reklama

starania się - watpliwości..

Witam Was wszystkie:)
Jestem tu nowa. Już 7my cykl staramy się z chłopakiem o bobaska. No póki co nie wychodzi, ja miałam robiony kompleks badań, prócz prolaktyny i jest wszystko super, więc albo psychika nam płata figla albo nie trafiamy w odpowiednie dni, z naciskiem na to pierwsze, choć kto tam wie;)
Mam takie pytanie, które mnie ostatnio nurtuje. Czy Coca-Cola mogłaby mieć jakiś wpływ na staranka? Uwielbiam ten niezdrowy napój, piję codziennie, więc się zaczęłam martwić ostatnio.
Przepraszam, ale nie jestem w stanie przeczytać wszystkich postów wstecz, więc nie wiem czy podobne pytanie już kiedyś tu było zamieszczone;)

Nie mam pojęcia czy cola ma jakiś wpływ na starania.
Wiem natomiast, że cola świetna jest jako odrdzewiacz i świetnie udrażnia rury.:happy:
 
reklama
Nie mam pojęcia czy cola ma jakiś wpływ na starania.
Wiem natomiast, że cola świetna jest jako odrdzewiacz i świetnie udrażnia rury.:happy:

Hehe, dobre:D No, ja znam pewne przypadki jak Cola pomagała w garażu u wujka;) Podobno jakby się zęba zostawiło w szklance Coli to kolejnego dnia już by tego zęba nie było. Czy tak jest nie wiem, ale być może:)
 
Hehe, dobre:D No, ja znam pewne przypadki jak Cola pomagała w garażu u wujka;) Podobno jakby się zęba zostawiło w szklance Coli to kolejnego dnia już by tego zęba nie było. Czy tak jest nie wiem, ale być może:)
z tym zębem to bujda - oglądałam w Pogromcach Mitów na Discovery - nie rozpuszcza się - ale jako odrdzewiacz to jak najbardziej...

Haniu masz trojaczki?? Ojejku:) Uroczo:) Mój brat ma bliźniaki, ale już mają 2.5 roczku;)
no to Hanka - nie masz wyjścia - musisz mieć trojaczki:-D:-D:-D
 
STOP

I tak właśnie rodzą się plotki.

Nie mam trojaczków.

Uwzięły się i wywróżyły mi trojaczki, tępie ale nie mogę wytępić tego.

Testuje dopiero za 7 dni.

 
Cześć dziewczyny!!!
Witaj Ktosiowa:))):-)
Cieszę się, że plamienie minęło:happy::happy::happy:Jak najbardziej powinnaś leżeć na kanapie i nic nie robić tylko polecenia wydawać!!! Chociaż przypuszczam, że takie leżenie na dłuższą mete też może być męczące:happy::happy::happy:

A co do mojego pozytywnego podejścia, to faktycznie bardzo wierzę, że nam się uda i nawet jestem tego pewna, ale dzisiaj to miałam taki kiepski dzien, z piżamy przebrałam się dopiero o 12 bo do pracy o 13 musiałam wyjśc, wróciłam z pracy i normalnie nic mi się nie chce, zjadłam obiad i siadłam do kompa i chyba dzisiaj juz nic nie zrobię, chociaż mega sterta prasowania czeka, ale co się odwlecze to nie uciecze (więc i tak mnie to nie ominie a poczekac może:-))
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry