• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Cześć Dziewuszki!!!

Ja dzisiaj z nadmiaru emocji nie mogłam spać, więc miałam pobudkę o 4.30. Dzisiaj towarzyszem niedoli był mój mąż- obudził się i razem popaplaliśmy do 7, później udało mi się zasnąć i obudził mnie śpiew Wiki :D
Zamówiśmy wczoraj drzwi, kupiliśmy farby i różne inne potrzebne materiały do remontu. A spać nie mogłam przez wózek :)! Oglądaliśmy wczoraj i nie możemy się na żaden zdecydować:)! Muszę jeszcze poszperać w necie i popatrzeć. Bardzo podobały mi się Emmaljunga ale nie mają skrętnych kół no i stelaż jest duży i ciężki co odpada przy częstej jeździe autem, ale są super wysoki i przy moim wzroście kręgosłup mi tak szybko nie siądzie :/. I przez te dylematy wózkowe nie mogłam spać :/

Myszko obserwuj się! Moja mama też zawsze ma takie sny w jakiś ważnych okolicznościach, jakby zmarli chcieli ja ostrzec.... Poleniu**** dzisiaj tak na maxa :)

Karo to pobalowałaś ;)! Podziwiam Cię!!!!

Kaso co u Was ? Mam nadzieje, że nie ma żadnych skurczy a Ty kochana leżysz plackiem i na zapas odpoczywasz!!!

Gatto to czas zacząć odliczanie: 5DNI do spotkania z Gattinką!!!
 
reklama
Dziewczynki brzuch sie podniosl, to maly pewnie dokazywal jak spalam. Mozliwe, ze namiot tez sobie sam postawil...brzuch miekki i wyglada ze wszystko ok. Nie ma plamien, boli...poza nozkami wciskanymi co i rusz gdzies. Chyba znow paniki nasialam;-).
Kitka chyba robi ostatnie przygotowania, bo czas goni;-)

Jak ja bym juz chciala 34tydz juz bym z ulga odetchnela, a tak byle co mnie z rownowagi wyprowadza:-(

Nanu ptaszki, te sowy tak horrorowo wygladaja
 
Wiem Nanu co chwile to sobie powtarzam, ze te 3,5tyg to na gwozdziach sie wysiedzi...i co? Chwile pozniej mysl to juz tak blisko i tak daleko... Ehhhh glupi czlowiek zamiast sie czyms zajac pozytecznym to se wymysla ;-)
 
hello dziewczyny :)
Myszko, mi sie wydaje ze juz tak co jakis czas bedziesz miała,,to chyba normalne- cały organizm powoli się uczy i ćwiczy do WIELKIEGO wysiłku:-p.
Ściskam Was mocno i życzę super niedzieli!!!
Ja we wtorek mam wizytę konsultacyjna u (moim zdaniem) najlepszego ginekologa w Warszawie. Muszę przygotować sobie pytania, ale głównie chce się go spytać 'jak działamy?' w jakich terminach wizyty, badania, poproszę o skierowania i recepty.
On jakoś mnie uspokaja i mam wrażenie że co by się nie działo to jestem bezpieczna. Poznałam go podczas 2 ciąży już w szpitalu.. poświęcił mi 45 min na wytłumaczenie co może się dziać itd. Super człowiek.
To on między innymi,podczas innej wizyty, powiedział mi,żeby spędzić 'stosunkowo miły weekend':-D i życzył bliźniaków:-p

Fajnie, że będziesz pod dobrą opieką, poczucie bezpieczeństwa jest w ciąży chyba najważniejsze. Rzeczywiście musi być super skoro znalazł 45 minut na wyjaśnienia, oby więcej takich lekarzy. Powodzenia :-)

myszka widzę, że kotek się relaksuje przy karuzeli :happy: Żeby się chciał później podzielić nią z dzieciaczkiem :-D

nanu te sowy super ale chyba ja bym wybrała drzewko, bo jednak te oczy tych sów jakbym tak w nocy zobaczyła... choć rewelacyjne są.
 
No coz dziewczynki jesli kotek nie bedzie chcial sie podzielic, to najzwyczajniej dostanie klapsa;-) nie preferuje bezstresowego wychowania.System kar i nagrod w jej przypadku sie niesprawdza:-DPoza tym lozeczko to tabu dla kotka, przynajmniej na poczatku. Jak maly podrosnie to co innego, ale kotecek i noworodek w jednym spaniu...kategorycznie NIE;-)
 
reklama
Myszka leż, leż i doglądaj tylko kotka :-p

Martooocha dobrze, ze trafilas na takiego lekarza, najwazniejsze to zaufanie, mozna się dużo pewniej poczuć i przynajmniej masz wszystko dobrze wytłumaczone :)

Nanu mi też sowy się podobaja, ale dla dzieciątka chyba ptaszki delikatniejsze, bo fakt, że oczy sówek są przerażające :-p

laski a ja wczoraj byłam u tej koleżanki, no Antoś jest cudny!!!! cały czas słodko spał, tylko minki robił :-)
ale jakby nie jej szybka reakcja to nie wiadomo czy Antoś byłby z nią.. od kilku dni zaczął ją mocniej kopać, wszyscy mówili, że to normalne, ale to jej 4 ciąża była i coś ją tknęło.. pojechała do szpitala, żeby zobaczyć co tam, i co? szybko ją kroili, bo dziecko było owinięte pępowiną :/ ma taką małą wybroczynkę na czółku, ale mu się wchłonie :) normalnie siedziałam wpatrzona jak w obrazek, się już mojego szkraba nie mogę doczekać!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry