• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
MartOośka - jesteś w ciąży!!!!!!!!!!!!!! teraz to już z górki, sama napisałaś że kolejny kroczek za wami - jest dobrze :tak: do kolejnej wizyty kupa czasu - ale sama zobaczysz jak szybko zleci ;-):tak:
 
To tak właśnie jest! Szłam z nadzieją,że pęcherzyk w macicy (to dla lekarza byla najwazniejsza inf, bo inaczej zostawilby mnie w szpitalu pewlnie)- no i się dowiedziałam,że wszystko ok - a teraz narzekam że tego nie było widać..i tego:-p. Człowiek jest zachłanny- czekam grzecznie na kolejną wizytę i tyle.
Dziewczyny, lacibios femina można łykać nie?
Tak w ogóle to bym Was wszystkie zebrała do kupy i WYŚCISKAŁA tak mocno!!! naprawdę super z Was kobitki:tak:
 
Cześć, dziewczyny. Domyślam się, że częśc z Was już miałam okazję poznać w wątku "Ciąża po poronieniu", jednak postanowiłam dołączyć i tutaj, bo w końcu jeszcze w ciąży nie jestem, tylko na etapie starań. Tym, z którymi się nie znamy, przedstawię się pokrótce.

Nazywam się Kasia, mam 28 lat, w grudniu straciłam moją pierwszą ciążę w 8/9 tygodniu. Odklejała się kosmówka, przez dobre trzy tygodnie plamiłam, ale dziecko się rozwijało, jednak pewnego dnia serduszko przestało bić. Po poronieniu nie pozwolili czekać, aż się wszystko oczyści, od razu posłali na zabieg. Od tego czasu minął już cały cykl, miesiączka (choć trochę spóźniona) przyszła 31 stycznia i w tym cyklu podjęliśmy już starania. Wiem, że zazwyczaj doradzają odczekać 3 cykle, ale tak jak mi to tłumaczyli lekarze - to raczej zalecenia psychologii, nie ginekologii. Ja głowę posprzątałam sobie dosyć szybko i jestem gotowa walczyć dalej. Choć lekarz w szpitalu powiedział, że w zasadzie nie ma dowodów na to, żeby ciąża od razu po łyżeczkowaniu była obciążona większym ryzykiem, za radą mojej lekarki postanowiłam ten pierwszy cykl sobie odpuścić, żeby w razie kolejnego niepowodzenia - a przecież wszystko się może zdarzyć - nie mieć do siebie pretensji.

Choć ja decyzję podjęłam, ten cykl niestety chyba Matka Natura sobie odpuści za mnie. Obserwuję go od początku, uzbroiłam się w mikroskop owulacyjny i testy LH, bo niestety z braku wiarygodnego termometra nie prowadzę pomiarów temperatury (jeśli któraś z Was ma pomysł, gdzie można kupić normalny termometr, bo ten elektroniczny, który mam w domu, jest w moim odczuciu wybitnie niedokładny i wyniki podaje z sufitu - z pewnością przyda mi się taka podpowiedź na przyszłość). Ani moje ciało, ani wykonywane testy nie wskazują w ogóle na owulację. Jest to już 18 dzień cyklu (przy cyklach przed # rzędu 28-32 dni, z bardzo wyraźnym okresem płodnym) i nie dzieje się nic. Śluzu płodnego nie zaobserwowałam nawet przez chwilkę. Wygląda więc na to, że jajeczka w tym cyklu po prostu nie będzie. Nie powiem, zmartwiłam się dosyć solidnie, nigdy wcześniej z owulacją nie miałam problemów a w ciążę zaszłam przy pierwszej możliwej okazji.

Przyznam się, że mam trochę ciśnienie, żeby z tą pierwszą ciążą się "uwinąć" jak najszybciej, bowiem okazało się, że mam mięśniaka. Lekarka mówi, żeby go przed ciążą nie ruszać, bo może to generować później problemy z zajściem. I pewnie ma rację. Ale wiecie, jak to jest: świadomość tego mięśniaka sprawia, że chciałabym zajść, zanim urośnie. A że nie wiadomo, jak się będzie zachowywał, wolałabym się pospieszyć... Nie podejmę ryzyka gmerania przy nim, póki nie urodzę pierwszego dziecka. Liczę na co najmniej dwójkę, ale jeśli się przez mięśniaka okaże, że mogę tylko jedno, łatwiej będzie się z tym pogodzić, niż w ogóle.

