• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Myszka cieszę się że wszystko w porzadku...jednak nas do tych facetów ciągnie ;-)
Bibik witaj
[*] dla Twojego Aniołka. A dodatkowo boli? Nie miałam czegoś takiego, dziewczyny mają rację idź do lekarza - wszystko będzie jasne...
Danutaski :-D fajne określenie "obrośnięty jak maupa"...ojć...ale to musi swędzić...;-)
Kochająca_mama no i po krzyku. Ale ja zastanowiłabym się nad zwolnieniem...
Mzc tyle niesprawiedliwości jest na świecie, ze gdybyśmy miały to wszystko ogarnąć - człowiek by zwariował...niestety :-(

Dziewuszki, ja uciekam powolutku...dziś chyba wczesne spanie mnie czeka...
Danutaski, jutro wiesz :tak:- cynk zaraz po wizycie &&&&&&&&&&&&&&&&
 
reklama
MOJE DROGIE , CHODZI O TO ŻE TAK NAPRAWDĘ CHYBA FAKTYCZNIE PRZELEŻAKOWAĆ WIĘCEJ, ALE JA NA ZWOLNIENIE PO PROSTU NIE CHCĘ IŚC TAK WCZEŚNIE.
z DRUGIEJ STRONY MAM TAKĄ PRACĘ ŻE NIE PRZEFORSOWUJĘ SIĘ ZBYTNIO WIĘC TYM BARDZIEJ AŻ ŻAL...
TU MAM JEDNAK KONTAKT Z LUDŹMI ;-)
 
Mzc endokrynolog chyba Wam niewiele pomoże. Koleżanka mówi żeby iść do androloga, widzę ze jesteś z Warszawy więc tam powinnaś znaleźć jakiegoś, jakby co ja mam namiary do androloga z Poznania który okazał się być naprawdę pomocnym lekarzem i wiedział co robić i im pomógł. M od koleżanki brał też "proviron", to jest właśnie na wzmocnienie plemniczków, ale tak jak piszę, odwiedźcie odpowiedniego lekarza - jak będziecie biegać bo nie takich specjalistach jak trzeba to więcej czasu Wam zejdzie i pieniążki stracicie. Gdybyś miała jeszcze jakieś pytania, pisz, postaram się dopytać. Nawet gdy wyjdzie słabsze nasienie, pamiętajcie że da się je wzmocnić i zajdziecie w upragnioną ciążę! No a życie nas nie rozpieszcza, wydaje nam się niesprawiedliwe, ale ja wierzę że skoro zostało nam dane wycierpieć tyle w związku z ciążą, to Bóg zwróci nam to w innej kategorii życiowej, lub jeszcze lepiej - w dobrym zdrowiu naszych wystaranych, wychuchanych dzieci :tak:
Kochająca_mama30 ja na Twoim miejscu wzięłabym też wolne. Mam nadzieję że będzie wszystko dobrze, ale w stanie błogosławionym nie wolno się przemęczać i brać na swoje barki zbyt dużo, jak się nie mylę to nadal Twój pierwszy trymestr więc uważaj na siebie kochana. Lepiej dmuchać na zimne!
Ani@k, MartOocha wizyta w piątek na 21:30 :baffled: jak jeszcze jakaś obsuwa będzie to pewnie jeszcze później wejdę. Dzisiaj jestem dobrej myśli i pełna nadziei! Jutro dam znać jak wrócę od gina, chociaż jedno zdanie napiszę jak będzie późno. Dowiedziałam się że jedna z moich dalszych koleżanek jest w ciąży (drugiej, w pierwszej urodziła zdrowiuśkiego chłopczyka) i była na wizycie mniej więcej w tym samym czasie co ja (tj. 5 tydzień + kilka dni) i także widziała w pęcherzyku tylko ciałko żółte. No i ona teraz też będzie na dniach szła na następną wizytę, porównywałam sobie jej "lekkie" podejście do ciąży, a moje "panikarskie" zachowanie - jak inaczej się zachowujemy, jeżeli przeżywamy stratę.
 
Aniak podobno są leki. Dlatego dopytuje o wpływ testosteronu na ciąże bo może to jest jedną z przyczyn problemów z zajściem w ciąże. Wiesz, my 10 lat się staraliśmy i kiedy w końcu zaszłam, to poroniłam. ...

