reklama

starania się - watpliwości..

reklama
witam was dziewczyny mam na imię karolina i piszę do was bo nie umiem sobie z tym poradzić co nas spotkało w tamten czwartek.
byłam w ciąży w ostatnim dniu 12 tygodnia byłam z mężem 5 marca na usg on miał w ten dzień urodziny i pierwszy raz chciał zobaczyć nasze maleństwo jak się rusza jak wygląda ale nie zdążył podczas badania usg zrobionego pierw przez brzuch później dopochwowo usłyszeliśmy PRZYKRO MI TO MÓWIĆ ALE SERDUSZKO U DZIDZIUSIA PRZESTAŁO BIĆ zawaliło mi się wszystko całe życie legło mi w gruzach w piątek byłam na usunięciu mojego maluszka i w sobotę wdała mi się infekcja ponieważ nie miałam żadnego plamienia miałam gorączkę 39 i w poniedziałek wylądowałam znowu w szpitalu i znowu musiałam przeżywać ten ból. za dwa tygodnie będą wyniki mojego dzidziusia i może wtedy dowiemy się co było nie tak. biorę teraz antybiotyki które mają skurczyć macicę ale są takie dziwne i tak mnie po nich boli brzuch że nie śpie po nocach i nogi mi bardzo drentwieją
mam pytanie czy może wiecie kiedy można zacząć starć się o dzidziusia i jakie powinnam zrobić badania po tym poronieniu lekarz powiedział że możemy się starć po dwóch cyklach ponieważ sam organizm będzie wiedział kiedy jest gotowy.
to było nasze pierwsze dzieciątko i nie mogę dalej w to uwierzyć.
proszę napiszcie jeżeli możecie, byłam wcześniej na wątku mamy na wrzesień ale nie daję rady na razie tam wejść bo ciągle płaczę.
Przykro mi!!! Uwierz będzie dobrze... moja siostra w marcu 2007 poroniła tak jak i Ty samoczynnie. Była w 13 tygodniu. Dzieciątko obumarło już wcześniej. Zrobiła wszystkie możliwe badania i wszystkie były w porządku. Lekarz stwierdził że czasami tak się zdaża. Wiem jaka ona była przybita, więc wiem co przeżywasz... Jej gin mówił żeby poczekali ok 5 miesięcy żeby wszystko się dokładnie zaleczyło. Po tym czasie próbowali i w grudniu była już w kolejnej ciąży którą przeszła bez problemowo i teraz ma 6 miesięczną dziewczynkę. Więc głowa do góry!!! Tobie też się uda. Najważniejsze żebyś doszła do siebie psychicznie się wzmocniła :)))
 
No i dupa robiłam rano bobo test -zółty i jedna krecha,mama narzeczonego mówi ,że w 29dc. powinny już być dwie kreski :-(
Staranka odkładamy ,bo się przeprowadzamy do wynajętej chaty-razem.
Może będę Was podczytywać ,jak będe miała dostęp do kompa.Pa Pa i życzę wszystkim fasolek -jak najszybciej:tak:

Ja bym powtórzyła test za parę dni o ile @ nie będzie. Trzymam kciuki za Was:)
 
OK dziewczyny, nie wytrzymam dluzej !!! Wiem, ze zapesze ale jestem taka podekscytowana, ze nie dam rady nic nikomu nie powiedziec. Nie powiem mojemu M. ani nikomu wiecej - tylko Wam. Niech to bedzie nasza tajemnica :-D
Dzis biorac kapiel, a raczej myjac zeby - zwymiotowalam ( malutko ale jednak). Od razu pobieglam po test. Zrobilam glupio, a za 2 dni mam miec @ ale....
Zrobilam pierwszy - 2kreseczka po sekundzie doslownie, wiec mowie "niemozliwe" i pobieglam po nastepny...
Na drugim tescie, znow druga kreseczka po sekundzie....
Przed chwila dla pewnosci zrobilam trzeci i taka sama sytuacja!!! Alez jestem glupia!!! Przyjdzie @ a ja bede zalamana, bo wyglada na to ze mam HCG we krwi :-D:-):-D
Boze, to jest niemozliwe. Mam zablokowane jajowody, wiec bioje sie ciazy ektopowej. Wszystkiego sie boje!!! Juz niczego nie rozumiem. Przeciez wlasnie zaczelismy robic badania przygotowawcze do IVF.
Jezus, Maria, Jozef , osiolek i cala reszta!!!!
Nie wiem co myslec:zawstydzona/y:
Będę trzymać kciuki !!! Przecież cuda się zdarzają... :))) to już wiem czemu na wątku obok rano pisałaś że już we wszystko wierzysz;-) i tak trzymaj... będzie dobrze
 
reklama

O... a widzisz ja gdzies wyczytalam, ze jak jest krew w sluzie, to to moze oznaczac, ze pecherzyki nieprawidlowo pekaja...
:eek:

Dużo rozmawiałam na ten temat z moją ginekolog, mówiła, że jajo jest tak wielkie (u mnie zazwyczaj ma 14mm), że jak pęka to powoduje krwawienie. Jest tej krwi ledwo co. Podobno to normalne.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry