reklama

Staranka by zostać mamą od 2010

no nie ma nic gorszego niż takie zachowanie.na takich suchej nitki nie zostawiam.ja to jestem spokojną i opanowaną osóbką,ale niektóre tematy to lepiej mi omijać,bo normalnie predator się schować może ;-P
 
reklama
Witam się poświątecznie :-)
Ja się ciesze że już po bo się strasznie obżarłam i wynudziłam.
Ale chciałam Wam powiedzieć jaka mnie przykrość spotkała w święta... Zrobiliśmy z mężulkiem trzeci test w sobote bo jakoś ciągle nam trudno uwierzyć że się udało no i były piękne dwie kreseczki.
No i mąż z tej radości wypił sobie i nie mógł wytrzymać i namówił mnie i powiedzieliśmy moim rodzicom że chyba się udalo więc była wielka radość i łzy szczęscia.
I mój mąż stwierdził że skoro moi wiedzą to wypadałoby powiedzieć teściom żeby się nie dowiedzieli od kogoś innego (chociaż nie mamy z nimi najlepszego kontaktu). No więc pojechalismy i powiem wam że załuje jak cholera... Zachowali się tak jakby chcieli powiedzieć-z czym do ludu i co nas to obchodzi...:-(:-(:-( Wogóle ich to nie obeszlo że po ponad roku starań się udało, rozumiecie to??? bo ja nie :-( Mąż to wracał ze łzami w oczach ze smutku :-( Mówili że łe tam to nie potwierdzone prez lekarza więc może tylko tak odczuwam czyt. że sobie uroiłam :wściekła/y: :wściekła/y: :wściekła/y:
Naprawde nie spodziewałam się że są aż tacy podli.... Mąż mówi jakie mam objawy i że cycki mam jak kamienie i że się takie nabrzmiałe zrobiły i bolą- a tesciowa na to-no tak bo już jej pokarm nachodzi i nas wyśmiała... :-(:-(:-(:-(


Przepraszam, że się tak wtrącę- ale doskonale cię rozumiem- niestety :( Tylko, że to moi rodzice tak się zachowali. Z tego wszystkiego święta spędziliśmy osobno. Ja nie mam zamiaru się denerwować ( niewinnego dziecka też ) a oni niech sobie przemyślą- bo zachowali się tak, że szkoda słów.
Trzymaj się cieplutko i się nie stresuj ( bo teraz jest was dwoje : )
 
Przepraszam, że się tak wtrącę- ale doskonale cię rozumiem- niestety :( Tylko, że to moi rodzice tak się zachowali. Z tego wszystkiego święta spędziliśmy osobno. Ja nie mam zamiaru się denerwować ( niewinnego dziecka też ) a oni niech sobie przemyślą- bo zachowali się tak, że szkoda słów.
Trzymaj się cieplutko i się nie stresuj ( bo teraz jest was dwoje : )

Wiem ale jak tu się nie stresować :( Dlatego chyba przez okres ciąży to będę się trzymać od nich z daleka...

A poza tym to widze że jesteśmy mniej więcej w tym samym tygdoniu ciąży :) A byłaś już u lekarza? Bo ja rozmawialam z moim i powiedzial że mam tak w 5-6 tygodniu dopiero przyjechać
 
Wiem ale jak tu się nie stresować :( Dlatego chyba przez okres ciąży to będę się trzymać od nich z daleka...

A poza tym to widze że jesteśmy mniej więcej w tym samym tygdoniu ciąży :) A byłaś już u lekarza? Bo ja rozmawialam z moim i powiedzial że mam tak w 5-6 tygodniu dopiero przyjechać

Nie chcę wam zaśmiecać wątku dlatego zapraszam cię do nas- do grudniówek :)
Ja postanowiłam się od nich odizolować- nic nie tracę - zyskuję tylko dobry humor. Jak już kiedyś wspomniałam u nas na wątku- to wszystko jest przykre, ale prawdziwe. Wylałam przez nich morze łez , więc powiedziałam im co na ten temat sądzę i zapowiedziałam że odezwę się kiedyś.

Dziś idę do ginekologa bo mi się chyba coś zapalnego przyplątało. A tak normalnie to wyznaczyłam sobie wizytę dopiero pod koniec 7tyg.
 
Nie chcę wam zaśmiecać wątku dlatego zapraszam cię do nas- do grudniówek :)
Ja postanowiłam się od nich odizolować- nic nie tracę - zyskuję tylko dobry humor. Jak już kiedyś wspomniałam u nas na wątku- to wszystko jest przykre, ale prawdziwe. Wylałam przez nich morze łez , więc powiedziałam im co na ten temat sądzę i zapowiedziałam że odezwę się kiedyś.

Dziś idę do ginekologa bo mi się chyba coś zapalnego przyplątało. A tak normalnie to wyznaczyłam sobie wizytę dopiero pod koniec 7tyg.

Dzięki za zaroszenie. Dołącze do Was napewno :)
 
Witam sie wtorkowo
Tasiulka wogole sie nie przejmuj zlej to . Jestes w takim pieknym okresie :)
U nie dzis 30 dc wczoraj miala byc i jak zwykle jej nie ma ale to kwestia godzin , bo czuje jak mnie boli brzuszek
czyli do grudniuweczek sie nie zalapie :( dobrze ze tesiora nie zrobilam bo znowu by bardzo bolalo
ale w glebi serca jest maluki smuteczek ze znowu zonk :(
 
witam się już po badaniu, kupiłam śliczną doniczke bo dzisiaj z synkiem przesadzam moją dużą już paprotkę i kupiłam jeszcze bratki na balkon -synek przesadzi przynajmniej ma zajęcie
tasiulka zlej teściową i jej nie wiarę moja też jak jej powiedziałam że jestem w ciązy (kiedyś ) to do mnie z pytaniem na pewno lekarz widział -a ja na to - no tak w piątym miesiącu to już widział oj dużo widział hihihi i się przymknęła- ja jej później mówiłam mimo że z nią mieszkam

AgutkaZG jak tam efekty po dietce ?!?
missiiss będę zaciskać kciukasy w sobotę najmocniej jak tylko się da! &&&

U nas święta minęły świetnie! W sobotę u siostry, w niedzielę u znajomych a wczoraj spaliśmy cały dzień i dopiero o 18 pojechaliśmy na obiad. :-) bo mi się już nic nie chciało przygotowywać.
W czwartek mam wizytę u ginka i już się doczekać nie mogę. W. powiedział ze będzie chciał wejść ze mną i dzidziusia pooglądać :-) boję się tylko że mi sie chłop rozkleji...ale coż.
mój ze mną też kiedyś wszedł i pani G pokazuje mu nóżki rączki i siusiaczka - a mój z tekstem po badaniu śliczne to nasze maleństwo ale ja siusiaczka tam nie widziałem:-D:-D:-D:-Drozbawił mnie tym tekstem bo kobieta tak się wysilała żeby on widział
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry