hej
Malgonia - ja w pierwsze ciąży tez nie spałam przez cały okres jej trwania w godzinach 2/3 - 5/6 rano... a później odsypiałam... teraz jest nieco lepiej

ale wtedy to już się nie oszukiwałam, ze usnę tylko wstawałam i zaczynałam normalne życie... a o 5/6 jak czułam zmęczenie kładłam się spać i tak do 10 spałam

... ale wtedy mogłam sobie na to pozwolić

... już tak niewiele zostało.. lada moment urodzisz..i jeszcze zatęsknisz za brzuszkiem!! jakoś po czasie pamięta się głownie te pozytywne strony sytuacji
Gochson... &&&&&&&&&& za was... trzymaj się tam dzielnie... trzymajcie się właściwie
Madziorek - kciuki za Frania... mam nadzieje, ze szybko znajdą przycznę i będzie bardzo błacha.. ale wiem jak dużo nerwów cię to teraz kostuje i wylanych łez na pewno...
Moja Zuza urodziła się z niedotlenieniem i po porodzie w 2 dobie nie wybudzała się na jedzenie..... spała ciągle.. byłam przerażona... okazało się że ma baaardzo niski cukier (38!!!!!!) podłączyli ja pod pompę... oczywiiście jedna przemiła pielęgnierka stwoierdziła, ze to moja wina bo jej nie karmię....

. ..... sooorki wspomnienia jakoś wróciły.... chcę coi tylko napisać, ze czasami przyczynę można szybko wyeliminować i tego wam życzę!!!!!!!!!!!
Już nie wiem co miałam jeszcze odpisać komu...
u nas w domu znowy kaszel mokry i męczarnie w nocy (Zuza)
mała kopie jak szalona :-) a ja zaczynam coraz intensywniej myśleć o poniedziałkowej wizycie...
miłego dnia

buziaki dziewczyny