Myszka Ty to zazwyczaj masz super przygody ;) Uwielbiam czytać Twoje wpisy

Danutaski przedwczoraj odebraliśmy badania M i okazało się że testosteron jest sporo poniżej norm. Więc od razy rozpoczełam "pogłębianie" problemu.... Mam nadzieje, żę na kolejną ciąże nie będziemy czekać kolejne 10 lat! Nie chciałabym być mamą-babcią:-D:szok:. Dziękuję Ci za wszystkie informacje. A andrologaw W-wie zaczynam szukać i na wizytę sie udamy. Zastanawiam się jeszcze, czy ten niski poziom testosteronu może meć wpływ na utrzymanie ciąży??? no i na rozwój dzidziusia???
Danutaski dzisiaj wizyta. Trzymam za Was. Daj znać po powrocie!!!

kochająca mamo ja też na zwolnienie nie chciałam iść, teraz baaaaaardzo tego żałuje! Prace mam biurową i bardzo ją lubię
 
Ostatnia edycja:
Mzc u mojej koleżanki to było tak, że jej M musiał brać dosyć dużą dawkę tych leków przez około 3 miesiące, a lekarz zaznaczył że efekty raczej nie pojawiają się od razu, tylko po ok. trzech miesiącach. No i tak jak lekarz zapowiadał, od czasu rozpoczęcia brania leków, po około pół roku udało im się zaciążyć. Na tą ciążę czekali łącznie 5 lat. Ważne też jest, aby przepisana dawka leków nie była zbyt mała, bo jak lekarz przepisze za mało, to się może nie udać. Oni tak mieli, że najpierw próbowali z mniejszą dawką, nic nie wychodziło, więc potem wybrali się do innego lekarza który stwierdził że dawka jest o wiele za mała i przepisał dużo większą no i się udało :-). Żywotność plemniczków raczej nie ma wpływu na przebieg ciąży - na utrzymanie i rozwój. Chodzi o to, że są one słabe i nie mają siły dotrzeć do jajeczka, umierają po drodze i dlatego nie dochodzi do zapłodnienia. Ciąża u koleżanki przebiegała bezproblemowo, urodziła się im zdrowa słodka córeczka która obecnie ma już 2 miesiące.
Jak widać warto walczyć, niestety szczęściu czasami musimy pomóc. Przykro mi z powodu Twojej straty, ale mogła być ona związana z zupełnie czymś innym. 6tc to bardzo wcześnie, być może to była jakaś wada genetyczna, co niestety zdarza się bardzo często i także u osób zupełnie zdrowych. Ja na Waszym miejscu, nie wiązałabym Waszej straty z niskim poziomem testosteronu. On jest odpowiedzialny raczej za to, że nie dochodzi do zapłodnienia.
Lekarz także kazał po przytulankach leżeć z nogami do góry conajmniej 15 minut, a jak się da, to po wcale nie wstawać. Odległość jaką mają do przebycia plemniczki jest baaardzo długa, a jeżeli mają mało siły to właśnie warto im pomóc "grawitacją" :tak:.
 
Ostatnia edycja:
Danutaski dziękuję za informacje. Bardzo cenną dla mnie. A jeżeli chodzi o grawitacje, to wykorzystam ją jak zaczniemy przytulanki ;) Wykorzystamy też pozycje dla tylozgięcia hi hi hi.
Jak to się trzeba nagłówkować i nastarać ;) żeby się udało :-)
 
Kochane, cały ten tydzień jest mi tak niedobrze i mam takie dziwne zachcianki, że już nie wierzę w to że może być coś nie tak! W pierwszej ciąży miałam też objawy ciążowe, ale to chyba była jedna dziesiąta tego co czuję teraz, bo w tym tygodniu mocno mi się nasiliło, tak że momentami rady nie daję, mam mdłości o każdej porze dnia! A zapachy jedzenia? Do lodówki się nawet nie zbliżam!
Mzc trzymam kciuki za powodzenia w dalszych starankach!
 
reklama
Danutaski ale masz śliczne objawy!!! Wiara najważniejsza no i nasze kciuki ;-)&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
a wieczorkiem pozdrów odemnie Kropka :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry