Wróciłam z działeczki. Miło było..Jestem strasznie zmęczona słońcem...
A co śmieszne - taka chcica mnie na sałatkę śledziową wzieła że normalnie całe opakowanie 150g zjadłam a później męża wysłałam po jeszcze jedno pudelko..Szok..
Jutro mój ostatni dzień Duphastonu i innych leków i czekamy na @ a później do lekarza..
Mój mąż ostatnio często wspomina o dzieciaczku, a dzisiaj powiedzial że może na świeta już kiszone będę tylko jadła ( dla niepoinformowanych - w poprzedniej ciąży tylko ogórki jadłam.. )
Całuje Was ciepło