• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Chyba mnie nie zrozumiałyście. Nie popieram palaczy, aczkolwiek uważam że rzucenie palenia dla prawdziwego nałogowca jest bardzo trudne.
Nanu rzucasz gdy zachodzisz w ciążę, bo jesteś na to gotowa, takie jest Twoje postanowienie i umiesz się go utrzymać = jesteś gotowa.
Dużo palaczy nie jest gotowym, wie że powinno rzucić, ale nie potrafi. Owszem, na siłę rzuci każdy tylko jeżeli sam w sobie tego tak naprawdę nie chce, to może wyrządzić tym więcej krzywdy niż korzyści => ucierpieć mogą bliscy, a do palenia palacz i tak wróci.
Chodzi mi o to, że do takiej decyzji trzeba dojrzeć, dopiero wtedy jest szansa prawdziwego wyjścia z nałogu, gdy palacz sam tego będzie chciał, a nie myślał tylko, że powinien bo tak trzeba.
Ona-to-ma nie chcę napisać że u Ciebie jest na 100% tak jak opisałam, ale powinnaś się przebadać w stronę PCOS aby przynajmniej wiedzieć, czy to jest Twoim problemem, czy nie to.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Na pewno masz rację danutaski z tym,że palacz musi chcieć rzucić! i to tak naprawdę chcieć a nie trąbić wkoło że się rzuca a potem chować się po kątach i popalać.... Może i moja "zdolność" rzucania w ciąży z dnia na dzień świadczy o gotowości, nie wiem... ale bardzo się cieszę że tak mój organizm potrafi zareagować. Skoro już palę to dobre i to. Mam tylko zamiar kontynuować niepalenie po ciąży - tego jeszcze nie udało mi się sprawdzić czy działa.... za każdym razem wracam, strata generuje stres i palenie samo się zaczyna....

Nic no, postaram się póki co poograniczać, zaczynamy lada dzień boboseksy, tempke mierzę - zobaczymy jak to będzie... Do tej pory zaskakiwałam w 3 cyklu starań... zobaczymy czy organizm robi postępy czy się rozleniwił:)


aaaa danutaski nie wiem czy znasz, ale może się przyda:)

http://promobaby.pl/kategoria-pieluchy.html
 
Ostatnia edycja:
Nanu dokładnie o to mi chodziło. Trzeba chcieć - ale chcieć tak naprawdę, dla siebie - czyli być na to gotowym.
Gratuluję Twojego podejścia, jeżeli odstawisz papieroski gdy zobaczysz dwie kreseczki, na pewno będzie Ci łatwiej nie wrócić do nałogu po urodzeniu, z tego tytułu, że przerwa 9 miesięczna oraz zdrowy rozsądek mówiący że tyle nie paliłaś to po co do tego wracać, a także myśl że będziesz śmierdziała noworodkowi - na pewno to wszystko pomoże.
Najgorsze będą stresowe sytuacje, gdzie z nerwów, człowiek dla ulgi będzie chciał sięgnąć po fajkę.
Trzymam kciuki za Wasze staranka !!
Ona-to-ma u koleżanki podejrzewałam PCOS, namówiłam ją żeby badała tempkę - okazało się że faktycznie nie ma owulacji, poszła do gina i potwierdził PCOS! Następnie namówiłam ją na stymulację jajeczkowania i zgadnij co - zaciążyła w pierwszym cyklu, obecnie jest w 26tc (także po stracie) i wszystko jest ok !!
 
Wiec tak jak juz pisalam- nie mam policystycznych jajnikow, to bylo pierwsze co mowilam gin jak zaszlam w ciaze, a ona to wykluczyla, u mnie bylo bardzo dziwnie bo nie mialam okresu 3 miesiace, a mimo to okazalo sie ze jestem w 5 tygodniu. Jednak naprawde ja sie na tym nie znam. Mi sie wydaje , ze moze to przez psychike bo jak sie bardzo chce to nie wychodzi tak jak bylo w moim przypadku, a gdy juz nie chcialam to niespodzianka. Do tego jestem prowadzona przez dobra pania gin i mowila ze moge sie starac bo nie stoi nic na przeszkodzie.
 
Ostatnia edycja:
Nanu dziękuję, na pewno się przyda!! Już wklepuję do ulubionych i poprzesyłam wszystkim psiapsiółkom z małymi dziećmi!
Ona-to-ma
lekarzem nie jestem, i w żadnym wypadku nie zamierzam podważać opinii Twojej Pani ginekolog, ale jeżeli piszesz że to normalka że często masz tak rzadko @ (a pierwsze o co Cię zapytałam to właśnie o PCOS), ja bym to dokładniej sprawdziła. Być może to nie jest PCOS, może masz tak długie cykle.
 
Ostatnia edycja:
Co do tego palenia w ciąży jeszcze to są kobiety - np. moja szefowa paliła przy obu ciążach i dzieci jej są zdrowe - ale skoro jesteśmy mamami po stratach to musimy pamiętać ze paląc podejmujemy ryzyko ze sytuacja się powtórzy... ba może być jeszcze gorzej bo można urodzić przedwcześnie a nasze dziecko nie będzie gotowe do oddychania przez tą naszą "przyjemność"..... :no: ja poronienie bardzo przeżyłam dlatego na mnie dwie kreski zadziałały jak wiadro zimnej wody na głowe... i wcale łatwo nie było i nie czułam się gotowa... ciężko było, nie raz płakałam za fajkami dodatkowo mąż palił wiec ciągle gdzieś czulam ten "zapach"... a jednak nie paliłam... :no:


Ale każda kobieta ma swój rozum i ja nikogo nie potępiam bo sama siedziałąm po uszy w tym nałogu paląc po paczce dziennie... wiec rozumiem palaczki... ale jednak rozumienie rozumieniem... ale dziecko jest najważniejsze!
 
Danutaski, ale bedac w ciazy i robiac usg to chyba byloby widac? czy one wtedy zanikaja? Nie wiem czy wspominalam, ale dwa miesiace bralam tabletki antykoncepcyjne i mi sie wyrownalo (tak mi sie wydaje) teraz troche sie obawiam czy wlasnie po tabletkach nie bede miala problemu z zajsciem...? Zobaczymy, poczekam jeszcze z dwa miesiace jak wroca problemy z miesiaczka to napewno zaczne cos z tym robic... Wczesniej mialam mnustwo stresu, schudlam 10kg i moze to przez to tak mialam?
 
Oj jak ja bym chciała schudnąć 10kg...

no może nie ze stresu (współczuję Ona-to-ma), ale jednak.... A tu idzie w dół ale tak powoli że szok!
 
reklama
ona to ma tak jak piszesz to moze być psychika... ja po stracie rok się starałam zanim zaszłam w kolejną ciąże :-( Fakt że odkryli u mnie też problemy z progesteronem ale mój gin mówił ze w duzej mierze to była moja psychika. Bo jak tylko dowiedziałam się ze mogę stracić prace i przestałam się starać to zaszłam w pierwszym cyklu! :-)



Nanu moje kciuki też masz!! :*
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry