• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
My dzis bylismy na spacerku... w lesie... złapać oddech. Powiedziałam już rodzicom.. że dzidzi nie będzie.. ciężka rozmowa to była.. dobrze że mam synka w domu bo nie wyrobilabym psychicznie.... a tak to trzeba trzymać fason... i nie płakać . Musi być dobrze...
 
reklama
Fabimama dużo sił, to cięzki czas, mnie to spotkało dwa razy..... tak jak mówi Lux boli wciąż tak samo, ale trzeba ży dalej. Mi fakt, ze mam już córeczkę bardzo pomógł. Inaczej pewnie leżałabym i płakalą non stop a tak dla niej jednak trzeba bylo sie podnieśc i jakośc funkcjonowac, co nie zmiania faktu, że zawsze będe pamiętac o moich nienarodzonych dzieciach
 
Fabimama dużo sił, to cięzki czas, mnie to spotkało dwa razy..... tak jak mówi Lux boli wciąż tak samo, ale trzeba ży dalej. Mi fakt, ze mam już córeczkę bardzo pomógł. Inaczej pewnie leżałabym i płakalą non stop a tak dla niej jednak trzeba bylo sie podnieśc i jakośc funkcjonowac, co nie zmiania faktu, że zawsze będe pamiętac o moich nienarodzonych dzieciach
mowie sie, ze czas leczy rany..hm nie zawsze, ja zawsze bede pamuetac o tamtym dziecku i tesknic za nim i masz racje, dla coreczki musisz zyc
 
Lux ja za pierwszym poronieniem nie mialam poczucia winy ciąża trzymała sie mnie kurczowo wręcz nie mogłam pornic, ale byly jakies wady, zle zapolodnione jajo i pewnie dlatego mimo, że miałam zabieg jakos poukładałam sobie to w głowie jednak za drugim razem w marcu jakos mam wrazenie, że mimo wcześniejszej stary za słabo o siebie dbałam. Jednego razu nawet jak wyciagalam pranie z pralki to mialam wrazenie ze pogilał mnie prąd a potem beta zaczęła spadac.... czuje sie winna. ale tlumacze sobie, że przeciez pranie robie co chwile widocznie tak musiało byc, ale zal pozostaje
 
reklama
Lux ja za pierwszym poronieniem nie mialam poczucia winy ciąża trzymała sie mnie kurczowo wręcz nie mogłam pornic, ale byly jakies wady, zle zapolodnione jajo i pewnie dlatego mimo, że miałam zabieg jakos poukładałam sobie to w głowie jednak za drugim razem w marcu jakos mam wrazenie, że mimo wcześniejszej stary za słabo o siebie dbałam. Jednego razu nawet jak wyciagalam pranie z pralki to mialam wrazenie ze pogilał mnie prąd a potem beta zaczęła spadac.... czuje sie winna. ale tlumacze sobie, że przeciez pranie robie co chwile widocznie tak musiało byc, ale zal pozostaje
ja mialam silny stan zapalny i za pozno lekarz dal leki i moze to bylo przyczyna, czlowiek glupi byl i tyle, teraz w obecnej ciazy dmucham i chucham na zimne i jak tylko cos zaboli to wio do lekarza
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry