celta
Fanka BB :)
Ozila, eska obie świetnie wyglądacie
Pielęgnujcie Wasze brzuszki z jego cudowną zawartością, cały czas trzymam kciuki, żebyście chodziły w tej ciąży szczęśliwe i spokojne.
Elka cześć :-)
Izka boski ten Twój synek
i jakie ma zajefajne etui!!!! To Ty masz takie zdolności, czy któraś z babć go tak odszykowała??
Ja miałam bardzo męczący weekend, bo uganiałam się po lasach w poszukiwaniu grzybów, a nocami siedzieliśmy ze znajomymi, tocząc przy piwku i czym kto chciał baaaaardzo poważne rozmowy o życiu. I tu się pochwalę, że idać spać po trzeciej w nocy i tak budziłam się o mojej 5.30 żeby zmierzyć temperaturę. Oczywiście wszystko odnotowane, że warunki były niecodzienne ;-). Było bardzo fajnie, ale męcząco. W tym momencie najchętniej zagrzebałabym się w kołderkę... A tu nic z tych rzeczy. Tydzień się zaczyna, dobrze, że chociaż nie pada. Słońce jakoś nastraja pozytywnie mimo wszystko.
27 dc, z którego nic nie wynika. Ani z temperatury, ani z testów owu, ani z niczego innego. Trochę mnie to wszystko dołuję - przyznam. Muszę się czymś zająć, ale z drugiej strony muszę wiedzieć kiedy iść na te badania, a tu ciągle nie wiadomo czy to II faza cyklu, czy ciągle mega długa pierwsza. Wrrrr.....
Buziaki dla staraczek, ciężaróweczek i mamusiek :-)

Pielęgnujcie Wasze brzuszki z jego cudowną zawartością, cały czas trzymam kciuki, żebyście chodziły w tej ciąży szczęśliwe i spokojne.
Elka cześć :-)
Izka boski ten Twój synek
i jakie ma zajefajne etui!!!! To Ty masz takie zdolności, czy któraś z babć go tak odszykowała?? Ja miałam bardzo męczący weekend, bo uganiałam się po lasach w poszukiwaniu grzybów, a nocami siedzieliśmy ze znajomymi, tocząc przy piwku i czym kto chciał baaaaardzo poważne rozmowy o życiu. I tu się pochwalę, że idać spać po trzeciej w nocy i tak budziłam się o mojej 5.30 żeby zmierzyć temperaturę. Oczywiście wszystko odnotowane, że warunki były niecodzienne ;-). Było bardzo fajnie, ale męcząco. W tym momencie najchętniej zagrzebałabym się w kołderkę... A tu nic z tych rzeczy. Tydzień się zaczyna, dobrze, że chociaż nie pada. Słońce jakoś nastraja pozytywnie mimo wszystko.
27 dc, z którego nic nie wynika. Ani z temperatury, ani z testów owu, ani z niczego innego. Trochę mnie to wszystko dołuję - przyznam. Muszę się czymś zająć, ale z drugiej strony muszę wiedzieć kiedy iść na te badania, a tu ciągle nie wiadomo czy to II faza cyklu, czy ciągle mega długa pierwsza. Wrrrr.....
Buziaki dla staraczek, ciężaróweczek i mamusiek :-)