• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Wiesz nie koniecznie trafisz na taką zmorę jak ja :-) ale ja już zanim poszłam coś nie coś obiło mi się:tak: o uszy, że za miła to ona nie jest.

Ja nie mam zamiaru iść do przychodni na nfz na szczęście- nikt mi w sumie nie kazał się pokazać :)pójdę do swojej pani ginekolog do której chodzę odkąd się przeprowadziłam do innego miasta, dobry z niej specjalista a w dodatku jest bardzo miła i sympatyczna.





 
Kobiety jakie wy aktywne jesteście :)zaglądam co kilka godzin (troszkę mi się na tym zwolnieniu nudzi jednak) i ciągle kilka nowych postów do czytania.

Lorelain- wiem, że z wyniku histopatologicznego nic nie wynika ale ja bardzo nie chciałam na nim przeczytać ''zaśniad groniasty'', koleżanka miała to niedawno i jestem nadal przerażona. Co do sprzątania to mi też się porządny kop w tyłek przyda- chociaż nie muszę się aż tak bardzo spinać bo na święta jedziemy do rodzinnego miasta (spędzamy je u rodziców i teściów) a zaraz po świętach przeprowadzamy się do nowego, już teraz własnego mieszkania. Chcieliśmy to załatwić jak najszybciej zanim będę miała duży brzuch- sytuacja się zmieniła, ale może na nowym będą skuteczniejsze staranka :)

Sailor_Moon - napiszę jutro na pewno, wizytę mam na 10 a na 11:30 mam endokrynologa (na szczęście w tej samej przychodni)- muszę się pokazać po tym, co się stało bo na ostatniej wizycie byłam jeszcze w szczęśliwej ciąży i na ten stan miałam ustawione leczenie. Teraz pewnie będę musiała wrócić do leków ale to zobaczymy jutro, dziś pobrałam krew na TSH i ft3 ft4.






 
SailorMoon- jak to tak to już jest?!no przecież starać się można po 3 miesiącach już ,a po samoistnym poronieniu bez zabiegu to nawet wcześniej nie rozumiem tego lekarza u ,którego byłaś.
Ja zrobiłam sobie trochę badań po stracie na ureoplasmę, mykoplasmę, chlamydię , opryszczkę i hpv drogo zapłaciłam ,ale wykryli mi tą cholerną ureoplasmę i ona prawdopodobnie się przyczyniła do mojej straty ,dlatego wszędzie powtarzam ,że warto się zbadać z tym ,że u mnie była jeszcze gorączka przy tym poronieniu i dlatego zrobiłam to badanie bo jakiś powód gorączki musiał być no i był jak się okazało.

Marta- też czekam na wieści z wizyty.Widzę ,że ty też masz problemy z tarczycą.
 
kobietka22- tak przed ciążą cierpiałam na nadczynność tarczycy i przez to bardzo nieregularne cykle ( zaszłam w 27 dniu cyklu:-) ), jednak ostatnie wyniki robiłam w 5tc i były bardzo dobre. Jutro porozmawiam z moimi paniami - endokrynologiem i ginekologiem- zobaczymy jakie będą zalecenia. Popytam też o te badania o których mówiłaś, może faktycznie warto je zrobić.





 
Marta- ja mam za to niedoczynność i biorę lek letrox ,ale poziom tsh jak na ciążę mam za wysoki , w maju idę do endokrynologa bardzo ciężko się dostać dlatego już w maju będę z nim rozmawiała o ewentualnej ciąży żeby to wszystko za w czasu unormować.
Skoro miałaś piękny wynik to może u Ciebie to był przypadek, lekarze tak mówią po pierwszej stracie i możesz nie dostać skierowania na badania mi nie chcieli dać płaciłam sama za test urogin który robiłam właśnie na te ustrojstwa o ,których pisałam z tego co wiem to teraz kosztuje około 200zł taki test jak nie więcej zaraz poszukam stronki to Ci podam linka

http://www.nucleagena.pl/oferta/produkty/test_urogin_pronatal.html

pomyliłam się teraz kosztuje prawie 400zł na chlamydię, ureoplasmę, mykoplasmę ja płaciłam ponad 300 a w sumie po powtórce czy już się wyleczyłam wyszło mnie to ponad 500zł możesz zamówić w necie ,albo u lekarza ,ale wtedy on sobie pewnie coś doliczy zależy od lekarza.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Ciąża wcześnie obumarła bo ok 4,5 tygodnia. Nie miałam łyżeczkowania sama się oczyściłam.
Lekarz powiedział, że najlepiej zaczekać do 1szego okresu i wtedy mogę znowu się starać.

Masz piękny brzuszek na zdj. :-) gratuluję z całego serca.
Jest mi smutno z tego powodu co się stało ale staram się myśleć pozytywnie z całych sił i na razie nie jest źle.
Czasami łza się w oku kręci ale wtedy mówię sobie, że tak miało być.

Przeszłam to samo miesiąc wcześniej. Ale ja zdecydowałam się na przerwę w starankach, tak na pół roku.
Poprosiłam o tabletki anty...chcę odpocząć psychicznie...a i może po ''uśpieniu'' jajników będzie lepiej?
Życzę Ci powodzenia i trzymam &&&&&&&
 
reklama
Wieczorem przed kąpielą , nacisnęłam sobie na brodawki, tak jak przy ściąganiu pokarmu, i..... poleciało mi kilka kropel- bardziej przezroczystych ale już lekko żółtawych :-) Ale na siarę to chyba jeszcze za wcześnie, co? :crazy:

A ja mysle, ze to moze byc to :) Wszystko zalezy od organizmu kobiety i od tego ile produkuje :) Sa dziewczyny, ktorych pokarm zalewa, sa inne, ktore maja malo. Sprawa indywidualna:)

Myszka, jak tam bez papieroska, bo cos doczytalam, ze jednak suwaczek swoja droga, a chmurka czasem jest :-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry