Cześć dziewczyny

chciałabym sie przyłączyc do Was jak wiadomo w grupie raźniej. Jestem pazdziernikowa mama 2013 wyczekanej i wymodlonej dziewczynki, czekalismy na nia 3 lata. Udało sie mimo mojego pcos, i mimo 3 iui, laparoskopii udało nams ie naturalnie w najmniej spodziewanym momencie jak to zwykle bywa

od sierpnia 2015 zaczeliśmy myslec o rodzenstwie dla niej i tak w grudniu 2015 zobaczyłam dwie kreski, beta rosła pieknie ja czułam sie ciążowo, cieszyliśmy sie bardzo, wkoncu myslalam, ze problem niepłodności pzeskoczyłam bo znowu udało sie bez wpomagaczy. Po 2 tyg zamiast serca, usłyszłałam zaśniad. Diagnoza na szczescie sie nie potwierdziła, ale przeszłam przez koszmar szpitala, zabiegu.... straciłam nasze dziecko 14 stycznia, przepłakałam wiele nocy, wiele dni ale postanowilismy starac sie dalej. W marcu znowu 2 kreski, beta doszła do 500+ i nagle krew szpital beta 9,5.... juz po wszytskim. Od tego cyklu zaczelismy znowu. Vhyba juz ostatni raz. przynajmniej na razie. owu byla potwierdzona u gina bo akurat mialam wizytę, endo ładne seksu co kot napłakał, ale coś tam podziałaliśmy.
Trzymam kciuki za wszytskie staraczki i liczę, ze mnie przyjmiecie do waszej grupy
pozdrawiam