• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Lenka wszystko co nas nie zabija, sprawia ze jestesmy silniejsi :-) mialam dwa wyjscia jak kazda z nas, poddac sie rozpaczy (scenariusz: depresja, psychotropy i brak kontaktu ze swiatem), albo wziac sie pozbierac do kupy i nauczyc sie zyc dalej z tym co sie stalo. Jak wiele razy pisalam, mamy dla kogo zyc, mamy wspanialych facetow, ktorzy nas wspieraja i niektore z nas maja juz dzieci dla ktorych warto wstac rano i usmiechac sie (nawet jesli z poczatku jest to usmiech przez lzy i bol). Nigdy nie wiadomo co jeszcze na nas czeka, a zycie mamy tylko jedno... cofnac czasu sie nie da gdy pomylimy droge ;-) ale mozna zawsze wrocic na odpowiednie tory :-) i najwazniejsza jest swiadomosc, ze nam sie udalo, udalo sie stanac na nogi, podniesc glowe i dalej probowac wyrwac od zycia wszystko co najlepsze :-)
(na cpp tez Ci to wrzuce, bo nie wiem gdzie i jak czesto zagladasz ;-))
 
reklama
:-) cześć dziewczyny!!!! pogoda się udała ! HURA! w końcu!!!! słoneczko grzeje od rana
slonce17_%28www.e-gify.pl%29.gif
aż chce się żyć :tak: po wczorajszej imprezie na nogach mam pełno odcisków :sorry2: choć byliśmy tylko 4 godzinki to starczyło :-p:rofl2: Domek wysprzątałam,pranie się pierze, obiad się robi :-D a Panowie (bo G i tata) mają urlop wzięli się za męskie sprawy tzn. za drzewo :-D:-D tną i je już rąbią co by Asiuni nie było zimno w zimę hahaha :tak::-D:happy: . Teraz przez 2 tygodnie może być mnie mniej, G ma urlop to będziemy korzystać,może się kulniemy nad morze ;-)no i coś pokombinujemy, może się uda. Nie wywieramy na tym presji :happy2: tak postanowiliśmy - uda się to super, nie to jeszcze poczekamy. W końcu mamy na to pół roku od tych wyników :) Miłego dnia życzę :****:rolleyes::rolleyes:
 
Butterfly
odpoczywaj zatem i korzystaj z chłopa i uroków urlopowo pogodowych:) 3mam kciuki!!! :D
Nad morzem ma być teraz cieplutko więc jak macie okazję to pędźcie:)

Myszka
to prawda co napisałaś... ja też stwierdziłam,że rozpacz nic nie da,że pomimo że bywa ciężko to mam po co i dla kogo żyć! Cieszę się że skorzystałam z tych 8tyg należnego macierzyńskiego, bo dzięki temu bardzo odpoczęłam i nabrałam sił!!!
za 2 tyg wracam do pracy - w sumie cieszę się:)
teraz jeszcze laba, więc upajam się wolnością:))))
 
cześć Dziewczynki..
ja muszę niestety podczytać co się działo.. ale chciałam powiedzieć coś do Myszki.. chyba się będę powtarzac.. ale ten typ tak ma (w sensie ja)
Myszka nie wiem jak bym się teraz zachowywała, gdyby Ciebie tu na tym wątku nie było.. nie chcę przez to powiedzieć, że cieszę się z faktu staraty - broń Boże.. myślę że i tak byśmy się w końcu na którymś z wątków spotkały.. ale Twoje wypowiedzi (i Danutski też) wyciągnęły mnie z czarnej dziury.. w którą o mało się nie wpakowałam.. dzięki :*****
 
Aniu Wy mi tez dalyscie duzo sily :******* nie wiem czy bylabym w takim stanie jakim jestem teraz, gdybym nie wpadla na ten watek ;-)
pamietam, ze jak napisalam na lutowkach do dziewczyn, ze juz nie bede sie udzielala na "ciaze po poronieniu" zapraszala mnie Ewelina, ale wtedy myslalam, ze to watek nie dla mnie, bo przeciez ja nie poronilam... a ze na mysl o staraniach popchnal mnie moj M, weszlam na Starania po straconej ciazy... niby to samo a brzmialo dla mnie inaczej i latwiej bylo mi sie tu odnalezc. Po czasie na CPP tez dotarlam, ale poczatkowo mimo dokladnego opisu gdzie znalezc temat, nie znalazlam go... znalazlam za to Starania no i nasz temat ;-)
Pamietam jak lutowki mnie umoralnialy, ze to za wczesnie zeby juz sie starac, ze musze czekac minimum 3 miesiace... ktore wtedy wydawaly mi sie tak odlegle jak nastepna epoka... dokladnie pamietam to co do mnie mowiono, pisano i to co wtedy myslalam... swojego czasu nawet zla bylam czytajac, slyszac "przykro mi", w odpowiedzi mialam " a gowno wiesz jak komus moze byc przykro tylko to slyszac", az moj M zapytal mnie w koncu "a co ludzie maja ci powiedziec??" no i dotarlo do mnie, ze w sumie ja tez glupim "przykro mi" okreslam cos czego nie umiem opisac lub nie wiem co powiedziec...
 
Ostatnia edycja:
Danutaski, Aniu to dokladnie dziala lancuchowo :-) jedna druga wyciaga i jakos jedziemy dalej ;-)

juz Wam mowilam, ze kochane jestescie wszystkie bez wyjatkow :-)

a gdzie Kociak, chociaz by sie przywitala :-)

Martoos a Ty gdzie sie schowalas?? jak sie trzymasz??
 
dokładnie tak - a ten wątek dziewczyny naprawdę jest bardzo pozytywny i dodaje energii!!!

a Twój M. Myszko miał rację z tym "a co mają Ci powiedzieć?" - taka prawda.... Z jednej strony głupio nic nie napisać komuś a z drugiej co napisać? i wtedy właśnie takie słowa się widzi...

ja po stracie z jednej strony byłam zła momentami,że ta czy inna osoba nawet do mnie nie zadzwoni i nie spyta jak się czuję a potem jak dzwonili to nie odbierałam telefonów. S. ze mną przeszedł siedem światów, byłam skrajnie niezdecydowana, raz to było ok, na drugi dzień to samo już mnie wkurwiało... i tak w kółko...

Ale minęło to - na szczęście:) A ten wątek jest naprawdę mistrzowski!!! szczególnie jak widzi się przykłady kobiet, którym po stratach się udało i które stąd nie uciekły - a dodają swoją obecnością wiary i otuchy:)
 
reklama
Nanu my tu z Danutaski <3 :* to mialysmy osiem swiatow, jak przy plamieniach nam szykowala sie juz na zabieg, obiecalysmy ze juz Jej zalatwimy okopywanie zeberek (telepatycznie z Kropkiem, ktory okazal byc sie Kropeczka) :-) do tej pory mam plik z bijacym serduszkiem z drugiej wizyty :-) no i widac Ninka grzeczna dziewczynka i slucha e-ciotkow :-D:-D:-D, czarownic :-D

alez sentymentalnie nam sie zrobilo ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry