• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Starania po straconej ciąży

  • Starter tematu Starter tematu kalina
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
W jakimś stopniu M może być trochę urażony , rozumiem to , ale niech nie traktuje mnie jak powietrze, jednak sama sobie tego dziecka nie zrobiłam. Wiecie , nigdy bym czegoś takiego nie zrobila, gdyby nie moj Aniołek. Kiedy w kwietniu tak się udało byłam przeszczęśliwa, i wtedy to był czysty przypadek. Było tak pięknie, czekałąm na grudzień, mój ukochany miesiąc, już widziałam nas przy wigilijnym stole może w 5tkę i póżniej co, bańka pękła, koniec marzeń planów, została ogromna pustka ,której nic nie zapełni. Gdy dowiedziałam się że możemy się tak szybko zacząć starać to jakby skrzydłą mi urosły, i znowu zimny prysznic , może za 5 lat. Za 5 lat ?może? moje ręce są puste, pod sercem też pustka i mam czekać ?! Tyle czekać?! Postawiłam sprawę jasno, wiedział że ja chcę dziecko teraz. Tak naprawdę wszystko zależało od niego , miał pamiętać o zabezpieczeniu, ani razu , ani jednego razu nie było żeby coś chociaż bąknął o tym. Przecież jest dorosły, wie skąd sie dzieci biorą. Niech nie obwinia mnie, nie rani.

Jedyny problem w posiadaniu kolejnego dziecka to praca na gospodarstwie, bo nie długo M będzie musiał przejąć moje obowiązki, a jak się urodzi maleństwo i wrócę do swoich obowiązków to wiem że nie będzie łatwo, tylko że za 5 lat jeśli chodzi o tą kwestię to nic się nie zmieni, bo nadal będe musiała oprzatać, nikt tego za mnie nie zrobi. tylko tyle że dzieci były by starsze choc nie wiem czy to byłby plus.Jak dla mnie to argument żaden, a tak nie nie będzie aż takiej różnicy wiekowej miedzy nimi.

Zachowanie M po prostu mnie boli, i to bardzo.
Przepraszam że znowu tak o sobie ale nie mam komu się wygadać. Do chrzanu to wszystko.
unhappy.gif
 
reklama
i jak podjać wspólnie decyzje skoro on mówi nie i tak ma być, to jest jego decyzja nie moja, nie nasza

wiem że po częsci macie rację ale...

Nanu jeśli dobrze zrozumiałam to twój M miał obiekcję żeby przesunąc staranka o jeden miesiac, a co byś zrobiła gdyby Ci powiedział że dopiero za 5 lat ?

Moje życie to dom dzieci i M, nie chodzę do pracy, nie mam przujaciól z którymi wypadamy sobie na imprezy, do kina, ja sobie mogę ewentualnie czas wypełnić słoikami i grodem
 
Ostatnia edycja:
Kicia co do sasiadow masz racje, ale taka glupia nie jestem i szybko sie lapie kiedy sie mnie wykorzystuje;-) mala byla lekko ciepla, a mama od razu bez pomiaru bach i czopka chciala ladowac... Szkoda malej na temp. 37,6 wieczorem zeby od razu paracetamolem faszerowac, a wczesniej dali jej nurofen w syropie... Mala od kilku dni wszystko grzyzie i ciagle wklada paluszki do buzki, pewnie kolejny zabek idzie do tego stres tylu ludzi w domu...no i temp. wzrosla. Ale na Boga to nie goraczka na czopki, mamy pewnie sie ze mna zgodza;-) no a jak juz zmierzylam jej temp., to dla mnie ten termometr juz bezuzyteczny, bo w ustach mierze, a malej w pupie;-)
 
Dziewczyny kazdy kij ma dwa konce i tak samo, jak rozumiem Lenke, rozumiem tez jej meza. Moze wystarczylo dac mu troche czasu, wszystkie wiemy jacy sa faceci i jestem przekonana, ze po miesiacu czy dwoch zmienilby zdanie.
Lenka po prostu najlepiej jest porozmawiac szczerze z mezem i wylac mu wszystko to, co piszesz nam tu. Mysle, ze zrozumie, wazne zebys mu po prostu na spokojnie wyjasnila twoja strone.
 
