Cześć dziewczynki w tak piękną niedzielę. U nas od wczoraj upał, o 5 rano niby była burza, ale za wiele nie dała. Od 8 rano do 11tej walczyłam przy samochodzie, bo go chyba nie dopieszczałam chyba dobry rok - wiecie jak muchy srają na maskę, szyby - żadna myjnia tego nie domyje nawet ciśnieniowa. Wczoraj byliśmy z M w Ikei, to na samochód patrzeć nie mogłam, stąd od rana postanowienie wysprzątania auta i razem z M wojowaliśmy. Na dwór dzisiaj nawet nie wychodzę, może pod wieczór, bo jest strasznie duszno i gorącą i wolę się nie przegrzewać, odpoczywam - może gdy słońce zajdzie zaliczę jakiś spacer.
Wczoraj byliśmy w Ikei pokupować meble do pokoju Niuni oraz inne duperele które wpadną w oko - zakupy udane, aczkolwiek przy kasie było ciekawie ;-) stanęliśmy w kolejce do kasy, po czym zobaczyliśmy, że w sumie bezwiednie i przez przypadek stanęliśmy w kasie w której kobiety w ciąży mają pierwszeństwo. Przed nami były 3 osoby, ale że nam się nigdzie nie spieszyło, stwierdziliśmy że nie będziemy się przepychać i spokojnie poczekamy. Niestety chwilę po tym żałowałam... bo Pan przed nami płacił za zakupy kartą, której nie miał podpisanej i Pani kasjerka poprosiła Pana żeby podpisał swoją kartę bo ona bez podpisu przyjąć płatności nie może...no i zaczęła się 10 minutowa dyskusja, w której Pan był bardzo niemiły i jechał po kasjerce, która spokojnie próbowała mu wytłumaczyć że ona przyjąć płatności z niepodpisanej karty nie może, a Pan stwierdził że nie podpisze bo ktoś jego podpis podrobić może

. Mój M w którymś momencie nie wytrzymał, zwrócił ładnie Panu uwagę, że jest z żoną w ciąży i że się nie pchaliśmy pomimo że mamy pierwszeństwo, a Pan utrudnia a my nie mamy jak zapłacić. Niestety na Panu nie zrobiło to wrażenia i dalej jechał swoje, skończyło się na tym że zleciała się ochrona, inna Pani kierownik, kasę zamknięto a zakupy Pana zostały wycofane i wtedy nas obsłużono. Ehh, z M stwierdziliśmy że następnym razem będziemy się wbijać w kolejkę, bo jak widać uprzejmość nie popłaca
Co do Waszych dyskusji, na temat
opryszczki nic nie wiem, nigdy nie miałam, więc się nie wypowiem.
Co do
farbowania włosów, niby można stosować takie co nie mają amoniaku - hehe i to jest najlepsze, bo na opakowaniu piszą że farba nie zawiera amoniaku, i owszem to jest prawdą - bo zawiera cząstki amoniaku, które po zmieszaniu tych dwóch substancji które trzeba ze sobą zmieszać , tworzą i tak amoniak;-) i tak moje drogie Pani jesteśmy oszukiwane że używamy farbę bez amoniaku. Ja pierwszy trymestr się nie farbowałam, na początku drugiego trymestru użyłam szamponu koloryzującego, bo wolę dmuchać na zimne, ale moje zdanie jest takie że użycie farby nie szkodzi oczywiście w rozsądnych ilościach.
Kawy nie piłam, ale dwie moje koleżanki codziennie wypijały przez całą ciążę po filiżance i nic się nie stało, myślę że także nie szkodzi w rozsądnych ilościach. Ja natomiast niestety

codziennie wypijam litr
coca-coli. Wiem że nie powinnam, próbowałam z tym walczyć, niestety jest to silniejsze ode mnie, chyba musi organizm tego potrzebować (cukru?), bo bez coli mam zły humor i na wszystkich się złoszczę i obrażam, dostaję colę i jak ręką odjął

wiec nie walczę, piję. Dodam, że przed ciążą nigdy nie miałam takiego parcia na colę, piłam ją od czasu do czasu. Na razie nic się nie dzieje i mam nadzieję że tak zostanie.
Paznokcie maluję gdy mam na to ochotę, bo nawet nie wiedziałam że się nie powinno

.
Kawy ani herbat nie piję wcale, nie mam zwyczajnie ochoty (kawy nigdy nie piłam), praktycznie przyjmowane przeze mnie płyny w ciągu dnia to cola lub zwykła woda z lodem.
Ewelka10 brzusio prześliczny, jak patrzę na Twoje zdjęcia, to ja obecnie mam brzusio coś jak z Twojego pierwszego zdjęcia. Wiem że będzie coraz większy, ja się na razie dobrze czuję, ale z takim brzusiem w takie upały chyba troszkę ciężko, co? Życzę spokoju i zdrówka, nie dajmy się zwariować, jak lekarz mówi że jest ok to jest ok ;-) dobrze że węzeł się zmniejszył, wiemy że nie zrobiłabyś nic co by mogło zaszkodzić maleństwu więc śpij spokojnie ;-).
Kruszka, Kochająca_mama30 a Wy podeślecie jakieś fotki brzuszków?
Gatto, MartOocha życzę aby dni szybko leciały do upragnionego USG.
Nanulika udanego wypoczynku życzę, ładuj bateryjki !!
Endi dużo kobiet ma różne stany zapalne czy jakieś grzybki. Wiadomo, zawsze się nastraszymy, ale niebezpieczne jest to tylko wtedy gdy jest nieleczone - tematu nie olałaś i jak będziesz brała leki to nie ma się co martwić więc skoro jesteś po owulce to życzę żeby się udało !!!
Z grzybkami to jest tak, że ja przez całe życie nie miałam ani razu - za to kiedyś miałam nadżerkę która nie wiadomo skąd się wzięła (lekarka zaobserwowała ją gdy pierwszy raz w życiu poszłam do giekologa miałam wtedy 19 lat), wymroziłam ją i nigdy więcej nic nie wyszło. Z kolei koleżanka moja ma ciągle jakieś stany zapalne, a w ciąży to biegała na posiew moczu co 3 tygodnie bo nie chciało się wyleczyć i ciążę spokojnie donosiła. Taka nasza uroda, jedną męczy to, drugą co innego, każdy ma w sobie jakieś bakterie takie czy inne ;-) więc spokojnie, ważne że wykryte i że leczysz.
Ani@k co u Ciebie?
Marta-l powoli takich dobrych dni będzie coraz więcej &&&&&
Myszka2829 a Ty się tyle nie przejmuj ;-)
Wszystkim Wam moje drogie koleżanki życzę odpoczynku, pięknej pogody i spełnienia marzeń ;-)