eska przykro mi, że miałaś dawkę takich negatywnych emocji... najważniejsze, że atmosfera oczyszczona, mąż przeprosił. Ale rozumiem co czujesz, ja dałam kiedyś, dawno temu mężowi w twarz (mega przeskrobał), a do tej pory mi jakoś nieswojo jak sobie o tym pomyślę. Wiesz, inna strona medalu jest taka, że on może i nic nie mówi, ale przeżywa Twoją ciążę. A czasami coś się chlapnie bez sensu i już jest za późno. W każdym razie nie martw się i nie denerwuj.
maqa, 4 dni w robocie po 10 godzin???? No a myślałaś o wypowiedzeniu. Coś się zmieniło? Odpoczywaj weekendowo ;-)
pietrucha i jak po rozmowie z Rodzicami?
I przykro mi bardzo z powodu śmierci Twojego Dziadka...
suana cieszę się, że czujesz się lepiej :-)
myszka, Izka ale bajtle duże!!! Naprawdę ze zdjęcia na zdjęcie jest różnica. Po dzieciach najbardziej widać jak czas zachrzania. Śliczne dzieci...
U mnie wczoraj była koleżanka, posiedziałyśmy dość długo w noc, gadając. Dziś miałam sporo sprzatania, wstawiłam rosołek na jutro, włączyłam forum... Słucham sobie Comy "Pierwsze wyście z mroku", Boże jak ja uwielbiam tą płytę.. I na dokładkę nalałam sobie lampkę czerwonego winka. Dobrze mi. Tylko szkoda, że mąż musiał wyjechać.
No nic - pójdę wcześniej spać hehe...
Zdrówka Wam życzę
