Witam Was kochane!:-)
Mam pytanie, które mnie bardzo nurtuje. Jestem w ciąży po In Vitro - 6 tydzień. Trzy razy robiłam betę, za każdym razem przyrost był dobry, więc byłam dobrej myśli. Do wczoraj....
Niestety podcierając się zobaczyłam na papierze różowo - czerwony śluz. Nie towarzyszą mi żadne skurcze...
Położyłam się i przeszło. Od tej pory już nie miałam...
Leże jak kłoda, strasznie się boję poronienia... Od początku ciąży biorę Duphaston i Luteinę...
Do lekarza idę dopiero za trzy dni... nie wiem czy wytrzymam z nerwów.. Jeszcze nie widziałam nic na USG, bo jak byłam ostatnio, to było za wcześnie..
To moja pierwsza ciąża (nie licząc ciąży pozamacicznej), poprzedzona dwoma laparoskopiami..
Mam niestety dwa mięśniaki, ale one ponoć są poza macicą i nie powinny zagrażać dziecku..
Czy któraś z Was tez miała takie plamienia? Co mówią lekarze w takim przypadku?
Dziękuję Wam serdecznie za odpowiedź!