hop hop... a mnie jeszcze ktoś pamięta?
Melduję się cała zakatarzona i z obolałym gardłem ale szczęśliwa jak diabli

Końcówka roku naprawdę nas sporo rozpieściła... wszystko dobrze się układa i w domu i w pracy, Mały trochę nam choruje ale jesteśmy na dobrej drodze do wyleczenia- na początku stycznia tniemy migdałki.
Idąc jak burza w końcu zdałam prawko i już sama śmigam samochodem.
Co do decyzji o powiększaniu rodziny... zawiesiliśmy ją narazie w próżni i odłożyliśmy do niewiadomo kiedy... może do jesieni. Za to BARDZO, BARDZO się cieszę dziewczyny z Waszego szczęścia

Doris trzymaj tak dalej jeszcze troszeczkę i mała już będzie z Tobą
Kamkaz nawet nie wiesz jak bardzo ucieszyła mnie wiadomość o Twoim porodzie. Gratuluję Ci z całego serca i jestem pełna podziwu...tyle razy mogłaś się załamać a Ty walczyłaś dalej!! Jesteś dla mnie przykładem że trzeba walczyć o swoje i wiara czyni cuda. Wiedziałam że ta historia będzie miała happy end
Magda_UK hop hop co u Ciebie?? jak Twoja Ciąża? Może odezwiesz się bo mnie ciekawość zżera

Bafinko do Ciebie jeszcze chciałabym napisać, nie poddawaj się! Niezmiennie trzymam kciuki za Ciebie i Twoją kruszynkę. Przyjdzie taki dzień że i Tobie się uda kochana- wierzę w to tak jak wierzyłam w mały cud Kamkaz
A wszystkie pozostałe pozdrawiam i wysyłam całą masę pozytywnej energii
