• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Pośpieszyłam suwaczek o 2 dni bo w końcu na USG nam wyszło że tylko sa 4 dni róznicy :)

Celta słuchaj trzymam kciuki, może to owulka daj Boże, wiem, że takie czekanie jest okropne i denerwujące bo człowiek głowy wyłączyć nie może.....

Pietrucha trzymam kciuki i fluidy łap

Maga tez kocham Świeta i już się doczekać nie mogę :))) powiem szczerze

Madziorek martwiłyśmy się dawaj znaka że zyjesz od czasu do czasu - buziaki

Marcela dzięki, kurcze zdrowiej i leż bo to nie ma żartów

Myszko pozdrawiam Cię gorąco
 
reklama
Witam Dziewczynki
Martoooocha czekam i czekam, no ile jeszcze:-D Powodzenia

U mnie już po wszystkim. Miałam mieć drugie USG w czwartek by mogli dać tabletki, ale w środę wieczorem udało się poronić naturalnie i w sumie lżej niż z tabletkami poszło więc w czwartek poszłam na to USG tylko po to by stwierdzili że już jest czysto i nie trzeba poprawiać. Czekanie było najgorsze. W sumie to miesiąc i 3 tygodnie czekałam na na poronienie.
Czuję się bardzo dobrze i fizycznie i psychicznie. Myślę że obecność Piotrusia ma tu ogromne znaczenie. No ale gorsza sprawa że dopiero od stycznia zaczynamy staranka z przyczyn logistycznych. M ma mega busy w pracy od końca czerwca do początku września, więc z urlopem ciężko, a moja Mama za bardzo nie przyleci w wakacje, bo działka, itp więc najlepiej jak dzidzia przyszła by na świat po wrześniu.
 
Cześć galwaygirl
Widzę ze zaplanowane równo kiedy ewentualnie ma się urodzić dzidzia ;-)oby wszystko poszło po waszej myśli
Ja z racji laparotomii też czekam do nowego roku a potem się zobaczy czy będzie zielone światełko

Przesyłam Wam dużo słonka i samych pogodnych myśli życzę
Pomimo jesieni u mnie nadal kolorowo na balkonie :-)

DSC_0001.jpg
 

Załączniki

  • DSC_0001.jpg
    DSC_0001.jpg
    32,8 KB · Wyświetleń: 41
Maqa, ja mam podobny balkonik:)) ślicznie jeszcze jest, prawda?

Galwaygirl - ale wszystko zaplanowane! Huhu! Ja juz przestałam cokolwiek planować, bo juz miałam kilka razy plany i niestety ńic z tego nie wyszło. Ale myśle sobie ze dzidzia mądrzejsza od marki i lepiej wie, kiedy na świat przyjść.:))

dziekuje za piekny żółty kolor na liście. Taki mega optymistyczny i jeśienny, a ja jesienne dziecko jestem.

Pietrucha. Trzymam kciuki.&&&&

Fuma. - ładna temperaturka ciagle, takze tez trzymam kciuki&&&&&&&

u nas juz humorek lepszy. My sie rzadko klocimy, i zazwyczaj o *******y. Juz jest ok. Tylko sie doczekać dalej tego godzenia nie mogę. Chociaż ńie! Sklamalam. Dostałam dziś 2 piękne kremowki od męża. PYCHA!
 
Agaawa bo my obie z wro to i balkonik podobny :happy2:
Mój mąż też dzisiaj dostanie kremówkę ale to na poprawę humoru bo ostatnio łamie go w kościach epidemia w pracy i wiecie jak to z facetami jak są chorzy??? :baffled: gorzej niż z dziećmi więc zapcham go kremówką :cool2:
 
o dziewczynki Panowie chorzy to jest paranoja

Galway ściskam kciuki żeby Ci się udało jak zaplanowałaś
Maga śliczny balkonik u nas dziś padał śnieg XDDDDD
Agawa ja tez nic nie planuje już 2 razy miałam zaplanowane wszystko i czar prysł

Łapię słoneczko :) i wam odsyłam fluidki!!!!!
 
Cześć

Postanowiłam ambitnie zrobić sobie badanie lh i fsh. Bo jeszcze nie miałam. O ile się oczywiście wyrobię z @.

Maqa-jaki masz fajny świąteczny suwaczek:tak:.

Mika.k - ja miałam a moi rodzice jeszcze mają sąsiadów,korzy raz na dwa tygodnie robili piekielną awanturę. Taką z rzucaniem przedmiotami i trzaskaniem drzwiami. Najpierw moi rodzice się tym przejmowali i nie wiedzieli kogo ratować.Az raz mama pogadała z sąsiadką i dowiedziała się ,że oni te kłótnie bardzo lubią.I nie wyobrażają sobie bez nich życia.

Galwaygirl-ja też sobie lubię wszystko planować.A jak mi nie wychodzi to układam plan B i C. Ale Tobie życzę ,żeby udało Wam się plan zrealizować.

Marcela-zdrówka życzę.
 
Agaawa ja kobieta z Gaju jestem :-)
chyba jeszcze Madziorek jest z wro jak dobrze kojarzę

Ja śmiałam się z męża a sama coś czuję się dziwnie, z nosa leci, zimno w stópki... super jeszcze tego mi brakowało, przecież w pon wracam do "ukochanej" pracy i muszę być zdrowa :baffled:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry