hej dziewczyny
witam się z Wami i od razu lecę do pracy - dziś ostatni dzień, jutro już wolne i wyjeżdżamy na urlop tyugodniowy, wrócę dopiero w przyszłą sobotę... Dostępu do netu nie będę miała, tak więc na jakiś czas stracę z Wami kontakt i raczej nie będę w stanie nadrobić tego, co napisałyście.
U mnie sytuacja niewesoła, w mojej rodzinie są poważne problemy przez które strasznie się stresuję i nie wiem czy będę w stanie wyluzować na wakacjach, a przez to też szanse na fasolkę maleją :-(Najgorsze, że te problemy nie są do rozwiązania w najbliższym czasie (być może potrwają rok lub kilka lat) i mimo, że nie mieszkamy w jednym domku z rodzicami to i tak jesteśmy w stałym kontakcie i się od tych problemów nie będę w stanie oderwać, zresztą nie jestem taką osobą która potrafi się nie przejmować jeśli w najbliższej rodzinie jest coś nie tak :-(Chyba muszę popracować nad sztuką wyłączania myślenia i przeprowadzić na sobie relaksację jakąś...przepraszam że tak smęcę ale nie chcę już tym obciążać męża, nie dość że ciagle mu ostatnio gadałam o dziecku i temu było podporządkowane nasze życie to jeszcze teraz ciągle o tych trudnych sprawach. Trzymajcie kciuki, może dam radę zapomnieć na trochę na urlopie...