nanulika
Czary mary - hokus pokus
Dziękuję raz jeszcze wszystkim za życzenia
Myszka nie kupuj nowego - podziała jak zaklęcie i @ nie przyjdzie
Ktoś tu o paleniu wspominał.... ja palę... tzn w ciąży (a nawet 2 dni przed testowaniem bo czułam że chyba się udało) przestałam palić.... z dnia na dzień... i wtedy to nie było dla mnie żadnym problemem... A potem ze stresu i tych wszystkich przejść zaczęłam znów i tak palę i nie umiem się zawziąć żeby przestać. Wiem,że jak tylko zajdę to rzucę z dnia na dzień, wiem że powinnam już teraz... ale to takie trudne.... ehhh głupi nałóg...
Kumpela już pojechała, wypiłyśmy kawkę, zjadłyśmy ciacho, poszłyśmy z małą do parku i na plac zabaw i wróciłam ugotowana... Miałam pichcić obiad (bo uwielbiam gotować!!!) ale tak się w sklepie do mnie pierogi z jagodami ładnie uśmiechnęły,że zabrałam je do domu i mam wolne....
Myszka nie kupuj nowego - podziała jak zaklęcie i @ nie przyjdzie
Ktoś tu o paleniu wspominał.... ja palę... tzn w ciąży (a nawet 2 dni przed testowaniem bo czułam że chyba się udało) przestałam palić.... z dnia na dzień... i wtedy to nie było dla mnie żadnym problemem... A potem ze stresu i tych wszystkich przejść zaczęłam znów i tak palę i nie umiem się zawziąć żeby przestać. Wiem,że jak tylko zajdę to rzucę z dnia na dzień, wiem że powinnam już teraz... ale to takie trudne.... ehhh głupi nałóg...
Kumpela już pojechała, wypiłyśmy kawkę, zjadłyśmy ciacho, poszłyśmy z małą do parku i na plac zabaw i wróciłam ugotowana... Miałam pichcić obiad (bo uwielbiam gotować!!!) ale tak się w sklepie do mnie pierogi z jagodami ładnie uśmiechnęły,że zabrałam je do domu i mam wolne....
noż tak mi się chciało.... ale nie to ze palę nałogowo... raz dziennie mi czasem odwali ze pare razy pociągam i wiem ze jak zajdę w ciąże to znowu przestanę i nie będzie z tym żadnych problemów.

