku!