• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Badan nie robilam zadnych, bo od dawna myslelismy o dzidziusiu a ostatecznie zdecydowal za nas los w lozku :) bardziej boje sie o nadcisnienie. Wlasnie dopiero w szpitalu uwazylam ze jest dosyc wysokie, a w ciagu ostatniego tygodnis mierzyli z 4 razy. Zadnych witaminek nie bralam ani nic. Jutro mam kolejne rutynowe badania u gp wiec popytam. A teraz zaczynam brac witaminki , oczekuje na skonczenie krwawienia i czekamy na udany cykl:)
 
reklama
mika z miesiaczki mam termin na 20.12 ale z kazdego usg na 12.12, takze od poczatku grudnia moge juz rodzic ;) do tego czasu niech Maly posiedzi spokojnie w srodku ;) tylko mam nadzieje, ze na swieta sie juz wyrobi ;) ale wiadomo jak to jest - my mozemy sobie planowac... Najwazniejsze tylko, zeby maly byl zdrowy.
 
Witaj Gosiu :-) Przykro mi, że straciłaś dziecko.. Trzymam kciuki za Was i Wasze starania. Będzie dobrze.

Ozlia tulę mocno!!!!! Wyobrażam sobie jak musiałaś się bać! Dobrze, że wszystko jest pod kontrolą i położne fajnie się Tobą zajęły, uspokoiły. A to L4 to nie byłoby głupie rozwiązanie. W domu jak gorzej się poczujesz w każdej chwili możesz się położyć choć na chwilkę. W pracy wiadomo...

Madziorrek ja miałam dość podobne wyniki do Twoich. Tylko miałam niższą glukozę i na wstępie i szybciej mi spadała. Za to po obciążeniu miałam wyższą insulinę (ponad 100). Musisz iść do lekarza z tymi wynikami, jestem ciekawa co Ci zaleci i jak to zakwalifikuje, czy jako insulinooporność? Ja mam stwierdzoną lekką. Trzymaj się :blink:

mika trzymam kciuki :tak:



Miłego dnia Wam życzę.
 
Hej dziewczny,
no i spadłam na sam dół listy. 2 minusy i jeden plus tej sytuacji. Minusy: zużyłam niepotrzebnie 2 testy łudząc się, że się udało i moja obserwacja owulacji na podstawie temperatury zawiodła mnie, chyba nie ma sensu żebym mierzyła tę temperaturę. Plus: 2 miesiące po łyżeczkowaniu mam regularne miesiączki dokładnie 28dni temu miałam poprzednią. Zastanawiam się ile czasu będę musiała się starać jeszcze o dziecko.


Neta
- termin niechcianej @: 30 wrzesień 2013 Neta jak to z Tobą? Co z @?
Celta - termin niechcianej @: ok.20 październik 2013
Ewikewik - termin niechcianej @: 19-22.10 2013
Agaawa - termin niechcianej @: 24.10.2013
Kobietka - termin niechcianej @: 27 październik 2013
Joaro -termin niechcianej @: 28 październik 2013
Suana - termin niechcianej @: 27-29 październik 2013
Fuma_Foch -termin niechcianej @ ok.30 października 2013
Małgonia - termin niechcianej @: 1 listopada 2013
Maku - termin niechcianej @: 11 listopada 2013

 
Hej dziewczynki!
Gosia – witaj. Przykro mi z powodu Twojej straty
[*]. Wszystkiego dobrego dla Ciebie i owocnych staranek ;)
Ozila – pewnie strachu się najadłaś… Współczuję kochana. Oby pierwszy i ostatni raz taka sytuacja. A czy jest możliwość, że Ci wystawią L4? Pamiętam jak pisałaś, że to nie takie łatwe niestety u Was ;(
mika – nic nie pozostało innego, jak tylko czekanie. Zobaczymy co się dalej będzie działo. Wierzę, że będzie wszystko dobrze i niebawem razem usłyszymy bicie serduszka;)
maku – eh, szkoda, że @ przylazła.. Są plusy tego wszystkiego – staranka są bardzo przyjemne;))
celta - na dniach testujesz czy dopiero później, przez ten długaśny cykl? ;) &&&

A ja przepraszam za nieobecność w weekend – czytałam na bieżąco, ale nie miałam kiedy odpisać. W weekend miałam gości więc w sumie nie wypoczęłam znowu… Eh, cóż począć.
W końcu powiedziałam rodzicom, chociaż się bałam. Sama nie wiem czemu – chyba dlatego, że to tak wcześnie i jeszcze wszystko może się zdarzyć, dopiero betę zrobiłam, jeszcze nawet nie byłam u lekarza, bo pewnie nic nie widać na razie,ehh pewnie dlatego się bałam, żeby zaraz nie tłumaczyć – jak by coś było nie tak... Ale wolałam im powiedzieć, bo jak wymyślą, żebym coś dźwigała albo coś, to jak im będę tłumaczyć. A więc mam z głowy..
Jutro idę do ginka, ale jutro na kasę chorych. Do swojego chcę iść jak będzie serduszko.. wcześniej w sumie nie mam po co. Dupka mam jeszcze, koleżanka mi przysłała z moich październikówek … Ale stresiora dzisiaj łapię już przed jutrem ;-)


Jutro ktoś się wybiera na DDU?
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Cześć dziewczynki:)

Mika odpoczęłam sobie pogoda była śliczna halny wiał to spanie miałam takie że szok:))) a Ty zobaczysz że to żaden zaśniad tylko bobo:)))

Pietrucha wszystko będzie dobrze kciuki trzymam mocno zaciśnięte &&&&&&&&&&&&

Maku spokojnie spokojnie najważniejsze że wszystko wyrównane teraz tylko do przodu:)

Celta a Ty jak tam twój dłuuuuugi cykl się w końcu skończył??

Elka dokładnie do pieca ostatnio nie trzeba podkładać hormony robią swoje

Gosiakk ja tak samo miałam z 1 ciążą u mnie to była wpadka i cieszyłam się ogromnie, a potem okazało się że nic z tego:(

Galway ja już zapomniałam co to pierzyna hahhahah mam zakaz od ginki:)

Marcelka, Madzia ale Wam suwaki mkną:) prezenciki się szykują:)
 
Ostatnia edycja:
Witajcie Kochane Moje! Długo sie nie odzywalam, bo zajęta byłam.

Mika - kibicowalam Ci i prosze, nasze kciuki pomogły, teraz tylko kciukasy za zdrowa kruszynke. Wszystko MUSI być dobrze.

Ciezaroweczki nasze - uważajcie na siebie! Musicie sie oszczędzać. I Ty Pietrucha tez!:))

staraczki - do dzieła!

Mja wróciłam wieczorem we środę z Dubaju, czwartek praca, piątek i sobota na konferencji. No nie miałam czasu sie po d.... podrapac:)) a do tego jestem znowu chora. Nie mogę oddychać, tak mam zawalone zatoki. Musze iść jednak znowu do tego laryngologa. .... A ze staraczkowych rzeczy - mam dola i czuje sie nic nie warta. Żadnych objawow w tym cyklu. Prawie pewna jestem na 99% ze sie nie udało. Znowu. Powoli sobie myśle, ze dzieci nie sa mi pisane. I optymizm lekarza tego nie zmieni. A niestety seks dla mnie przestał być jakakolwiek przyjemnością. Juz nie. Straszne, co to ze mną sie porobilo.
 
Witam Was kobiety.
Nieśmiało zaczynam myśleć, że chciałabym do Was dołączyć i zacząć się starać o dzidziusia.
ALe jestem pełna strachu i obaw...
Mam dwuletniego synka, i gdyby nie ten okropny pech, albo nie wiem jak to nazwać, niedługo urodziłby się nam drugi synek, termin miałam na 8 listopada. Ale niestety, ani my, ani nasz maluszek nie dostaliśmy szansy, żeby się poznać. 2 lipca poroniłam, 20 tc.
Przykra historia...Podejrzenie zespołu wad rozwojowych...
Dzisiaj mam wizytę u gina, robiłam badania, ma obejrzeć wyniki i zobaczymy co powie...CZy możemy się już starać, czy jeszcze nie.
Mam nadzieję, że mnie tu chętnie przyjmiecie...
 
reklama
Maldlena
[*] i witamy i mówię Ci u nas jest najlepiej Witamy w gronie

Agawa nawet tak nie myśl popatrz się ja też 3 raz próbuje, trzeba wierzyć, wiem jakie to jest okrutne uczucie bo sama się tak czułam nie raz ale odpędź złe myśli od siebie, bo jesteś 100 kobietą!!!!!
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry