Mika, Eska - moj Mikolaj pod koniec pierwszego miesiaca dostal strasznych kolek, ktore trwaly kolejne 2 miesiace, a wtedy wszystkiego sie probuje, zeby dziecku pomoc... Na poczatku nie wiedzielismy ze to kolki, bo tak pozno sie zaczely i stwierdzilismy, ze to przez moja diete, a raczej jej brak, wiec wyeliminowalam wszystko, co moglo byc przyczyna bolu brzuszka (moja dieta - wszystko chude, gotowane...) niestety nie pomoglo, a mnie juz rece opadaly, bo nie wiedzialam juz co moge jesc... (najbezpieczniejszy - bialy chleb z chuda wedlina) i okazalo sie, ze niestety - to byly kolki i nawet moja dieta nie pomogla... musialy same przejsc...
Zadnemu dziecku, ani rodzicom nie zycze takich przezyc... bo serce az boli z tej niemocy...
Dziewczyny, zazdroszcze wam tak dobrze przyswajajacych Wasze mleko dzieciaczkow

Tylko sie cieszyc
Eska - sliczny ten Twoj blondasek

To juz pol roku?

A kiedy Tobie to zlecialo, przeciez niedawno rodzilas....
Ja dzisiaj bylam na kontrolnej wizycie... wszystko ok... z taka niepewnoscia powiedziala zebym przyszla do niej za 2 tygodnie (bo w nastepnym tygodniu mam kontrolna wizyte w szpitalu - jak tydzien temu) na to ja jej mowie, ze spokojnie, pewnie sie zobaczymy, skoro pierwsza ciaza byla 2 tygodnie po terminie, to nie spodziewam sie az takich niespodzianek

Mimo wszystko, gdyby jednak dzidzia chciala wyjsc przed terminem, to bylabym pozytywnie zaskoczona... Jak narazie idziemy w dobrym kierunku, bo dzialamy i probujemy przyspieszyc....
Acha. Dziewczyny, ktore maja problemy z bolacymi pachwinami... polecam podskakiwanie na pilce i takie kulanie sie w przod i w tyl oraz na boki... ostatnio zauwazylam, ze mniej mnie bola pachwiny, szczegolnie w nocy przy przekrecaniu sie z boku na bok. Kiedys sie budzilam z bolem pachwin, a teraz tylko boli brzuszek - ale to juz szczegol... I powiem, ze gdybym wiedziala, ze ta pilka tak dobrze zadziala, to juz od dawna kulalabym sie na niej, bo lezala i sie kurzyla...