Lenko21 Ty nas nie masz za co przepraszać. To forum mamy po to aby dyskutować o swoich dylematach życiowych.
Ja myślę że nie ma co się zamartwiać, użalać, obrażać - z Tego co napisałaś, jasno wynika, że on powiedział że dziecka nie chce, a Ty mu jasno powiedziałaś że dziecko chcesz. Ok, mieliście całkiem przeciwstawne zdania na ten temat, ale skoro mu jasno określiłaś że chcesz zajść w ciążę i nie powiedziałaś "dobra, to nie będziemy zachodzić" - to doskonale wiedział, że bzykanko bez zabezpieczenia może zakończyć się ciążą - skoro Ty jej tak bardzo chcesz - nie okłamałaś go. Zapewne jak to facet, "nie myślał" - myśli teraz, a obrażony jest, bo "przecież powiedział Ci że nie chce" - ale ty mu "przecież powiedziałaś że chcesz". Daj mu trochę czasu na oswojenie się z nową wiadomością, przymknij oko na to że jest trochę urażony - gdyby było na odwrót, i on bardzo pilnowałby zabezpieczenia, to pewnie gdzieś w głębi duszy sama byś miała do niego żal że tak się zabezpiecza wiedząc że Ty chcesz zajść w ciążę.
Kochana, co najważniejsze, jesteś w ciąży i powinnaś mieć jak najmniej stresów - dlatego proponuję - porozmawiaj z nim, nawet jeżeli w głębi duszy czujesz że nie zrobiłaś nic złego i że on wiedział że chcesz być w ciąży - przypomnij mu o Waszej rozmowie, przypomnij mu że wiedział że chcesz być w ciąży, i o czym myślał kiedy żeście się przytulali, skoro się nie zabezpieczał. Ty mu przecięż tego nie zabroniłaś.
Każdy z Was ma jakieś swoje racje - najważniejsze to teraz dbać o maleństwo - wiec się dogadajcie - osobiście uważam, że milczenie nie jest dobrym rozwiązaniem, i czasami warto do kogoś wyciągnąć rękę, nawet jeżeli się uważa że wina leży po drugiej stronie. Jak nie będziecie gadać, to nic się nie poprawi.
 
Lenka nie przepraszaj, bo nie ma za co ;-). Facet to facet i nie ma co za duzo dyskutowac tak jak oni nas nie sa w stanie zrozumiec, tak samo my nie rozumiemy ich do konca. Szczera rozmowa moze pomoc, ale tez trzeba wybrac dobry moment. Teraz sie nawarstwilo roboty, a dwie rece do pomocy odpadly no i facet musi sobie to na nowo poukladac, do tego pewnie dochodza jego obawy... no i mamy sytuacje jaka mamy. Lenka daj mu czas, nie nalegaj wiem, ze chcialabys aby bylo cukierkowo, ze chcialabys sie poprzytulac itd. ale szczerze mowiac dostalas juz to co chcialas, a teraz musisz poczekac az on dorosnie do zaistnialej sytuacji. Zmuszanie go na sile, naleganie moze przynosic odwrotny skutek i bedzie sie coraz bardziej czul osaczony. Pewnie gdy minie feralny tydzien gdy straciliscie malenstwo jego obawy zmaleja i wszystko sie ulozy... ale potrzeba czasu i tone tolerancji.
Caly czas mowisz "ja bym chciala..." a pomyslalas co on by chcial? zwiazek dwojga ludzi to niekonczace sie kompromisy, nie da sie stworzyc udanego zwiazku z egoista. W kwestii ciazy zachowalas sie egoistycznie (zupelnie Cie rozumiem), teraz musisz odczekac az Twoj maz sie z tym oswoji i wypracujecie jakis maly kompromis, a bedziecie sie jeszcze smiac z tej calej sytuacji :-) czego Wam z calego serca zycze :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry