• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
malgonia- no mega szybko ta Twoja owulka:O

ewik ewik- wiem co czujesz. Ja tez mialam straszna niechcec do mojej pracy. Dzieci uwielbiam ale niestety są one tylko 1/5 moich z dupy wysr... obowiązkow, ktore mnie dobijaja. Do tego do pracy jezdze niemal 100 km w obie strony. Przez to mialam tym wieksze parcie na dziecko. Az sobie stwierdzilam, ze koniec dziecko, dzieckiem, ale moje inne potrzeby tez sa wazne. I nie bede przez glupia prace na sobie presji jeszcze wiekszej wywierac, a nieraz nie mam mnie po 15 h w domu!!! Bedzie mi tam nadal zle, to nie bede tam jezdzic i tyle. Po czym wyluzowalam i wpracy tez juz jest znosnie;)Moze zrob cos tylko i wylacznie dla siebie. Jakis mega odjazd, relaksujacy, wyciszajacy, poprawiajacy humor.

Eska - super wiadomosc.

pietrucha- u Ciebie juz ok??

mika- ja juz odliczam czas do jutra. BBedzie dobrze:)

suana- cwiczenia nie beda niebezpieczne:) tylko szybciej pozwolą "zaskoczyć";)

celta- u mnie testy tez czekaja. Ale nie zlamie sie i uzyje dopiero w dniu spodziewanej @. Pierwszy raz;p i na bete tez niepojade;p moze dlatego ze sa zbyt male szanse na zafasolkowanie i sie nie nastawiam:)

Agawa- humor lepszy?:) Pozdrawiam;***

Michalina- heh zazdroszcze tych mrugajacych oczek;*

Buziaki dla wszytkich Was dziewczyny. Przepraszam za pominiecie, ale

Maga- wlasnie dawaj znac jak tam rozmowa

Myszko, Ozila- co nowego u Was?:)

Marcela- a Ty jak się czujesz?

Marta- co u Ciebie i Stelci?:)

Bakalia- spokojnie. Ja takie plamienia to z 3 mce mialam.

Buziaki dla wszytkich Was dziewczyny. Przepraszam za pominiecie, ale ja naprawde wolno sie ucze nas wszystkich. Jeszcze 2 mce i juz nikogo nie pomine;*
 
Ewik, przytulam. Wiem jak to jest gdy masz nadzieję, patrzysz na wynik a ty beta ujemna. Trzeba znów nabrać sił, otrzepać się ze złych emocji i zaraz kolejna szansa Kochana!
Ja ją przegapiłam, no chyba . Teoretycznie mam szansę, bo niby szansa jest po skoku tempki, ale jakoś w to nie wierzą za bardzo. Po prostu wczoraj po południu jakby mi ktoś zakręcił kurek - normalnie zero śluzu. Do tego rano kłucie jajnika, dzisiaj wzrost tempki - nic tylko wczesna owulacja. Cykl uważam za przegapiony, a te 5% nadziei jakoś pozwala mi nie ryczeć. Ironia losu - za wsze czekam z utęsknieniem na wzrost tempki i żeby @ nie przyszła, tak teraz tak bardzo chciałam żeby skoku nie było a @ przyszła i zaczął się nowy cykl. Przynajmniej nie będę miała ciązy urojonej, tak myślę.

Eska - s u p e r a n c k o :) Cholera jasna, najlepiej nie robić żadnych badań, bo się człowiek tylko dołuje. Nie dość , że stres przed i przy odbiorze wyniku a jak już coś wykracza poza normę to normalnie umrzeć mozna e strachu. Mnie juz się ręce trzesą jak robię testy. Eska, możesz odetchnąć. Ty rozsądna babeczka jesteś i nie miałaś takiej jazdy na szczęście, ale trochę też się zdenerwowałaś. Macie już wybrane imię dla dzidzi?

Mikunia - wracasz jutro z samymi dobrymi wieściami, OK? Będzie dobrze Kochana. Ten czwartek i piątek zeszłotygodniowy do wymazania z pamięci.

Neta - @ przyszła, nowy cykl przed Tobą. Nowa szansa, nowa nadzieja, tego się trzymamy.

Dziewczynki, wszystkie Was pozdrawiam, czytam, jestem na bieżąco. Tak produkujecie, że nie nadążę chociaż jednym zdaniem każdej z Was odpisać.
 
Rozmowa i po rozmowie ;-) 40min siedziałam, osoby rekrutujące chyba młodsze od mnie i nie pajały sympatią za bardzo :eek: dało się odczuć wyższość jak cholera :cool:
Były testy w ogóle nie związane z pracą, rozmowa i milion pytań a po co, a dlaczego.
Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Ogólnie to mam doła i nie wiem co dalej mnie czeka, ten rok to jakiś sen z którego nie mogę się obudzić.
Człowiek pragnie minimum a nawet to jest ciężkie do osiągnięcia.

Heh ja to piszę to w radiu właśnie leci piosenka "Don't worry be happy" :happy:
 
Malgonia denerwowałam się szczerze powiedziawszy jak fiks w takich sytuacjach zdrowy rozsądek przegrywa z psychiką niestety......szczerze nie mamy hihihihihih mój mąz ma Borys ale ja się nie zgadzam, a jak będzie dziewczynka mi się podoba Amelia i Wiktoria ale zobaczymy może 28 będziemy już znali płeć:)))

Dzięki dziewczyny za dobre słowo i za kciuki bez was bym zginęła :)*
 
ciezko mi personalnie odpisać, bo podczytałam na szybko jak karmiłam młodego, ale dziewczynki główki do góry :) co tu takie nastroje paskudne.. na wszystkie przyjdzie pora!!!! :* trzymam przeogromnie za Was kciuki, żeby w końcu te starania przyniosły upragnione efekty :-) &&&&&

cieżaróweczki jak tam się czujecie?

Martuś a Ty jak tam młoda mamusiu?

a ja mam pytanko do mamusiek, które tu się udzielają. Młody ma 2,5 miesiąca czy mogę mu zageszczać mm kleikiem kukurydzianym? bo przecie wiecznie jest głodny :/
 
Madziorrek dziękuję, u nas ok :) byłam dzisiaj na kontroli u gina, na szczęście wszystko ok.
mika trzymam kciuki za jutro!!!!!!!!!
Maqa teraz większość rozmów tak wygląda. Głowa do góry! Dostaniesz nową pracę i nie będziesz musiała już tyrać po 10h tylko zajmiesz się przytulankami ;)
 
reklama
witam was drogie staraczki po starcie
udzielałam się tutaj około 1,5 roku temu , ze "starej" gwardii juz nie wiele się tutaj udziela
podczytuję was i postanowiłam opisać "mój przypadek"
po poronieniu i oczywiście zaprzestania krwawienia ostro przystąpiliśmy z M do pracy o starania o nastepnego bobaska, jakiez było moje zdziewienie że nic nie postępuje, oczywiście jeszcze bardziej stresowały mnie słowa otuchy w stylu ze po poronieniu szybko się zachodzi- ale jakoś nie w moim przypadku- odkąd zaczynały się dni płodne ( nie chodziłam na monitorigi bo doskonale wiedziałam kiedy się zaczynają bo odczuwałam ból w podbrzuszu) moje myśli kręciły się tylko wokół tego żeby owocnie je wykorzystać, ilez ja miałam pretensji do M jak nie udało nam się wspólżyć w te dni dokładnie tyle razy tak jak sobie zaplanowałam , bo około 10 dniach ciągle ten sam scenariusz bół brzucha zapowiadający napięcie przedmiesiączkowe, złość, nerwy, żal i płacz nadmieniam ze byliśmy zdrowi, przebadani nic tylko zachodzić w ciażę i rodzić dzieci,ale jak znacie dobrze ten scenariusz zero efektów, co cykl ciągle to samo sex pod presją nawet wypróbowywanie pozycji po stosunku leżeć na prawym , na lewym boku itp.
w zeszłym roku przy ładnej jesieni stwierdziłam ze życie moje ucieka mi pod presją aby zostać mamą po raz drugi, stwierdziłam do M że koniec z tym trzeba się cieszyć życiem i tym co mamy, tak sie złożyło że w październiku byliśmy na weselu u kuzyna super wesele ( ba nawet wygrałam konkurs taniec na rurze:-p ) pełni rozluźnienia weselną atmosferą doszło do przytulanek czego owocem jest nasza córeczka - oczywiście tym bardziej byśliśmy zdziwieni że licząc dni cyklu w ogóle nie powinnam być w ciąży

piszę te moje przeżycia związane ze staraniami i bolesną stratą , spinaniem się -dochodzę do wniosku z moim mężem że jednak psychika jest bardzo ważna, można wykorzystywać najlepsze dni, pozycje jak mamy "blokadę" w postaci presji itp. i tak nie wyjdzie
część was się ze mną zgodzi, częśc pewnie nie ale dziewczyny nie myślcie tyle o tym że teraz jest ten dobry termin, że przy seksie o tym jak armia partnerów leci i robi "swoje"cieszcie się przyjemnościa jaką daje chwile we dwoje,
wiem też że trzeba się nauczyć aby żyć bez tej presji tym bardziej że instynkt macierzyńskiego trudno oszukać
życzę wszystkim starającym się jak najwiecej takich chwil zapomnienia:-D i jak najwięcej MAŁYCH NIESPODZIANEK
trzymam kciuki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry