Mgielka2008 ale jak jest umowa to nie mogą Cię wyrzucić przed tym czasem, prawda? A do lipca jeszcze trochę czasu więc na pewno się uda jak nie w tym to w następnym cyklu, nie martw się kochana na zapas bo to niestety nie pomoże. Dobrze że lepiej się czujesz. Który to teraz Twój dzień cyklu, i ile to mniej więcej dni od tych kiedy paski wychodziły pozytywne?
Kaso82 ja także uważam że czosneczek najlepszym naturalnym antybiotykiem. Mój M był trochę chory, mnie nieco gardło bolało i jadłam od razu jak widziałam że coś się dzieje. Ja sobie kupiłam taki w słoiczku w occie, trochę mniej intensywny w smaku jest, i jadłam 4-5 ząbków przed snem. Pomagał.
A ze mnie wcale nie taka biedulka, wiele człowiek może znieść dla małej kruszynki, także w sumie nic poważnego się ze mną nie dzieje, a wiadomo, pomarudzić zawsze trzeba

.
Kochająca_mama30 przytyłaś 2kg ale jesteś miesiąc dalej niż ja z ciążą. No ale co tam, nawet jak będę wyglądać na koniec jak wieloryb, to przeżyję :-). Trzymam &&&& za Twoją wizytę niech czas szybko leci i melduj nam się ładnie w poniedziałek lub wtorek po badaniu.
Ani@k przyjdzie ten moment że będziesz patrzyła i patrzyła na swoje pierwsze USG. Ale jeszcze troszkę musisz poczekać. Eh, to czekanie jest chyba najgorsze! Szkoda że to nie idzie tak "od razu".
Artykuł który przesłałaś robi wrażenie - do czego zdolna jest kobieta aby pomóc ciąży. Tylko podziwiać tą Panią! A co do leżenia, myślę że kiedy traci się jedną ciążę, a w drugiej lekarz mówi żeby leżeć, to chyba żadna Kobietka nie odważy się nie posłuchać

. Ja obiecuję będę leżeć jak Pan Doktor będzie kazał

.
Smutek pojawi się jeszcze nie raz, wierz mi, ja będąc nawet 4 miesiące po zabiegu potrafiłam sobie popłakać. I uważam że dobrze mi to zrobiło. I muszę się do czegoś przyznać, bo zawsze powtarzałam sobie że nie chcę aby nowa ciąża była zastępstwem pierwszej, ale coś w tym jest, bo od kiedy dowiedziałam się o nowej ciąży to ani razu nie płakałam już z powodu tej straconej. Kochana, czasu nie cofniesz, nie rozpamiętuj więc tego w sposób "za wcześnie wstałam" bo nie wiesz tak naprawdę czy to miało jakiś związek czy nie, niektóre rzeczy dzieją się niezależnie od nas i nie mamy na nie wpływu i nie warto się obwiniać. Gd byłam w pierwszej (straconej) ciąży, akurat się przeprowadzaliśmy i był to dla nas ciężki okres. Wiele razy potem myślałam sobie, że gdybym się nie denerwowała i nie kłóciła z moim M, gdybym nie przenosiła rzeczy przy przeprowadzce, gdybym nie podniosła rąk do góry wieszając huśtawkę (dla dziecka mojej koleżanki), gdybym nie pchała samochodu (bo zdechł akumulator i trzeba było zapchać), to może ciąży bym nie straciła. Zajęło mi to trochę czasu, zanim pojęłam, że to wszystko mogło, ale nie musiało mieć wpływu na moją stratę. Gdybym zrobiła wcześniej badania tarczycy, może bym brała hormony i dzidzia by żyła. Takich myśli jest milion i ma je niejedna z nas. Mój M też miał takie myśli (że to on jest winny). Nie warto się tym zadręczać.
MartOocha dobrze wiedzieć że jesteś cała i zdrowa. Teraz gdy wiesz że masz już zabieg za sobą i wszystko jest oki, dojdziesz do siebie i wiesz że bez problemu będziesz mogła zacząć staranka. A czas szybko leci! Dobrze że nie utrudniają ci z komputerem. Zdrowiej i trzymaj się cieplutko, wypoczywaj. A Twój M - no tylko podziwiać! Sprzedał swoją zabawkę aby Tobie zrobić przyjemność. Chyba Cię musi baaardzo mocno kochać, bo mężczyźni raczej nie lubią rozstawać się ze swoimi zabawkami! Tyko pogratulować ;-).
Trzynastka nikt nie da Ci złotego przepisu kiedy zacząć staranka i co robić aby było dobrze. Pamiętaj też że "zacząć się starać" to nie znaczy "zajść w ciążę". Czemu o tym piszę: ja postanowiłam starać się wcześniej niż kazał lekarz, bo wiedziałam, że jeżeli moja macica nie będzie gotowa to w ciążę po prostu nie zajdę. No i tym sposobem starałam się wcześniej, a w ciążę zaszłam po trzech @ od zabiegu. Ciało jednak pokazało mi swoje czego mu potrzeba, ale z drugiej strony to wiem że i tak baaardzo szybko się udało! A co najlepsze - w tym cyklu w którym zaszłam to akurat zaczęłam brać leki i sądziłam że akurat w tym to się na pewno nie uda. Ja słuchałam głosu swojego serca, a Ty decyzję musisz podjąć sama.
Karo01 dobrze że jesteś już po i gratuluję dobrych informacji. Domyślam się że pewnie jest Ci ciężko, ale pomyśl sobie że to pierwsza z dobrych informacji jaką udało Ci się usłyszeć, czas złych "nowych wiadomości" dla Ciebie się skończył, i pomimo że musisz czekać, teraz będziesz już z pewnością słyszała same dobrze rzeczy ;-). Trzy miesiące miną zanim się obejrzysz, a słyszałam też że po odstawieniu tabletek często się szybko zachodzi w ciążę więc bądź dobrej myśli i ładuj bateryjki !!
Mzc nie wiem czy to to samo, ale moja koleżanka miała krwiaka w macicy który pojawił się w 6/7 tygodniu. Lekarz kazał leżeć i brać tabletki na podtrzymanie (luteina albo duphaston, nie pamiętam). Po jakimś czasie krwiak się wchłonął, ale koleżanka poleżała sobie ładnych kilka tygodni. Najważniejsze co wiem, to leżeć i nic nie robić, bo od chodzenia może pęknąć a z tego co wiem to nic dobrego nie będzie. Lekarz nie kazał leżeć? I przepisał coś na podtrzymanie?
Myszka2829 jak takie pyszności będziesz opisywać dalej to zaraz będę mojego M musiała do sklepu wygnać po takie same smakołyki <mniam> aż mi ślinka do tyłka ucieka! Czekam na twój dzień w którym @ powinna przyjść, oby nie przyszła a wtedy prędziutko po teścik!! &&&&&