No, ale ten cykl chyba na straty. Teraz trzeba czekać miesiąc na kolejne jajeczko. Czy któraś z Was też miała cykle bezowulacyjne po poronieniu? Próbuję sobie to jakoś wytłumaczyć, ale średnio mi idzie. Z czego one mogą wynikać? Poplątała się gospodarka hormonalna? Z drugiej strony tyle się nasłuchałam, że niedługo po poronieniu łatwiej się 'zaskakuje'.. Może to tylko taki zabobon. A może jakieś ziółka od nowego cyklu zacząć stosować? Będę wdzięczna za podpowiedzi.
 
Martoosia jestesmy krok dalej i tego sie trzymamy:*
Nie mow mi, ze teraz Tobie musimy ciaze wmawiac jak Kitce:-D
Bardzo sie ciesze i teraz kochanie luzik, postresujemy sie 4.03 przed wizytka, ale tez bez potrzeby:-)
 
Witaj katherinne
[*] dla Twojego Aniolka, co do cykli bezowu to zielona jestem a od ktorego dc stosujesz testy moze owu byla wczesniej a sluz mogl nie byc widoczny na zew, ja mam czesto plamienie okoloowu takze zakladam ze wszystko tam jest ok, na sluz polecam siemie lniane...pomaga!
 
Witaj Katherina
Czasami organizm potrzebuje wiecej czasu niz nam sie wydaje. Ja zaszlam 9 miesiecy po porodzie bez zabiegu, a mowia ze zaraz po to hop siup i juz... Nie ma reguly, a stres nie pomaga. W aptece napewno dostaniesz szklany termometr, ale ja mierzylam elektronicznym tez bez zaufania...wazna pora stala i to samo miejsce pomiarowe.
Ja na Twoim miejscu skonsultowalabym miesniaka, bo w ciazy moze zaczac sie szybko rozwijac i zagrozic ciazy. Choc nie wiem jak to jest z miesniakami. Wiem tylko ze duzo sie zmienia w ciazy, na poczatku zdiagnozowali u mnie 3 kamyki w woreczku zolciowym, a teraz juz nie potrafia powiedziec ile ich jest, ale jest o wiele wiecej plus piasek...przed ciaza nie mialam. Wiec poszlabym po prostu na konsultacje.




Martoonia to oczywiste, ze chcialabys wiecej zobaczyc...ale to nierealne na ten tydz. ciazy:-D gdzie jest foteczka Kropuni?? Bo 4-tego to juz bedzie Zelka:-D
 
Martoocha no super wiadomosci.Tak jak mowisz jestescie kroczek dalej i tak krok po kroku dojdziesz do 40tygodni ani sie nie obejrzysz
Katherina ja o cyklach bezowulacyjnych tez niemoge nic powiedziec,ale tez tak jak Myszka bym kupila najzwyklejszy termometr szklany,dostepny w kazdej aptece.Mysle ze musisz sie poobserwowac jeszcze miesiac i wtedy stwierdzisz czy do lekarza i cos na wyregulowanie hormonow i cykli
 
reklama
Zdjęcia lekarz nie drukował, z reszta nie prosiłam ;p

Katherina- ja po poronieniu miałam z 3 cykle bardzo długie i nieregularne.. ze 2 bezowulacyjne i jest to absolutnie normalne (szczególnie że miałaś zabieg, co jest dość 'szybkim' rozwiązaniem dla organizmu).
Moim zdaniem do kolejnej @ powinnaś sobie odpuścić obserwację, bo mogą się dziać gruszki na wierzbie;p Po prostu się relaksuj i nie myśl o cyklu.. Mięśniakiem chyba też nie ma co się przejmować..moja mama chodzi z jednym już z 15 lat i lekarze wciąż nie zalecają usuwania.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry